Ustawa o transporcie godzi w rynek. Nowelizacji przeciwny i Uber, i taksówkarze

Resort zmierza przeforsować regulacje, które zablokują działanie w Polsce takim firmom, jak Uber czy Taxify. Utrudnią również życie korporacjom taksówkarskim.

Resort zamierza przeforsować regulacje, które zablokują działanie w Polsce takim firmom, jak Uber czy Taxify.
Źródło zdjęć: © Alper Çuğun/Flickr (CC BY 2.0)
Przemysław Ciszak

Resort zamierza przeforsować regulacje, które zablokują działanie w Polsce takim firmom, jak Uber czy Taxify. Utrudnią również życie korporacjom taksówkarskim.

To jest zupełnie nowa wersja przepisów, niż te, które powstały po wcześniejszych uzgadnianiach społecznych - pisze "Rzeczpospolita". Nowelizacja ustawy o transporcie wprowadza rozwiązania, które nie podobają się zarówno operatorom takich aplikacji, jak Uber czy Taxify, ale i taksówkarzom.

Kontrowersyjny jest choćby obowiązek, aby pośrednik przy przewozie osób posiadał wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej albo numer KRS. Dla korporacji taksówkarskich to kolejne biurokratyczne obciążenie. Ale dla Ubera czy Taxify to już sprawa gardłowa.

Zobacz także: Polityk o Uberze: jakość tej usługi jest dla warszawiaków wygodna:

Uniemożliwi to ubieganie się o licencję przez "firmy zagraniczne prawnie i faktycznie niefunkcjonujące w Polsce”, co oznacza, że Uber czy Taxify, które swoje tzw. centra bilingowe mają za granicą, nie będą mogły działać - tłumaczy dziennik.

Operatorzy łączący pasażerów z licencjonowanymi taksówkarzami – mytaxi i iTaxi - są w lepszej sytuacji, bowiem ich projektowana ustawa nie dotyka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie