Autor ustawy reprywatyzacyjnej nie wie, ile będzie kosztowała. "Tego nikt dotychczas nie obliczył"
Nie wiemy, ile będzie kosztowała realizacja ustawy reprywatyzacyjnej i tego nikt dotychczas nie obliczył - mówi prof. Kamil Zaradkiewicz, prawnik i dyrektor Departamentu Prawa Administracyjnego w Ministerstwie Sprawiedliwości. Razem z wiceministrem Patrykiem Jakim jest współautorem projektu.
Ministerstwo sprawiedliwości reklamuje projekt, jako "pierwszy po 1989 roku kompleksowy projekt ustawy pozwalający definitywnie uregulować kwestie reprywatyzacji dóbr przejętych przez władze komunistyczne po 1944 roku". Nowa ustawa ma przeciąż patologie i skończyć z tzw. dziką reprywatyzacją. Ostatecznie utraci moc tzw. dekret Bieruta.
- Koniec oddawania kamienic na kuratorów, na reaktywowane spółki, na osoby zmarłe, koniec handlowania roszczeniami i wreszcie najważniejsza rzecz: koniec oddawania nieruchomości razem z ludźmi – mówił wiceminister Jaki.
Zobacz też: Jaki: prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna nam dziękować
W rzeczywistości jest to kolejne podejście do rozwiązania problemu. Jednak dotąd nie udało się uchwalić dużej ustawy reprywatyzacyjnej.
Projekt zakłada między innymi: zakaz zwrotów w naturze i zakaz handlu roszczeniami. Uprawnieni mają być tylko dawni właściciele, ich spadkobiercy w pierwszej linii oraz małżonkowie.
Okazuje się jednak, że autorzy projektu nie wiedzą, ile będzie kosztowała realizacja ustawy. - Nie wiemy, ile będzie kosztowała realizacja ustawy reprywatyzacyjnej i tego nikt dotychczas nie obliczył - powiedział prof. Kamil Zaradkiewicz w RMF FM.
Profesor wie jedynie, że dotychczasowe obliczenia były niedoszacowane. - Projekt pana premiera Belki w 2005 roku zakładał, że skala roszczeń to jest 200 milionów złotych. Moim zdaniem to jest co najmniej niedoszacowanie i to o trzy zera. Nie wiem, na jakiej podstawie wyliczono te kwoty - mówił. - W 2008 roku skala roszczeń nacjonalizacyjnych - tak je nazwijmy - szacowano na 140 miliardów złotych. Wszystko zależy od tego, jaką metodologię przyjmie szacujący - dodał.
Teraz projekt trafi do konsultacji społecznych.
Czyli skala roszczeń to byłoby 200 miliardów i z tego dwadzieścia procent mielibyśmy oddać właścicielom?
W 2008 roku skala roszczeń nacjonalizacyjnych - tak je nazwijmy - szacowano na 140 miliardów złotych. Wszystko zależy od tego, jaką metodologię przyjmie szacujący.
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/popoludniowa-rozmowa/news-wspolautor-tzw-duzej-ustawy-reprywatyzacyjnej-nie-wiemy-ile-,nId,2451268#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Projekt pana premiera Belki w 2005 roku, zakładał, że skala roszczeń to jest 200 milionów złotych. Moim zdaniem to jest co najmniej niedoszacowanie i to o trzy zera. Nie wiem, na jakiej podstawie wyliczono te kwoty. W 2008 roku...
Czyli skala roszczeń to byłoby 200 miliardów i z tego dwadzieścia procent mielibyśmy oddać właścicielom?
W 2008 roku skala roszczeń nacjonalizacyjnych - tak je nazwijmy - szacowano na 140 miliardów złotych. Wszystko zależy od tego, jaką metodologię przyjmie szacujący.
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/popoludniowa-rozmowa/news-wspolautor-tzw-duzej-ustawy-reprywatyzacyjnej-nie-wiemy-ile-,nId,2451268#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox