Aukcje na częstotliwości LTE. T-Mobile zainteresowane "spadkiem" po NetNet

T-Mobile ma wielką chęć na częstotliwości LTE, z których zrezygnowało NetNet. Będzie to jednak bardzo skomplikowane pod względem prawnym i technicznym. Rozwiązaniem może być komercyjne porozumienie pomiędzy P4 a T-Mobile - mówi redaktor naczelny portalu Telepolis.pl Witold Tomaszewski.

Obraz
Źródło zdjęć: © Insider Monkey/Flickr/CC BY-ND 2.0

- Deutsche Telekom (właściciel T-Mobile - red.) ma wielką chęć na blok 5 MHz w paśmie 800 MHz, pozostawiony przez NetNet. Pasuje to do europejskiej strategii niemieckiego telekomu, a wyasygnowanie 2 mld zł nie jest dla niego problemem. Spółka kojarzona z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, a należąca do syna jego biznesowego partnera (NetNet - red.), przyczyniła się do dużego zamieszania, bo z częstotliwości zrezygnowała w dniu wysyłania przez UKE decyzji rezerwacyjnych.

Urząd zdążył już w postępowaniu dla tego konkretnego bloku wysłać wszystkim zainteresowanym (w tym T-Mobile) decyzje odmowne - bo każdy operator składał, z ostrożności procesowej, zapotrzebowanie na wszystkie bloki pasma. Postępowanie należało więc wznowić i poczekać na deklarację T-Mobile co do chęci objęcia "osieroconego" pasma - jako drugiemu w kolejności pod względem oferowanych kwot - powiedział Tomaszewski.

Jego zdaniem, cała sprawa jest bardzo skomplikowana pod względem prawnym, jak i technicznym. - Pomiędzy blokiem T-Mobile a nieprzejętym przez NetNet (który ewentualnie może przejąć niemiecki telekom), znajduje się pasmo zarezerwowane i opłacone przez P4, operatora sieci Play. T-Mobile słowami prezesa Adama Sawickiego deklaruje, że jest zainteresowany objęciem bloku po NetNecie, ale tylko wtedy, kiedy będzie on sąsiadował z już posiadanym - wyjaśnił.

Tomaszewski uważa, że powód jest dość prozaiczny - w ten sposób z posiadanych częstotliwości można korzystać w sposób o wiele bardziej efektywny. - Upraszczając: uzyskiwać większe prędkości, lepsze pokrycie i obsługiwać większą liczbę klientów niż wtedy, kiedy te dwa bloki ze sobą nie sąsiadują. Dodając do tego fakt, że T-Mobile zaoferował za częstotliwości najwięcej ze wszystkich (średnio po 2 mld zł za blok, kiedy Orange i P4 oferowali po 1,5 mld zł), trudno dziwić się obiekcjom i niezdecydowaniu. To wymagałoby jednak zmiany decyzji rezerwacyjnej dla P4 i przyznania temu operatorowi innego zakresu częstotliwości.

Prezes UKE może wszcząć takie postępowanie z urzędu, argumentując to potrzebą zapewnienia efektywnego wykorzystania pasma, ale taki argument mógłby się pojawić dopiero po objęciu przez T-Mobile bloku NetNetu, a nie przed - bo przed byłaby po prostu "dziura", która tej efektywności by nie przeszkadzała - zaznaczył.

Według eksperta wyjściem jest komercyjne porozumienie pomiędzy P4 a T-Mobile. - Ten pierwszy nie widziałby zapewne problemu w takim ruchu, jednak - zapewne - chciałby coś wynegocjować od drugiego, który - przypomnijmy - jest jego głównym partnerem roamingowym (czyli zapewnia zasięg klientom Play tam, gdzie nie sięga sieć macierzysta P4). UKE z radością wszcząłby wtedy postępowanie pozwalające na zamianę bloków 800 MHz, które jednak chwilę by potrwało - zaznaczył.

- Na to, że sprawę uda się rozwiązać do poniedziałku, szanse są bardzo nikłe. Aby wszystko pozytywnie się skończyło, potrzebne byłoby także aktywne podejście UKE, który - moim zdaniem - od samego początku aukcji pogubił się i porusza się w sprawie z gracją słonia w składzie porcelany. Na wszystko jest po prostu za mało czasu - podsumował.

