Wlatują na szczyt taksówką tylko w jednym celu. Włosi mają dość tego

Włoski Klub Alpejski protestuje przeciwko coraz popularniejszej usłudze w Dolomitach, jaką jest wjazd taksówką powietrzną na szczyty. Góry to nie lunapark - podkreśla organizacja i apeluje o wprowadzenie przepisów, które ograniczą to zjawisko.

The mountain hut Rifugio Francis Fox Tuckett on via ferrata
MADONNA DI CAMPIGLIO, TRENTINO-ALTO ADIGE, ITALY - 2022/09/13: The mountain hut Rifugio Francis Fox Tuckett on via ferrata Via delle Bocchette, the Adamello mountain group in the distance. (Photo by Frank Bienewald/LightRocket via Getty Images)
Frank Bienewald
adamello, adamello brenta natural park, aerial, alto adige, brenta dolomites, brenta group, building, buildings, cloud, clouds, cloudy, dolomiti di brenta, mountains, outdoor, outside, parco naturale adamello brenta, person, rifugio francis fox tuckett, sankt maria im pein, summit, tourists, world heritage, alpine, alpine hut, brenta, countryside, dolomite alps, dolomiti, italia, italian, landscape, national, park, range, rock, south tyrol, summitsW Dolomitach coraz popularniejsza jest nowa usługa, czyli wjazd na szczyt taksówką powietrzną
Źródło zdjęć: © getty images | Frank Bienewald
Katarzyna Kalus

Tłok na szczytach, hałas śmigłowców i przede wszystkim zagrożenie dla środowiska naturalnego - takie skutki najnowszej mody wymienia klub promujący turystykę górską. Domaga się uregulowania zasad transportu powietrznego i jego ograniczenia.

Jak zaznaczono, czasem grupy turystów przylatują na szczyty tylko po to, by zrobić sobie selfie albo nakręcić wideo do portali społecznościowych.

Klub Alpejski z oddziału we włoskim regionie Wenecja Euganejska przypomniał, że obszar tak kruchych i delikatnych gór, jakimi są Dolomity, objęty jest ochroną UNESCO.

Prezes klubu Francesco Abbruscato, cytowany przez Ansę przytoczył relację dwóch alpinistów, którzy weszli na szczyt Torre Trieste, położony na wysokości ponad 2400 metrów nad poziomem morza. Wtedy nad ich głowami zaczął krążyć śmigłowiec, z którego wysiadło ponad 20 osób. Następnie pasażerowie maszyny skoczyli ze spadochronami.

Organizacja alarmuje, że w ostatnich latach Alpy, a zwłaszcza to ich pasmo, stały się miejscem turystyki, która daleka jest od tej zrównoważonej w związku z masowym ruchem śmigłowców nad obszarami chronionymi.

Apelują o opracowanie przepisów ws. lotów w górach

Sytuacja, jak zaznaczono, jest tym bardziej niepokojąca i jest tym większym wyzwaniem, jeśli chodzi o ochronę przyrody, że istnieje próżnia legislacyjna.

W wydanym oświadczeniu Klub Alpejski zaapelował o opracowanie przepisów dotyczących lotów w górach i ich ochronę, zarówno - jak podkreślono- z ekologicznego, jak i akustycznego punktu widzenia.

Wybrane dla Ciebie