Polskich pracowników Opla wyrzucono z hotelu w Niemczech. "Jeden z nas stracił 3 tys. euro"

Polscy robotnicy Opla wyrzuceni z hotelu w Niemczech są już po spotkaniach z polskimi i niemieckimi przedstawicielami koncernu. Ciągle jednak czekają na odszkodowanie za stracone mienie. Są zdecydowani iść w tej sprawie do sądu.

Do sieci trafiły nagrania sprzed hotelu
Źródło zdjęć: © Facebook/screen
Hubert Orzechowski

Celem obydwu spotkań było wyjaśnienie sytuacji, w jakiej znaleźli się pracujący w fabryce Polacy. Przypomnijmy, kilka dni temu telewizja Polsat ujawniła, że 30 polskich pracowników delegowanych do fabryki Opla w Ruesselsheim (położonym w Hesji) zostało w drastyczny sposób pozbawionych dachu nad głową. Z pierwszych informacji wynikało, że ktoś nie dopilnował terminów i wynajął pokoje na okres krótszy, niż trwała delegacja.Gdy załoga była w pracy, obsługa hotelu po prostu spakowała cały ich dobytek do worków na śmieci i wyrzuciła przed budynek.

- Ci pracownicy mieli wszystko w workach na śmieci wyrzucone przed hotelem. Sprzęt elektroniczny wrzucony z jogurtami, kiszonymi ogórkami. Zdjęcia rodzinne, kartki od dzieci, to wszystko było razem z tymi kefirami - powiedział Polsatowi Mariusz Król z "Solidarności" działającej w polskiej fabryce Opla .

W piątek i w sobotę poszkodowani pracownicy spotkali się z pracownikami kolejno: niemieckiego zakładu koncernu, jak i jego polskiego oddziału w Gliwicach, gdzie pracują na co dzień. Ze strony niemieckiej, wg informacji money.pl, z robotnikami miał się spotkać szef HR zakładu, w którym pracują Polacy.

- Od razu nas przeprosił i powiedział, że taka sprawa nie miała prawa mieć miejsca. Obiecał, że się tym zajmą. Dodał także, że całkowicie zrywają współpracę z tym hotelem – mówi money.pl jeden z poszkodowanych pracowników, który uczestniczył w obydwu spotkaniach.

Drugie spotkanie odbyło się już z przedstawicielem opolskiego zakładu. Wyjaśniono na nim, że winę za zaistniałą sytuację ponosi biuro podróży, które organizowało pobyt Polaków w Hesji. - Pracownica biura odpowiadająca za kontakt z hotelem otrzymała słowną informację, że robotnicy nie muszą się przeprowadzać. Wysłała w tej sprawie maila do zakładu i informację przekazano polskim robotnikom – mówi nam nasze źródło.

Nieoficjalnie udało nam się potwierdzić, że biuro podróży przyznało się do swojego zaniedbania w tej sytuacji.

Wojciech Osoś, dyrektor public relations polskiego oddziału Opla zaznacza, że firma podjęła natychmiastowe działania w sprawie incydentu. I przesyła nam oświadczenie firmy w sprawie afery.

„Firma Opel Manufacturing Poland, jako pracodawca poszkodowanych, podjęła niezwłoczne działania zmierzające do ich wsparcia. W pierwszej kolejności obecni na miejscu koordynatorzy OMP podjęli czynności mające na celu pomoc pracownikom poprzez: przejęcie i zabezpieczenie usuwanych z hotelu rzeczy pracowników, udzielenie im pomocy organizacyjnej oraz zapewnienie nowego miejsca zakwaterowania. Podjęli także próby w hotelu wstrzymania usunięcia mienia pracowników, jednak hotel nie wstrzymał tych działań” - czytamy w piśmie.

Osoś podkreśla także, że firma wystosowała pismo do hotelu z żądaniem wyjaśnień i pełnego pokrycia szkód materialnych oraz przeprosin. Pomogła także spisać protokół szkód. Natychmiast zorganizowano również poszkodowanym nocleg w innym hotelu o wyższym standardzie. Ponadto pracownicy dostali do dyspozycji samochody oraz otrzymali dzień wolny w związku z tą sytuacją. Trwa poszukiwanie nowego, docelowego lokum dla poszkodowanych.

