USA planują wydatki na obronność. Pokazali projekt. Jest mowa o Polsce
Opublikowany we wtorek nowy projekt ustawy o wydatkach na obronność nakłada kolejne restrykcje i nadzór Kongresu nad wycofaniem wojsk USA z Europy i zawiera przepisy promujące stałą obecność żołnierzy w Polsce. Projekt mówi też o przesunięciu amerykańskich sił na wschodnią flankę NATO.
Opublikowany we wtorek 500-stronicowy projekt to wstępna propozycja corocznej ustawy autoryzującej wydatki obronne (NDAA) autorstwa szefa komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów Mike'a Rogersa.
Projekt ustawy o wydatkach na obronność
Wydany tuż po kontrowersjach związanych ze wstrzymaniem wysyłki pancernej brygady USA do Polski, tekst projektu wyraża dezaprobatę Kongresu związany z tą decyzją, podkreśla wartość obecności dwóch pancernych brygad w Polsce dla odstraszania Rosji. W pośredni sposób zachęca też Pentagon zarówno do stałej obecności brygady, jak i epizodycznego stacjonowania batalionu artylerii dalekiego zasięgu (Long Range Fires Battalion) - z rakietami Tomahawk i SM-6 - który miał docelowo zostać rozmieszczony w Niemczech, zanim Pentagon na początku maja nie odwołał tego ruchu.
„Go home USA”. Takie sceny przed siedzibą konsulatu USA
Dokument przewiduje zlecenie dowódcy sił USA i NATO w Europie sporządzenia specjalnego raportu na ten do 1 października. Raport miałby zawierać "niezależną ocenę ryzyka" tej decyzji; ocenę, czy stałe stacjonowanie jednej lub dwóch brygad w Polsce wzmocniłoby odstraszanie Rosji, wymagania logistyczne i infrastrukturalne dla takiej decyzji, ocenę gotowości Polski do tego oraz ocenę, czy epizodyczne rozmieszczenie batalionu rakietowego wzmocniłoby odstraszanie.
W projekcie Rogersa znalazły się też dodatkowe obostrzenia dotyczące dalszej redukcji wojsk USA w Europie. Tekst mówi o sprawdzeniu, czy decyzja o zmniejszeniu liczby wojsk w Europie o 5 tys. de facto złamała przepisy ubiegłorocznej ustawy NDAA, nakładającej ograniczenia w przypadku redukcji sił poniżej poziomu 76 tys. żołnierzy. Ponadto przedłuża te przepisy i dodaje nowe obostrzenie: zanim Pentagon wycofa siły lub sprzęt z któregokolwiek kraju w Europie, musi przedstawić ocenę, czy nie da się przemieścić ich na wschodnią flankę NATO (w tym do Bułgarii, Estonii, Łotwy, Litwy, Polski i Rumunii) pod warunkiem, że dany kraj spełnia 5 proc. zobowiązanie obronne ze szczytu Sojuszu w Hadze. To kolejny element promujący stałą obecność sił USA w Polsce.
Dodatkowo Rogers nakłada na resort obrony obowiązek sporządzenia raportu wyjaśniającego podstawy decyzji o zmianach w rozmieszczeniu sił w Europie, włącznie z uwzględnieniem głosów sprzeciwu podczas procesu podejmowania decyzji. W innej sekcji Republikanin żąda sporządzenia przez Pentagon opisu sił amerykańskich dostępnych w ramach NATO Force Model, tj. sił, które miałyby być udostępnione w ramach pierwszej odpowiedzi na kryzys lub wojnę w Europie. Według doniesień m.in. agencji Reutera USA miały poinformować NATO o redukcji tych sił.
Co ciekawe, w projekcie brak jest jakichkolwiek wzmianek o Ukrainie oraz pomocy dla niej.
Projekt przedstawiony przez szefa komisji sił zbrojnych jest tylko pierwszym krokiem w wielofazowym procesie przyjmowania corocznej ustawy obronnej. Jest jednak wyrazem frustracji Republikanów z postawy Pentagonu i deklaracją chęci większej kontroli nad ruchami ministerstwa.
Chcą stałej obecności wojsk USA w Polsce
We wtorek poparcie dla stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce wyraził drugi w hierarchii Republikanin z komisji, Joe Wilson.
"Jestem wdzięczny sojusznikowi NATO — Polsce za ofertę stałych baz wojskowych USA! To znaczący impuls dla bezpieczeństwa narodowego USA i naszych sojuszników, którzy pragną pokoju i dobrobytu, a nie niekończącej się wojny z Rosją i kryzysu gospodarczego" - napisał polityk na platformie X.
Swoje wersje ustawy w lipcu ma przedstawić analogiczna komisja w Senacie. Wcześniej projekt Rogersa będzie też debatowany i zmieniany w ramach całej komisji w przyszłym tygodniu. Ostateczny tekst powstanie w wyniku negocjacji przedstawicieli obydwu izb Kongresu.
Przedstawiony we wtorek dokument przewiduje pełne wypełnienie budżetowego wniosku prezydenta o rekordowe środki na obronność, łącznie opiewające na 1,5 bln dolarów (1,14 bln w ramach NDAA, reszta w ramach osobnego procesu), co byłoby podwyżką o ponad 50 proc.