Upały obnażyły problem z fotowoltaiką. Rynek w Hiszpanii szuka ratunku
Hiszpania przez lata była symbolem sukcesu odnawialnych źródeł energii. Dziś ten sam rynek zmaga się z nadpodażą prądu, ujemnymi cenami energii i spadkiem wartości farm słonecznych. Coraz więcej inwestorów próbuje sprzedać swoje aktywa, często za znacznie niższe kwoty - opisuje Bloomberg.
Hiszpania od kilkunastu lat należy do najszybciej rozwijających się rynków odnawialnych źródeł energii w Europie. W ciągu ostatnich 15 lat fundusze inwestycyjne, banki i koncerny energetyczne ulokowały w tym sektorze ponad 80 mld dol.
Szybki rozwój fotowoltaiki doprowadził jednak do sytuacji, w której produkcja energii zaczęła przewyższać możliwości jej wykorzystania. W ubiegłym roku do sieci trafiło tak dużo nowych mocy słonecznych, że w godzinach największej produkcji ceny energii regularnie spadały poniżej zera. W pierwszej połowie roku Hiszpania pobiła już swój roczny rekord liczby godzin z ujemnymi cenami energii, kiedy producenci muszą dopłacać odbiorcom za odbiór prądu.
Choć podobne zjawisko obserwowane jest również w innych krajach Europy, w Hiszpanii problem jest szczególnie widoczny. W ubiegłym roku energia słoneczna po raz pierwszy wyprzedziła wiatr i stała się największym źródłem produkcji energii elektrycznej.
Najbogatszy Polak w "Biznes Klasie". "Jeden błąd kosztował 190 mln zł"
Inwestorzy szukają wyjścia
Rosnąca nadpodaż energii mocno uderzyła w opłacalność inwestycji. Jak wskazują przedstawiciele rynku, wielu właścicieli farm słonecznych próbuje sprzedać swoje aktywa, jednak różnice między oczekiwaniami sprzedających a ofertami kupujących sprawiają, że liczba transakcji wyraźnie spadła.
Według informacji Bloomberga także Iberdrola, największy producent zielonej energii w Europie, miała odłożyć część planowanych sprzedaży aktywów po otrzymaniu ofert uznanych za zbyt niskie.
Problemy sektora dostrzegają również inwestorzy giełdowi. Część funduszy otworzyła krótkie pozycje na akcjach spółki Solaria Energia y Medio Ambiente, zakładając spadek ich wartości. Firma odnotowała wprawdzie blisko 50-proc. wzrost produkcji energii słonecznej w pierwszym kwartale, jednak średnia cena sprzedawanej energii spadła w tym samym czasie o jedną piątą. W odpowiedzi spółka pozyskała 300 mln euro na inwestycje w magazyny energii i rozważa budowę centrów danych, które mogłyby stać się odbiorcami produkowanego prądu.
Rząd stawia na sieci i magazyny energii
Sytuację dodatkowo skomplikowała awaria energetyczna z kwietnia 2025 r., która doprowadziła do rozległego blackoutu w Hiszpanii i Portugalii. Od tego czasu operator krajowej sieci częściej ogranicza pracę farm fotowoltaicznych, ponieważ duży udział energii słonecznej utrudnia utrzymanie stabilności systemu elektroenergetycznego.
Rząd Hiszpanii określa obecną sytuację jako przejściową i zapowiada inwestycje o wartości około 30 mld euro w modernizację sieci do 2030 r. Wśród rozważanych działań znajdują się również zachęty do budowy magazynów energii oraz możliwe wsparcie finansowe dla sektora.
Eksperci wskazują, że rozwój infrastruktury nie nadążył za tempem przyrostu nowych instalacji. Inwestorzy zakładali, że nadwyżki energii zostaną zagospodarowane dzięki magazynom, modernizacji sieci oraz rosnącemu popytowi. W praktyce moce wytwórcze rosły znacznie szybciej niż możliwości ich magazynowania i przesyłu.
Zdaniem analityków obecna sytuacja może jednocześnie stworzyć okazję dla funduszy specjalizujących się w przejmowaniu aktywów znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Szacują oni, że na zakup problematycznych projektów potrzebne może być od 6 do 10 mld euro kapitału, a dodatkowe około 10 mld euro należałoby przeznaczyć na rozwój magazynów energii.