Tu może powstać baza USA. W grze dwie lokalizacje

Stała baza wojsk USA może powstać na Dolnym Śląsku – to jeden z najpoważniej branych pod uwagę regionów, które analizowała już amerykańska delegacja. Rozważane są Wrocław i Oleśnica. – Mamy mocne karty – przekonuje w rozmowie z money.pl marszałek województwa Paweł Gancarz. Decyzja, która może zapaść jeszcze we wrześniu, będzie oznaczać 5 tys. żołnierzy i inwestycje za miliardy.

Sekretarz wojny USA i szef MONSekretarz wojny USA i szef MON
Źródło zdjęć: © East News, GETTY | Ezra Acayan, Jim Franco, Wojciech Olkusnik
Malwina Gadawa

Polska walczy o to, aby Siły Zbrojne USA na terytorium Polski utworzyły stałą bazę. Jak przekonują przedstawiciele rządu, negocjacje weszły w finałową fazę. W ubiegłym tygodniu amerykańska delegacja odwiedziła Polskę, gdzie analizowała różne lokalizacje pod ewentualne stałe bazy wojskowe. Mówi się, że Amerykanie biorą pod uwagę m.in. Dolny Śląsk, Wielkopolskę czy Pomorze.

Dolny Śląsk chce przekonać Amerykanów

Bardzo dobre miejsce. Wrocław jest wysoko oceniany przez naszych partnerów amerykańskich, niezależnie od decyzji, jaka przed nami – tak wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu odpowiedział na pytanie o to, czy jest szansa, aby to właśnie na Dolnym Śląsku powstała amerykańska baza wojskowa.


DLA CIEBIE
Morning Run Club by Opel Astra

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Dolny Śląsk jako lokalizacja amerykańskiej bazy jest bardzo poważnie brany pod uwagę. Marszałek województwa dolnośląskiego Paweł Gancarz w Karpaczu spotkał się m.in. z Nickiem Adamsem, specjalnym wysłannikiem prezydenta USA ds. amerykańskiej turystyki. Podczas rozmowy przedstawił mu zalety Dolnego Śląska.

– Bardzo aktywnie pracujemy, oczywiście w porozumieniu z Ministerstwem Obrony Narodowej, żeby od jak najlepszej strony zaprezentować Dolny Śląsk. Naszą ofertę przekazujemy wszystkimi możliwymi kanałami - mówi w rozmowie z money.pl marszałek województwa Paweł Gancarz (należący, podobnie jak szef MON, do Polskiego Stronnictwa Ludowego).

Ostateczna decyzja będzie należała do naszych sojuszników; my możemy jednak pokazać, co Dolny Śląsk ma do zaoferowania, a mamy mocne karty. Wrocław i nasz region to doskonała infrastruktura, świetne skomunikowanie z modernizowanym także na potrzeby wojska lotniskiem. Doskonałe placówki edukacyjne, dostęp do kultury. Mamy najlepszą ofertę i mówię to z pełnym przekonaniem – zapewnia marszałek województwa dolnośląskiego.

Baza to nie tylko prestiż, ale także miliardowe inwestycje

I dodaje w rozmowie z money.pl, że ewentualny wybór Dolnego Śląska przyniósłby inwestycje warte kilkanaście miliardów złotych.

– To oznaczałoby ogromne zaangażowanie całego sektora budowlanego. Mówimy o obsłudze około 5 tys. żołnierzy, o miejscach pracy, zapleczu logistycznym. Taka baza rozwinęłaby także inne sektory gospodarki, np. usługi. Pamiętajmy, że żołnierze przyjadą do Polski z rodzinami. Ewentualna lokalizacja bazy wojskowej w naszym regionie to przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa, ale także i prestiżu. To kolejny dowód na to, że najważniejsze podmioty dostrzegają nasz potencjał – dodaje marszałek województwa.

Ostateczną decyzję ws. lokalizacji bazy podejmą oczywiście Amerykanie, ale wiadomo, że jeżeli chodzi o Dolny Śląsk to brane są pod uwagę głównie dwa miejsca.

Pierwszym jest teren dawnego lotniska wojskowego w Oleśnicy. To ponad 300 hektarów, które od lat czekają na nowe przeznaczenie. Po likwidacji jednostki wojskowej pojawiały się pomysły na reaktywację lotniska, stworzenie centrum dronów czy centrum przemysłowego. Wielkie plany do tej pory nie zostały jednak zrealizowane.

Druga lokalizacja to już stolica Dolnego Śląska – Wrocław.

– Wrocław z całą pewnością ma potencjał, który już teraz dostrzegają Amerykanie. Oni nie inwestują w miejsca, które nie rokują oraz których wysoko nie oceniają. Jeżeli zapadłaby decyzja o lokalizacji właśnie u nas bazy wojskowej, to miasto i region na pewno będą w stu procentach na tak wielką inwestycję i wyzwanie gotowe – mówi money.pl prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

Lotnisko już gotowe na amerykańskie wojska

Jednym z argumentów działających na korzyść Wrocławia i Dolnego Śląska jest także przebudowa lotniska, bo Port Lotniczy Wrocław jest jednym z trzech lotnisk współużytkowanych przez ruch cywilny i wojsko.

– Port Lotniczy Wrocław kończy właśnie swoją część przebudowy lotniska, która obejmowała m.in. budowę nowej płyty postojowej, budowę drogi kołowania, nową płytę do odladzania i nową drogę zjazdową z pasa startowego. Wszystkie te nowe elementy lotniska służyć będą również samolotom wojskowym. Podnieśliśmy parametry lotniska, dzięki temu będziemy mogli przyjąć największe amerykańskie maszyny, a do tej pory było to znacznie utrudnione – mówi money.pl prezes wrocławskiego lotniska Karol Przywara.

Równocześnie wojsko realizuje swoją część inwestycji – budowę bazy przeładunkowej, która będzie obsługiwać największe wojskowe samoloty transportowe. Ta inwestycja jest kluczowa dla logistyki amerykańskich wojsk w regionie.

Nieoficjalnie mówi się, że decyzja ws. lokalizacji amerykańskiej bazy może zapaść nawet do końca września, ale nasi rozmówcy wskazują także, że ten termin może się przesunąć. – Nie zdziwiłbym się, gdyby decyzja zapadła nie do końca września, a do końca roku – mówi nam jeden z polityków koalicji rządzącej.

Stała baza USA w Polsce. Ile to będzie kosztować?

– Polska jest gotowa na przyjęcie na stałe amerykańskich żołnierzy. Koszty tych inwestycji po stronie polskiej wyniosą od 15 do 17 mld zł zapowiedział w piątek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz dodał, że rozmowy dotyczą obecnie głównie jednej bazy, która nie musi być jednak zlokalizowana w jednym miejscu, a infrastruktura musi uwzględniać nie tylko potrzeby zaplecza wojskowego, ale również warunki do stałego pobytu rodzin żołnierzy.

– To nie jest przyjście samych żołnierzy, bo takich już mamy w Polsce, ale też rodzin na stałe, czyli szkoła, miejsce odpoczynku, aktywność sportowa, kultura, to wszystko musi być zabezpieczone – mówił szef MON.

Budowa bazy i całej infrastruktury zajmie kilka lat. Rząd jako realny termin ukończenia inwestycji wskazuje 2030 r.

Plan zakłada stałą obecność około 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Kolejne 10 tys. wojskowych mogłoby pojawiać się w Polsce rotacyjnie.

Wybrane dla Ciebie