Pracownicy chcą szukać satysfakcji w sądzie. Liczą na odszkodowania od hotelu. Osoś twierdzi, że Opel analizuje możliwość podjęcia kroków prawnych.

Szkodzą wizerunkowi firmy?

Tymczasem robotnicy Opla skarżą się w rozmowie z money.pl, że podczas spotkania z oddelegowanym na miejsce polskim przedstawicielem, padły stwierdzenia, które odebrali jako oskarżenie ich o działanie na szkodę wizerunku spółki. Chodzi przede wszystkim o to, że sprawa wydostała się do mediów. - A to chyba fakt, że zostaliśmy tak potraktowani bardziej działa na szkodę wizerunku firmy? – mówi jeden z wyrzuconych z hotelu Polaków.

- Nie potwierdzam takiej informacji. Nie komentuje bezpośrednich rozmów z pracownikami – odpowiada na te doniesienia Osoś.

Nasz rozmówca z Rüsselsheim cały czas nie może powstrzymać emocji na wspomnienie poniedziałkowego incydentu. - Wyrzucono nasze rzeczy jak śmieci. Obsługa chodziła i się śmiała – opowiada.

- Mieszkaliśmy tam dwa miesiące. Nie było żadnych uwag, wręcz nas chwalono. Teraz czytamy w internecie, że piliśmy i robiliśmy burdy. Nie! Jedyni goście hotelowi, którzy zachowywali się niewłaściwie, to Niemcy przyjeżdżający tu na weekendy. My traktowaliśmy pokoje jak mieszkania – podkreśla.

Jak mówi, Polakom żyło się tam bardzo dobrze. - Lokalizację można porównać z naszą Wisłą. Cisza, spokój, ładnie, zielono. Szanowaliśmy to miejsce i chcieliśmy tam zostać jak najdłużej. Pilnowaliśmy się nawzajem, żeby nie było żadnych incydentów – twierdzi.

Według niego, na samym jedzeniu, które wyrzucono z lodówek, każdy z robotników Opla stracił co najmniej 50 euro. Nie licząc zniszczonych ubrań, sprzętu elektronicznego czy zdjęć rodzinnych, których wartość jest trudna do oszacowania. Ale to nie wszystko. Według informacji money.pl, jeden z Polaków miał w pokoju 3 tys. euro w gotówce. Odkładał je na kupno samochodu. Nie wiadomo, co się stało z jego pieniędzmi.

Pomoc Polakom, w postaci załatwienia polskojęzycznych adwokatów, obiecał już konsulat Rzeczypospolitej w Kolonii. W tej sprawie interweniował wojewoda śląski Jarosław Wieczorek.

W Sejmie interpelację dotyczącą incydentu złożył poseł Józef Brynkus z ugrupowania Kukiz'15.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Magyar zabrał głos ws. rosyjskiej ropy. "Nie stanie się to z dnia na dzień"
Magyar zabrał głos ws. rosyjskiej ropy. "Nie stanie się to z dnia na dzień"
Bank Rosji skarży Unię za zamrożenie aktywów. Tak to tłumaczy
Bank Rosji skarży Unię za zamrożenie aktywów. Tak to tłumaczy
"Spadek największy od pandemii". Dotyczy popytu na ropę
"Spadek największy od pandemii". Dotyczy popytu na ropę
Nominat Trumpa ma ponad 130 mln dol. majątku. Obiecuje pozbyć się jego części
Nominat Trumpa ma ponad 130 mln dol. majątku. Obiecuje pozbyć się jego części
Rynki napędzane nadzieją na deeskalację. Giełdy rosną, ropa tanieje
Rynki napędzane nadzieją na deeskalację. Giełdy rosną, ropa tanieje
Przełom. Koniec z tanią stalą z Rosji i Chin
Przełom. Koniec z tanią stalą z Rosji i Chin
Jednak nie 20. gospodarka świata? Nowa prognoza dla Polski
Jednak nie 20. gospodarka świata? Nowa prognoza dla Polski
Sąd zdecydował. Zamek w Stobnicy powstał legalnie
Sąd zdecydował. Zamek w Stobnicy powstał legalnie
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 14.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 14.04.2026
Ważna zmiana ws. e-papierosów. Ten rodzaj ma być objęty akcyzą
Ważna zmiana ws. e-papierosów. Ten rodzaj ma być objęty akcyzą
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 14.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 14.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 14.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 14.04.2026