Złodzieje wody grasują w Polsce. "Mamy rozplombowane hydranty"

Woda staje się dobrem deficytowym. Zwłaszcza latem, kiedy opadów jest mało, wysychają studnie, obniżają się poziomy rzek, a władze wprowadzają jej reglamentację z powodu małych zasobów. To właśnie wówczas nasila się proceder jej kradzieży.

HydrantGminy walczą m.in. z rozplombowanymi hydrantami
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | Rzepin
Przemysław Ciszak

Klimat się zmienia, a susze, które jeszcze w latach 80. występowały w Polsce średnio co pięć lat, obecnie dotykają nas każdego roku. Poziomy rzek opadają, podobnie wód gruntowych. Studnie wysychają, a gminy nakładają ograniczenia w poborze wody z sieci wodociągowych.

Obecnie, jak wynika z mapy opartej na wyliczeniach eksperckiego bloga Świat Wody, już w 244 gminach w całej Polsce pojawiły się apele o oszczędzanie wody i zakazy podlewania trawników i ogródków. Nie można też napełniać basenów i oczek wodnych czy myć samochodów.

Wodni złodzieje w akcji

Okazuje, że to, co wydawało nam się futurologią, dziś się urzeczywistnia. Woda słodka staje się towarem deficytowym również w Polsce. Jak ostrzegał w programie "Money. To się liczy" prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Przemysław Daca, mamy jej tyle, co kraje afrykańskie. Nasila się więc i proceder jej kradzieży.

Polska ma tyle wody słodkiej, co kraje afrykańskie. Musimy oszczędać

- Mamy rozplombowane hydranty, z których ktoś pobiera znaczne ilości wody. Co miesiąc widzimy te ubytki w sprawozdaniach - przyznaje w rozmowie z money.pl Bogusław Czop, prezes Międzyrzeckiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Spółka z o.o.

- Część ubytku stanowią awarie i okresowe przepłukiwania sieci czy filtrów. Jednak kiedy mamy ponad 20 proc. strat wody, to jest to nieakceptowalne. A w ostatnim czasie przekraczamy ten stan - przyznaje szef międzyrzeckiego MPWiK.

Jak wyjaśnia, głównie ma to miejsce wieczorami. Dlatego też wysyłane są specjalne patrole, które sprawdzają ujęcia wody. Mimo tego, jak przyznaje, złapać złodzieja nie jest łatwo.

- Takie kradzieże są trudne do wykrycia. Szacujemy, że wyłapujemy około 25-30 proc. kradzieży. To niewielka skuteczność - przyznaje w rozmowie z money.pl Artur Kuczyński, burmistrz Szczuczyna. Jak duży to proceder? - Nawet do 30 proc. wody, która wychodzi z sieci miejskich, jest pobierana pozalicznikowo - dodaje.

Kto kradnie? Najczęściej sami mieszkańcy. - To zwykle pobór na posesjach. Czasem z sąsiedniego hydrantu na wsi. Metody są różne. Stosowanie magnesów na liczniki, obejścia, czasem również właśnie zerwanie plomb i pobór z hydrantów - wylicza Kuczyński.

Takich przypadków w Polsce jest znacznie więcej i pojawiają się od lat cyklicznie. Przykład? W połowie czerwca burmistrz Wyśmierzyc w powiecie białobrzeskim sam ustalił nagrodę za pomoc w ujęciu złodzieja wody, o czym donosiło radio RDC. Ostrzeżenia przed kradzieżą wody wydawały wcześniej choćby wodociągi leszczyńskie, podobnie te w Piasecznie czy w gminie Łukowica w Małopolsce.

- Niestety kradzieże wody powtarzają się sezonowo. Nasila się to zwłaszcza latem, kiedy zaczyna się podlewanie ogrodów, działek, pól, napełnianie ogrodowych basenów - przyznaje prezes międzyrzeckiego MPWiK Bogusław Czop.

