Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Przemysław Ciszak
|

H&M każdego roku pali tony ubrań. Twierdzi, że to obowiązek wobec klienta

23
Podziel się:

Znana marka odzieżowa tylko w samej Szwecji w ubiegłym roku spaliła 19 ton ubrań.

Prócz ciuchów do pieca trafiały również sprzedawane w sklepach sieci dodatki i biżuteria.
Prócz ciuchów do pieca trafiały również sprzedawane w sklepach sieci dodatki i biżuteria. (Elvert Barnes/CC/Flickr)

Znana marka odzieżowa tylko w samej Szwecji w ubiegłym roku spaliła 19 ton ubrań – wynika z dziennikarskiego śledztwa stacji SVT. Odzież ląduje w piecach miejskich systemów grzewczych tego kraju.

Przez ostatnie pięć lat tony ubrań spalane były w specjalnym miejscu elektrociepłowni w mieście Vasteras – ustalili dziennikarze szwedzkiej stacji telewizyjnej SVT. W Szwecji firma H&M spaliła 19 ton odzieży, w sąsiedniej Danii 9,6 ton – czytamy w RMF FM.

Prócz ciuchów do pieca trafiały również sprzedawane w sklepach sieci dodatki i biżuteria.

Jak tłumaczy H&M, utylizacji podlegają uszkodzone lub nienadające się do sprzedaży produkty. Do pieca trafiają z powodu pleśni lub zbyt dużej ilość niebezpiecznych chemikaliów.

"Naszym obowiązkiem wobec klientów i obowiązkiem prawnym jest nie sprzedawanie szkodliwych produktów w sklepach. Chcemy by nasze produkty były używane jak najdłużej" – oświadczyła przedstawicielka firmy, cytowana przez RMF FM.

Szwedzka firma mówi o globalnej polityce firmy, a dziennikarze szacują, że jeśli podobne spalania mają miejsce i w innych częściach świata, to H&M utylizuje w ten sposób 400 ton ubrań rocznie.

Zobacz także: Zobacz, jak świat marnuje swoje zasoby:

Dziennikarze SVT dowodzili również, że odzież, której transport do elektrociepłowni obserwowali, nie była w żaden widoczny sposób uszkodzona – wyglądała jak nowa.

W Szwecji zawrzało, zwłaszcza, że popularna sieciówka zapowiadała wycofanie się ze stosowania środków chemicznych przy produkcji do 2020 roku. Prócz tego ekologów martwi wpływ na środowisko spalania w miejskich systemach grzewczych pełnej chemii odzieży .

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(23)
Zizi
rok temu
To jest właśnie Szwecja-chory kraj. Tyle mówią o ekologii, szacunku dla planety, sraty taty. Tak samo z tolerancją, jest tolerancja dla muzułmanów i ich cyrków ale już dla Bożego Narodzenia czy Wielkanocy nie. Za to jest święto zimowe i wiosenne. Padaka- demokracja po szwedzku...
Wiesia
4 lata temu
[QUOTE] kasia 2017-11-24 23:50 bezdomni w ciuchach H&M ? przecież to zepsuje wizerunek marki. kto to potem kupi, jeśli ludzie będą kojarzyć że w danej marce paradują bezdomni i biedota. oczywiście że lepiej spalić. to jest biznes a nie wolontariat. [/QUOTE] Przecież bezdomny może nosić ciuchy nawet od Guciego czy jakiegoś innego projektanta:przecież bogaci też wyrzucają ciuchy.Nie będzie tak,że wszyscy bezdomni w danym mieście będą nosić jeden model jednej marki.
Wiesia
4 lata temu
[QUOTE] kasia 2017-11-24 23:50 bezdomni w ciuchach H&M ? przecież to zepsuje wizerunek marki. kto to potem kupi, jeśli ludzie będą kojarzyć że w danej marce paradują bezdomni i biedota. oczywiście że lepiej spalić. to jest biznes a nie wolontariat. [/QUOTE] Przecież bezdomny może nosić ciuchy nawet od Guciego czy jakiegoś innego projektanta:przecież bogaci też wyrzucają ciuchy.Nie będzie tak,że wszyscy bezdomni w danym mieście będą nosić jeden model jednej marki.
ekolog
5 lata temu
Ja też palę ubrania i opony które nie spełniają moich wysokich standardów, przecież nie wyżucę do lasu czy na wysypisko moje ekologiczne sumienie by mi na to nie pozwoliło, wiecie ile lat rozkłada się taki poliester czy guma? a tak zamieniam w garstkę popiołu a dodatkowo odzyskuję energię urzytom do produkcji.
esu
5 lata temu
Z powodu pleśni .... Jaaaasne. Wszystkie duże firmy niszczą towary nowe i dobre w ilości, która może przyprawić o zawrót głowy i robią to z wielu różnych powodów, ale ich podstawową najpierwszą przyczyną jest zawsze interes firmy. Wiem co mówię bo pracowałem w firmie śmieciowej i niszczyłem towary nowe i dobre, zapakowane i w pełni wartościowe. Pamiętam jak w 20 min zniszczyłem elektronarzędzia równowartości mojej rocznej pensji i z wielu źródeł osobowych i własnych naocznych zdarzeń wiem, że były to w pełni wartościowe narzędzia a nie jakieś reklamacje lub produkty wadliwe. Że nie wspomnę tutaj o tonach drobnych rzeczy, których przyczyną wyrzucenia była np. jakaś niezgodność zamówienia z towarem przysłanym przez producenta (np. inny kolor futerału), albo zbyt długie zaleganie w magazynie. Nie sprzedaje się to najtaniej jest wyrzucić zamiast obniżać cenę bez końca. Dla firmy obracającej milionami towar wart kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie to ułamek zysków nie wart straty czasu firmy na myślenie jak go opchnąć. Niestety mało ludzi o tym wie a wielkie firmy trzymają to w jak największej tajemnicy w obawie przed ostracyzmem. I tak kreujemy tony odpadów z rzeczy dobrych, nigdy niesprzedanych tylko z powodów chęci powiększania zysków firm. Odpadów często niebezpiecznych i zawsze nawet w procesie zorganizowanej utylizacji zanieczyszczamy środowisko, bo nigdy nie udaje się zrobić 100% odzysku. Zawsze jakaś rtęć ze zbitej świetlówki idzie w atmosferę. Jakiś ołów z akumulatora przy jego odzyskiwaniu spływa z wodą, którą myje się stanowisko pracy w firmie odzyskującej ołów z akumulatorów (nawet jeśli formalnie firma ma obowiązek to zabezpieczyć z powodu kosztów nie zawsze to robi) itp. itd.
...
Następna strona