Wielki protest rolników. "Przez przepisy UE stracę 60 tys. zł rocznie"

Potężny protest rolników przelał się przez całą Polskę. Demonstrujący domagają się ograniczeń w imporcie produktów rolnych z Ukrainy do Polski. Strajkują również w kwestii wymogów unijnych związanych z Zielonym Ładem. - Przez unijne przepisy stracę 60 tys. zł rocznie - mówi nam jeden z protestujących.

Zbuczyn (woj. mazowieckie), 24.01.2024. Protest rolników w Zbuczynie, 24 bm. Protest organizowany jest pod hasłem � Stop obecnej polityce rolnej Unii Europejskiej. (aldg) PAP/Przemysław PiątkowskiProtest rolników w Zbuczynie
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Przemysław Piątkowski
Adam Sieńko

Protest objął teren całego kraju. Protestujący powiedzieli w rozmowie z Wirtualną Polską, że tylko w okolicach Zamościa na ulice wyjechało około 400 ciągników. Podobnie miało być w Chełmie (300), czy Chrubieszowie (500).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Czekają nas głodowe emerytury. To problem ekonomiczny, nie demograficzny - Biznes Klasa #14

O co chodzi w proteście rolników?

Mieszkańcy wsi zgromadzili się, by zaprotestować przeciwko polityce Unii Europejskiej. Podobne akcje protestacyjne mają miejsce również w innych krajach wspólnoty. W Niemczech demonstracje trwały od 8 do 15 stycznia. Rolnicy wywalczyli cofnięcie cięć w sektorze rolnym, które planował rząd Olafa Scholza. Mimo tego zapowiadają, że znów pojawią się na ulicach.

Demonstracje miały miejsce również m.in. w południowej FrancjiHolandii. Główną osią protestów jest unijna polityka klimatyczna, która nakłada na rolników dodatkowe obowiązki i uderzy w ich zarobki.

Jednym z zapalników stał się obowiązek ugorowania gruntów rolnych. Właściciele, którzy mają powyżej 10 hektarów, będą zobowiązani do pozostawienia 4 proc. gruntów na "obszary nieprodukcyjne". W praktyce oznacza to, że ziemia będzie leżała odłogiem.

- Wyobraźmy sobie, że ktoś buduje fabrykę i każe mu się zamknąć część linii produkcyjnej. W dobie zmieniającego się klimatu, gdy nikt nie wie, ile plonów uda się zebrać za rok. Do tego dochodzą zawirowania geopolityczne - wylicza Wiesław Gryn ze Stowarzyszenia "Oszukana Wieś".

Gryn tłumaczy, że ugorowanie - pielęgnowanie ziemi nadającej się do upraw, ale bez wykorzystania jej do produkcji rolnej - oznacza dla niego duże straty finansowe. W jego przypadku obowiązek ten obejmie ponad 30 hektarów ziemi.

Stracę na tym około 60 tys. zł rocznie - szacuje nasz rozmówca.

Rolnicy: rozwiązania UE uderzą w naszą działalność

To jednak nie wszystko. Grunty rolne będą zarastały chwastami. Gryn zakłada, że do ich wyplenienia zużyje trzykrotnie więcej środków chwastobójczych niż zazwyczaj. To dodatkowe koszty, których, jak mówi, nie podejmuje się w tej chwili obliczać.

Straty liczy też w myślach Marek Kaluza, rolnik w województwa opolskiego.

Będę musiał zostawić ugorem około 4 hektarów. Sądzę, że stracę na tym jakieś 12 tys. zł. A doprowadzenie ziemi do stanu wcześniejszego? To niepoliczalne - opowiada.

- Nowe przepisy pozwalają nam na sianie dwóch rodzajów roślin, które są chwastami, a nie roślinami, które można zebrać i spieniężyć. Walczymy z nimi od lat, a teraz każą nam je wysiewać - narzeka rolnik.

Sporna sprawa Ukrainy

Protestującym nie podoba się także bezcłowy import żywności ze Wschodu. Rolnicy chcą uregulowania tej kwestii. Tłumaczą, że nie są w stanie konkurować z ukraińskimi holdingami, które nie muszą stosować się do unijnych wymogów.

- Europa wymaga od nas olbrzymich ograniczeń w produkcji. Zakazy obejmują GMO i połowę środków ochrony roślin, które, nawiasem mówiąc, w Ukrainie są dozwolone - precyzuje Wiesław Gryn.

Co dalej? Przywódca "Oszukanej Wsi" postuluje, by urzędnicy usiedli razem z organizacjami rolniczymi i dostosowali przepisy do rzeczywistości.

Jak można było dla całej Europy, od Hiszpanii po Polskę, wymyślić jednolite zasady? Przypomina mi to komunistyczną Rosję z czasów, gdy Chruszczow kazał na Syberii siać kukurydzę - zżyma się Gryn.

Marek Kaluza podkreśla natomiast, że ważne jest, by polscy rolnicy przypomnieli o sobie w Brukseli.

- Protestują rolnicy z wielu krajów Europy. Jeżeli my dzisiaj nie wyjedziemy, to Niemiec czy Francuz załatwią swoje sprawy, a o nas zapomną - dodaje.

Rząd już organizuje spotkania z rolnikami

Resort rolnictwa poinformował, że minister Czesław Siekierski spotkał się w środę z protestującymi rolnikami w Słupnie. Wcześniej na miejsce protestu dotarł Michał Kołodziejczak. Wiceminister rolnictwa powiedział, że resort jest po "owocnych rozmowach" z urzędnikami z Ukrainy. Zapewnił także, że rząd pracuje nad bilateralną umową z Ukrainą w przypadku, gdyby Bruksela nie zgodziła się na ograniczenie eksportu do Polski.

- Tylko silne rolnictwo będzie w stanie obronić się przed tym, co teraz się dzieje w UE przy napływie produktów z Ukrainy - powiedział Kołodziejczak, cytowany przez PAP.

Adam Sieńko, dziennikarz money.pl i WP Finanse

Wybrane dla Ciebie
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł