Powtórka z Amber Gold? Elitarny klub biznesowy nową piramidą finansową

Zarówno Komisja Nadzoru Finansowego jak i ekspercie ostrzegają - działalność Pay Trade International Club do złudzenia przypomina Amber Gold - pisze Forsal.

Obraz
Źródło zdjęć: © Unsplash, Pixabay (CC0)
Przemysław Ciszak

Zarówno Komisja Nadzoru Finansowego, jak i ekspercie ostrzegają, że działalność Pay Trade International Club do złudzenia przypomina sprawę Amber Gold. Są już pierwsi poszkodowania przez tę spółkę - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Za członkostwo w tym, jak go określają założyciele, elitarnym klubie biznesowym trzeba zapłacić od 8 tys. zł wpisowego. W zamian otrzymujemy możliwość korzystania z porad prawnych, pośrednictwo w zakupie luksusowych samochodów, biletów na imprezy sportowe i wyjazdy zagraniczne itp. - czytamy w dzienniku.

Aby jednak realnie zyskać na obecności w Pay Trade International Club, trzeba przyciągnąć następnych chętnych do przystąpienia i wniesienia opłaty członkowskiej. Ci najbardziej skuteczni wezmą udział w losowaniu ekskluzywnych samochodów.

Kłopot w tym, że takie działanie w Polsce jest nielegalne. Jak tłumaczy DGP Janusz Szewczak, specjalista od prawa bankowego, Klub zdaje się korzystać z niedozwolonego w Polsce systemu argentyńskiego, który to opiera się na sprowadzaniu przez jednych klientów kolejnych.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że nieformalnego poprzednika Pay Trade International Club - spółkę Pay Trade Polska sp. z o.o. - KNF wpisała na na listę ostrzeżeń publicznych już w 2013 r. i powiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Jak dowiedział się dziennik, chodziło o gromadzenie środków pieniężnych bez wymaganego zezwolenia.

Ciemne chmury zbierają się również nad Pay Trade International Club, gdyż część z członków klubu postanowiło złożyć podobne zawiadomienie.

To nie pierwsza piramida finansowa Polsce. Cały czas głośno jest o aferze Amber Gold. Sprawą zajmuje się specjalna sejmowa komisja śledcza. Powołana w lipcu b.r. ma zbadać i ocenić prawidłowość i legalność działań podejmowanych wobec Amber Gold przez: rząd, w szczególności ministrów finansów, gospodarki, infrastruktury, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i podległych im funkcjonariuszy publicznych. Zbadać ma też działania, jakie podejmowali w sprawie spółki: prezes UOKiK, Generalny Inspektor Informacji Finansowej, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a także prokuratura oraz organy powołane do ścigania przestępstw, w szczególności szefowie ABW i CBA oraz Komendant Główny Policji i podlegli im funkcjonariusze publiczni. Komisja śledcza ma także zbadać działania podejmowane ws. Amber Gold przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Amber Gold - firma powstała na początku 2009 r. - miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF w grudniu 2010 r. złożyła doniesienie do prokuratury podejrzewając, że firma prowadzi działalność bankową, ale nie ma wymaganych zezwoleń. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa.

13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Jesienią 2012 r. śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia ws. Amber Gold.

W śledztwie, prowadzonym prokuraturę wspólnie z ABW przesłuchano prawie 20 tys. świadków, a akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów.

Według łódzkich śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Proces Marcina P. i jego żony trwa od 21 marca przed gdańskim Sądem Okręgowym.

Wybrane dla Ciebie
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem