Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Praca na czarno przy budowie gminnej drogi. Firmę jednak spotkały konsekwencje

Praca na czarno przy budowie gminnej drogi. Firmę jednak spotkały konsekwencje

Plac, gdzie przechowywany był sprzęt firmy
Plac, gdzie przechowywany był sprzęt firmy

Po naszych doniesieniach o nieprawidłowościach na budowie drogi, gdzie nie przestrzegano Kodeksu pracy ani zasad BHP, wykonawca zrywa kontrakt z nieuczciwym przedsiębiorcą. PIP kar jednak nie nałoży, bo nie może znaleźć siedziby firmy.

To, jak wyglądają prace drogowe przy budowie kanalizacji w Chotomowie, na własnej skórze sprawdziliśmy w połowie maja. Nasz dziennikarz na jeden dzień - na czarno - zatrudnił się w firmie pana Andrzeja. Ta pracowała na zlecenie głównego wykonawcy.

Po publikacji artykułu, Państwowa Inspekcja Pracy wszczęła dochodzenie. Okazało się jednak, że inspektorzy są bezsilni, bo firma jest zarejestrowana w wynajmowanym mieszkaniu, w którym nikogo nie ma. Inspektorzy nie mogli też zlokalizować placu budowy.

Wskazaliśmy Państwowej Inspekcji Pracy adres placu, na którym trzymane są maszyny drogowe i pod którym najczęściej można zastać pracowników. Znajdują się tam też przyczepy, w których niektórzy pracownicy nocują. To też nie pomogło.

- Inspektorzy nie zastali tam ani przedstawicieli firmy ani osób świadczących pracę - mówi Anna Wójcik z warszawskiego oddziału PiP. - We wskazanym miejscu inspektorzy faktycznie znaleźli jednak przyczepy przeznaczone na miejsca noclegowe. Ich stan był na tyle zły, że sprawę przekazaliśmy do sanepidu.

Wyglądało na to, że kary za łamanie Kodeksu pracy nie będzie i pan Andrzej może spać spokojnie. Okazało się jednak, że w sprawę włączyła się gmina, która po miesiącu odpowiedziała na naszą wiadomość.

Zobacz też: Sprzątaczki wciąż pracują głównie na czarno


 

Gmina, choć na kontrakty z podwykonawcami nie ma wpływu, po publikacji naszego artykułu wystosowała do głównego wykonawcy pismo z prośbą o zajęcie stanowiska.

- W odpowiedzi na pismo firma Instalbud Sp. z. o.o poinformowała, że rzeczywiście zleciła opisanej w artykule firmie roboty związane z usunięciem usterek w nawierzchni ulic, w których prowadzono prace związane z budową kanalizacji sanitarnej - wyjaśnia Michał Smoliński z urzędu gminy Jabłonna. - Po uzyskaniu informacji o nieprawidłowościach, zakończyła współpracę z firmą i dokończyła naprawy usterkowe we własnym zakresie. Prace te zostały zakończone i potwierdzone protokołem z przeglądu gwarancyjnego dnia 17.05.2018 r. - dodaje.

Czytaj też: Bezrobocie spada, a na "bazarku niewolników" rąk do pracy setki. Głównie Ukraińców

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
Mistrz Polikarp
2018-06-13 14:11
Ciekawe czy inni polscy oszuści też dostaną po tyłku? Przykładem Jest B&G Construction z Londynu, gdzie rządzi niejaki Grzegorz "Greg" Kubik - facet nie płaci za wykonaną pracę
qperNIK
2018-06-13 13:24
Drogi nie będzie czy będzie dwa razy droższa?
Szukając kontrahenta czy rozpisując przetarg każdy chce jak najtańszego wykonawcę. A skąd taki ma się wziąć? Albo musi zatrudniać na czarno, albo oszukiwać na materiałach lub podatkach.
Pozostali są drożsi.
wb.
2018-06-13 13:03
Tak, naprawdę oznacza to, że PiP tej firmy znaleźć nie chce. A może prokuraturze się uda?.
Pokaż wszystkie komentarze (13)