Własna studnia pod lupą. Będą opłaty za wodę?

Zasoby wód podziemnych w Polsce kurczą się w niepokojącym tempie. Jak wynika z wywiadu wiceprezesa Wód Polskich, rosnący problem wymusza dyskusję o kontrolach przydomowych studni i opłatach za darmowy dotąd pobór. Woda przestaje być dobrem nielimitowanym, a kary budzą opór społeczny. Sprawę opisuje Portal Samorządowy.

Studnia zamiast kanalizacjiStudnia zamiast kanalizacji
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Robert Kędzierski

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Polacy mogą bez specjalnych decyzji administracyjnych wybudować na swojej posesji studnię o głębokości do 30 metrów. Co więcej, prawo pozwala na bezpłatny pobór nawet 5 metrów sześciennych wody na dobę w skali roku. Jak jednak alarmują przedstawiciele Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, ten stan rzeczy staje się coraz trudniejszy do utrzymania ze względu na kurczące się zasoby naturalne.

W niedawnym wywiadzie Marcin Jarzyński, wiceprezes Wód Polskich ds. ochrony przed powodzią i suszą, zwrócił uwagę na poważną lukę w obowiązującym systemie nadzoru nad prywatnymi ujęciami. – Problemem pozostaje jednak brak skutecznych narzędzi kontrolnych pozwalających sprawdzać rzeczywistą głębokość odwiertów i skalę poboru – mówi Marcin Jarzyński. Instalacja liczników na takich ujęciach nie jest obecnie obowiązkowa, co sprawia, że weryfikacja faktycznego zużycia pozostaje w dużej mierze poza kontrolą państwa.

"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie

Ile wody ze studni faktycznie zużywamy?

Limit poboru wody wynoszący pięć metrów sześciennych dziennie to w rzeczywistości ogromna ilość cieczy. Przedstawiciel Wód Polskich obrazuje to, przyrównując tę objętość do pięciu popularnych zbiorników przemysłowych typu "mauzer", z których każdy mieści tysiąc litrów. Z punktu widzenia standardowego gospodarstwa domowego, wykorzystanie takiej ilości wody w ciągu zaledwie jednej doby jest wysoce nieprawdopodobne przy zaspokajaniu wyłącznie podstawowych potrzeb życiowych.

Zmiany klimatyczne i gwałtowne zjawiska pogodowe doprowadziły do zaburzenia naturalnego cyklu odnawiania się zasobów. Z raportów Państwowej Służby Hydrogeologicznej wynika, że Polska zbliża się do niebezpiecznej granicy, po przekroczeniu której wody podziemne nie będą w stanie naturalnie się odbudowywać. Najpoważniejszym zagrożeniem jest obecnie susza hydrogeologiczna, objawiająca się trwałym obniżeniem lustra wód głębinowych. Sytuację pogarsza intensywna urbanizacja oraz szybki odpływ wód opadowych do kanalizacji, zamiast ich naturalnego wsiąkania w grunt.

Opłaty za wodę i kary budzą społeczne oburzenie

Informacje o nakładaniu kar za ponadnormatywny pobór wody ze studni regularnie spotykają się z niezadowoleniem obywateli. W społeczeństwie wciąż dominuje przekonanie, że woda znajdująca się pod prywatną działką jest dobrem nielimitowanym. Tymczasem unijna Ramowa Dyrektywa Wodna jasno definiuje wodę nie jako produkt komercyjny, lecz jako dziedzictwo i wspólne dobro, które wymaga odgórnej ochrony.

Marcin Jarzyński stanowczo podkreśla, że Wody Polskie nie czerpią zysków finansowych z nakładanych sankcji, a jedynie egzekwują obowiązujące prawo. Celem tych działań jest zapobieżenie sytuacji, w której koszty uzdatniania wody uczynią z niej dobro luksusowe. Równolegle w przestrzeni politycznej pojawiają się jednak postulaty idące w odwrotnym kierunku. Przedstawiciele środowisk rolniczych oraz część parlamentarzystów proponują wprowadzenie abolicji za nielegalne pobory, a także podniesienie darmowego limitu z pięciu do piętnastu metrów sześciennych dziennie, argumentując to potrzebą utrzymania konkurencyjności polskiego rolnictwa.

Według ekspertów zajmujących się hydrologią, kluczem do uniknięcia drastycznych niedoborów w kranach jest zmiana systemowa i edukacja. Konieczne staje się inwestowanie w retencję, tworzenie obiegów zamkniętych w przemyśle oraz wykorzystywanie tzw. szarej wody. Urządzenia melioracyjne, które historycznie służyły głównie do odwadniania terenów rolniczych, muszą być powszechnie wykorzystywane również do zatrzymywania wody w środowisku, gdy występują obfite opady.

Wybrane dla Ciebie