Wybory prezydenckie w Rumunii. Zaskakujące wyniki exit poll. Co ze skrajnie prawicowym kandydatem?

W pierwszej turze wyborów prezydenckich w Rumunii prowadzi obecny premier i lider partii PSD Marcel Ciolacu (25 proc.), a na drugim miejscu jest Elena Lasconi (18 proc.), liderka partii USR (Związek Ocalenia Rumunii) – wynika z badań exit poll ośrodka CIRA-AVANGARDE-INSOMAR. Na trzecim miejscu z wynikiem 16 proc. znalazł się niezależny kandydat Calin Georgescu. Taki kształt podium to zaskoczenie.

Z badania exit poll wynika, że do drugiej tury nie wchodzi George Simion, lider radykalnie prawicowej partii AUR. Przedwyborcze sondaże dawały mu duże szanse na drugie miejsceZ badania exit poll wynika, że do drugiej tury nie wchodzi George Simion, lider radykalnie prawicowej partii AUR. Przedwyborcze sondaże dawały mu duże szanse na drugie miejsce
Źródło zdjęć: © PAP | ROBERT GHEMENT

Badania uwzględniają dane z godz. 19 i nie obejmują diaspory. W pierwszej trójce dziwić może brak George'a Simiona, lidera radykalnie prawicowej partii AUR. Przedwyborcze sondaże dawały mu duże szanse na drugie miejsce.

O godz. 21. (20. czasu polskiego) w Rumunii zakończyło się głosowanie w pierwszej turze wyborów prezydenckich. W chwili zamknięcia lokali frekwencja, publikowana na stronie Stałego Urzędu Wyborczego (AEP) wynosiła 52,39 proc.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ile zarabia hotel w małym mieście? Filip Prokop w Biznes Klasie

W kraju i za granicą uprawnionych do głosowania jest ok. 19 mln osób.

Komentatorzy zwracają uwagę na dużą aktywność diaspory. Do godz. 19 frekwencja w głosowaniu za granicą osiągnęła 49 proc. i była wyższa niż w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2019 r.

W wyborach prezydenckich brało udział 14 kandydatów, lecz główna rywalizacja toczyła się pomiędzy czwórką głównych pretendentów do urzędu prezydenckiego. Są to premier i lider socjaldemokratycznej partii PSD Marcel Ciolacu, szef radykalnie prawicowej partii AUR George Simion, kierująca partią USR (Związek Ocalenia Rumunii) Elena Lasconi oraz Nicolae Ciuca, były premier i obecny szef senatu, lider Partii Narodowo-Liberalnej PNL Nicolae Ciuca.

"Dół dołów"

- To najbardziej rozczarowujące wybory w historii demokratycznej Rumunii – oceniła w rozmowie z PAP dziennikarka Cristina Cileacu. - Nie wiem, na kogo mam zagłosować. Żaden z kandydatów nie jest moim wyborem i naprawdę chodzi mi już tylko o to, żeby do drugiej tury nie przeszedł Simion – dodała inna rozmówczyni agencji, Livia. - Te wybory to jest dół dołów, naprawdę. Po raz pierwszy czuję, że kandydat mnie nie reprezentuje, żaden nie nadaje się na prezydenta. To, co się dzieje, jest bardzo smutne – skonstatowała Roze, architektka wnętrz.

Druga tura wyborów odbędzie się 8 grudnia. W niedzielę za tydzień w Rumunii odbędą się natomiast wybory parlamentarne

Wybrane dla Ciebie