Telekomy mają do poniedziałku czas na wpłatę środków za wylicytowane częstotliwości. Jak podał w piątek UKE, już ponad 7 mld zł trafiło na konto Skarbu Państwa za częstotliwości LTE.

Łącznie za wszystkie częstotliwości będące przedmiotem aukcji telekomy zadeklarowały 9,233 mld zł, jednak jeden z nich - NetNet - wycofał się z rezerwacji i nie wpłaci ponad 2,05 mld zł zadeklarowanej kwoty.

Minister cyfryzacji Anna Streżyńska mówiła w zeszły weekend, że wpływy do budżetu nie są zagrożone, ponieważ za te częstotliwości chętnie zapłaci jeden z pozostałych operatorów. - Te częstotliwości wracają do puli i może się o nie ubiegać następny w kolejności operator - T-Mobile z ofertą 2,02 mld zł. Oznacza to, że brakujące 2 mld zł wpłyną do kasy państwa, ponieważ T-Mobile deklarował jednoznacznie chęć odebrania tych częstotliwości. Przypuszczam, że wszystko dobrze się skończy, ponieważ tym razem będą to podmioty, które faktycznie chcą tych częstotliwości - powiedziała.

W wyniku aukcji, jeśli chodzi o bloki częstotliwości z zakresu 800 MHz, spółce NetNet przyznano 5 MHz, Orange Polska 10 MHz, P4 (operator sieci Play) 5 MHz, T-Mobile 5 MHz. Łącznie z 5 MHz wcześniej przydzielonymi spółce Sferia (w 2013 r.), rozdysponowano cały zakres częstotliwości 800 MHz. Jeśli chodzi o wyniki dla częstotliwości 2,6 GHz, trzy bloki po 5 MHz przypadły spółkom Orange Polska i P4, a cztery bloki po 5 MHz Polkomtel i P4.

Z przedstawionych przez UKE wyliczeń wynika, że średnia cena za bloki 800 MHz to 1,724 mld zł - 4,48 zł (1,06 euro) na jednego mieszkańca Polski, a za blok 2,6 GHz to 43,637 mln zł - 0,11 zł (0,03 euro) na mieszkańca. Łącznie za wszystkie częstotliwości będące przedmiotem aukcji, telekomy zadeklarowały 9,233 mld zł.

Przeprowadzenie aukcji wzbudzało duże kontrowersje. Operatorzy zarzucali wadliwe jej przygotowanie i przebieg, co - jak przekonywali - doprowadziło do wysokich cen pasma 800 MHz stanowiących dla nich poważne obciążenie finansowe.

Protesty wzbudziła m.in. ingerencja poprzedniego ministra administracji i cyfryzacji Andrzeja Halickiego, który poprzez nowelizację rozporządzenia, na podstawie którego aukcja się odbyła, skrócił licytację. Miało to zapobiec zbytniemu przeciąganiu się aukcji. Według niektórych operatorów stanowiło to bezprawną zmianę zasad w trakcie aukcji, ponieważ nowela de facto zmieniła ją w przetarg.

Wybrane dla Ciebie
Ceny gazu w Europie. Już blisko najniższych poziomów od 7 tygodni
Ceny gazu w Europie. Już blisko najniższych poziomów od 7 tygodni
Historyczna szansa dla Polski. Domański i Glapiński lecą do Waszyngtonu
Historyczna szansa dla Polski. Domański i Glapiński lecą do Waszyngtonu
Wypadek w autobusie cofnął leczenie. Spór z ubezpieczycielem
Wypadek w autobusie cofnął leczenie. Spór z ubezpieczycielem
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Inflacja wyraźnie w górę. GUS pokazał dane
Inflacja wyraźnie w górę. GUS pokazał dane
Rosja składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Rosja składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Japonia wesprze Azję kwotą 10 mld dol. Szykuje pożyczki na zakup ropy
Japonia wesprze Azję kwotą 10 mld dol. Szykuje pożyczki na zakup ropy
Popyt wraca. Deweloperzy podnoszą ceny
Popyt wraca. Deweloperzy podnoszą ceny
Trump zabiera głos po wyborach na Węgrzech. Tak mówi o Magyarze
Trump zabiera głos po wyborach na Węgrzech. Tak mówi o Magyarze