Tusk o odpowiedzi na amerykańskie cła. "Nie chodzi o jakiś prestiżowy pojedynek z USA"

- Polityka cela UE leży w geście KE, ale nie może zastosować takiej, która może uderzyć rykoszetem w gospodarkę krajów UE - mówił w piątek premier Donald Tusk. - Nie chodzi o prestiżowy pojedynek z USA. Taktyka europejska powinna być elastyczna i zdolna do mawrów - dodał.

Bruksela, Belgia, 21.03.2025. Premier RP Donald Tusk podczas oświadczenia po posiedzeniu Rady Europejskiej, 21 bm. w Brukseli. (aldg) PAP/Wiktor DąbkowskiPremier Donald Tusk
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Wiktor Dąbkowski
Przemysław Ciszak

- Polityka cela UE leży w geście KE, ale nie może zastosować takiej która może uderzyć rykoszetem w gospodarkę krajów UE. Rozumiem, że Francuzi się niepokoją, kiedy Trump uderza bezpośrednio w francuskie wina i koniaki i szampany - mówił podczas piątkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk.

Odniósł się w ten sposób do doniesień, że Unia Europejska opóźni do połowy kwietnia wprowadzenie pierwszego zestawu ceł na towary z USA do połowy kwietnia.

12 marca weszły w życie podwyższone przez prezydenta USA cła w wysokości 25 proc. na zagraniczną stal i aluminium. W odpowiedzi na te cła KE poinformowała o nałożeniu ceł odwetowych przez UE na towary z tego kraju o wartości 26 mld euro.

Nie chodzi o prestiżowy pojedynek z USA. Taktyka europejska powinna być elastyczna. Nie warto reagować masywnie, jak przypadku stali czy aluminium. Cieszę się że KE stara się być elastyczna i jest zdolna do manewrów i rozsądnego podejścia - skomentował Donald Tusk.

W pierwszej kolejności KE odwiesi cła z czasów pierwszej prezydentury Trumpa – obejmujące m.in. amerykański alkohol, motocykle Harley-Davidson i jeansy produkowane głównie w rządzonych przez Republikanów lub kluczowych wyborczo stanach – a potem nałoży nowe, np. na wołowinę i cukier.

Wybrane dla Ciebie