Opel planuje zwolnienia. Chce odchudzić załogę o 300 osób

Opel Manufacturing Poland planuje uruchomić program dobrowolnych odejść. Chętni będą mogli zgłaszać się od najbliższego poniedziałku. Związkowcy liczą, że to już koniec odchudzania załogi polskich zakładów, które wyhamowały ostatnio produkcję.

Opel chce odchudzić swoją załogę o 300 osób.
Źródło zdjęć: © LESZEK ZYCH/REPORTER
Tomasz Sąsiada

Jak podaje PAP, firma chce, żeby z zakładu w Gliwicach odeszło 275 osób, a z fabryki w Tychach 25 (dziś w zakładach Opel Manufacturing Poland zatrudnionych jest 3370 osób.). Ci, którzy w ciągu najbliższego tygodnia podejmą decyzją o odejściu, mogą liczyć na odprawę w wysokości maksymalnie 21 wypłat. Ci, którzy zdecydują się później, mogą dostać do 20 wypłat.

W lutym gliwicki Opel zlikwidował przywróconą zaledwie 3 lata temu nocną zmianę produkcji, a w styczniu 190 pracowników skorzystało z programu dobrowolnych odejść. Część załogi przekierowano też do pracy w Niemczech.

Zobacz też: "Białorusini coraz chętniej przyjeżdżają szukać pracy w Polsce"

Związkowcy liczą, że po zapowiedzianej kolejnej turze PDO nie będzie już dalszych zwolnień. Nadzieją może być zapowiadane na 2019 rok uruchomienie produkcji silników benzynowych PureTech. Pracownicy w rozmowie z PAP zaznaczają, że chcieliby jednak, żeby polskie zakłady dostały do produkcji nowy, dobrze sprzedający się model.

Nie tylko w Oplu boją się o przyszłość. Podobnie jest w polskiej fabryce Fiata. "Perspektywy dla polskich zakładów Opla i Fiata nie napawają optymizmem" - napisali w marcu związkowcy z "Sierpnia 80" z zakładów tych firm w liście do premiera Mateusza Morawieckiego.

"To, co dzieje się z fabrykami, każe przypuszczać, że za kilka lat grozi im nawet zamknięcie" - dodawali, prosząc o spotkanie. Ich zadniem ratunkiem może być nacjonalizacja.

Wybrane dla Ciebie