Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Prezes Ryanaira nie ugnie się pod żądaniami związkowców. Woli, żeby strajkowali

Prezes Ryanaira nie ugnie się pod żądaniami związkowców. Woli, żeby strajkowali

Fot. AFP/EAST NEWS

W grudniu niskokosztowy przewoźnik uznał związki zawodowe, ale teraz nie zamierza spełniać ich "śmiesznych żądań". Woli strajk pracowników.

Prezes Ryanaira Michael O'Leary stwierdził, że związki zawodowe pilotów w niektórych krajach mają "śmieszne żądania" dotyczące płac i warunków pracy, na które firma nigdy się nie zgodzi - pisze serwis CNN Money.

O'Leary stwierdził, że piloci żądają warunków pracy stosowanych u tradycyjnych przewoźników, które uderzają w ich efektywność. - Jeśli będziemy musieli zmierzyć się ze strajkami, to się z nimi zmierzymy - zapowiedział O'Leary. - W żadnym wypadku nie zgodzimy się natomiast na rozwiązania, które zmniejszą naszą produktywność - dodał.

Zobacz też: Ryanair bez tajemnic. 10 faktów, o których możesz nie wiedzieć

 

 

Szef niskokosztowego przewoźnika stwierdził, że problemów spodziewa się przed świętami wielkanocnymi. Widmo podobnych strajków zawisło nad Ryanairem przed ostatnim Bożym Narodzeniem, kiedy to wzmaga się ruch pasażerski. Spółka zgodziła się wtedy na uznanie związków zawodowych właśnie po to, by nie mieć problemów z personelem na czas wzmożonego ruchu.

Piloci Ryanaira nie podali do publicznej wiadomości, jakie są ich żądania. Cytowany przez CNN rzecznik niemieckich związkowców powiedział jedynie, że O'Leary "absolutnie nie rozumie potrzeb i obaw swoich pracowników."

Mimo że Ryanair stara się, jak może, minimalizować nakłady na personel, w najbliższym roku fiskalnym i tak będzie musiał wydać więcej niż przed rokiem. Nakłady na pracowników mają wzrosnąć o sto milionów euro - po części z powodu podwyżek, a po części ze względu na konieczność zatrudnienia nowych pilotów.

Czytaj także
Polecane galerie
R8
2018-02-06 13:40
a mi ich polityka odpowiada, wcale nie przeszkadza mi masowa obsługa, przynajmniej zwiedziłem pół Europy i przy tym bilety lotnicze najmniej wpłynęły na koszty całej podróży, oczywiście bilety kupowane pół roku przed lotem, Easy Jet, Wizz air w moich analizach wypadają ciut gorzej, choć powoli zaczyna być podobnie i bardzo dobrze, że jest konkurencja
Rozsądek
2018-02-06 12:25
Easy Jet, Wizz air.. ten pan nadal nie czuje ich oddechu za plecami? Menagerow, kierowników i innych speców od tabelek w arkuszach kalkulacyjnych zawsze mogą zastąpić piloci, na odwrót nigdy :)
Adziol
2018-02-06 07:11
Uważam, związki zawodowe to zaraza która rujnuje firmy. Podcinają gałęzie na których siedzą.
Pokaż wszystkie komentarze (4)