Kara to nawet 5 tys. zł

Nielegalny pobór wody jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny do 5 tys. zł. Czy to dużo, aby odstraszać złodziei?

- Jeśli średni rachunek kwartalny za wodę to około 120 zł, to kara 5 tys. powinna być dość skutecznym rozwiązaniem - mówi burmistrz Szczuczyna. Jednocześnie przyznaje, że pewnego roku jeden z mieszkańców został złapany dwukrotnie.

MPWiK w Leszczynie również za przykład podawało wyrok Sądu Rejonowego w Lesznie w sprawie kradzieży wody z przydrożnego hydrantu w Wilkowicach. Sprawcy wymierzono karę w postaci prac społecznych w wymiarze 30 godzin w ciągu miesiąca oraz finansową - pokrycie kosztów za ukradzioną wodę.

- Robimy, co możemy, aby ten proceder ukrócić - zapewnia Bogusław Czop. Jak podkreśla, gminy aktywnie przyłączają się do walki z tą patologią.

- Zmieniliśmy liczniki na takie z tworzywa PCV, odporne na sztuczki z magnesem. Wprowadzamy również specjalne liczniki z odczytem zdalnym, które pozwalają wykryć nieprawidłowości na bieżąco - wylicza Artur Kuczyński.

Jak przyznaje, pomocni w walce z tą patologią są również sami mieszkańcy, którzy są świadomi, że takie kradzieże odbywają się również ich kosztem. I chodzi nie tylko o kwestię tego, że za ubytki zapłacą wszyscy w rachunkach za metr sześcienny wody.

- Zdarza się też, że ktoś podłącza się i czerpie wodę z miejskiej sieci pozalicznikowo w dużych ilościach. Ciśnienie w sieci momentalnie spada, a stacje uzdatniania wody awaryjnie się wyłączają. W efekcie nikt nie ma wody w kranach - wyjaśnia burmistrz Szczuczyna.

Wybrane dla Ciebie
Banki zapłacą więcej. CIT wzrośnie nawet do 30 proc.
Banki zapłacą więcej. CIT wzrośnie nawet do 30 proc.
Rusza nowa instytucja. Oto zadania Rady Fiskalnej
Rusza nowa instytucja. Oto zadania Rady Fiskalnej
Afrykański kraj pobiera podatki w chińskiej walucie. To dłużnik Pekinu
Afrykański kraj pobiera podatki w chińskiej walucie. To dłużnik Pekinu
Były jednymi z hitów inwestycyjnych 2025 r. Co teraz czeka złoto i srebro?
Były jednymi z hitów inwestycyjnych 2025 r. Co teraz czeka złoto i srebro?
"Renta alkoholowa" w górę. Oto kwoty
"Renta alkoholowa" w górę. Oto kwoty
Naliczanie stażu pracy po nowemu. Zmiana zasad
Naliczanie stażu pracy po nowemu. Zmiana zasad
"Dantejskie sceny" w Modlinie. Oto co mówili podróżni
"Dantejskie sceny" w Modlinie. Oto co mówili podróżni
Tak urząd dostarczy pismo. Zmiany od 2026 roku
Tak urząd dostarczy pismo. Zmiany od 2026 roku
Wyższa akcyza na alkohol i papierosy. Zmiany weszły w życie
Wyższa akcyza na alkohol i papierosy. Zmiany weszły w życie
Kryzys demograficzny w Chinach. Pekin postawił na zmiany podatkowe
Kryzys demograficzny w Chinach. Pekin postawił na zmiany podatkowe
Dolar najsłabszy od lat. Od pierwszej kadencji Donalda Trumpa
Dolar najsłabszy od lat. Od pierwszej kadencji Donalda Trumpa
Nowe limity podatkowe w 2026 roku. Wyraźny wzrost
Nowe limity podatkowe w 2026 roku. Wyraźny wzrost