Problem z paliwem lotniczym. Minister potwierdza. "Cena dwukrotnie wyższa"
Cena paliwa lotniczego jet jest około dwukrotnie wyższa niż przed rozpoczęciem konfliktu na Bliskim Wschodzie - powiedział w Onet Rano minister energii Miłosz Motyka. Zaznaczył przy tym, że polscy dostawcy nie zgłaszają na ten moment ryzyka niedoborów.
Minister energii Miłosz Motyka, goszcząc we wtorek w programie "Onet Rano", przyznał, że rząd będzie mierzył się ze silnym wzrostem cen paliw jet tak długo, jak długo będzie trwał kryzys. Wspomniał przy tym, że trudna sytuacja jest obecnie z paliwem lotniczym.
Z paliwem jet jest problem. Jego cena jest dwukrotnie wyższa niż przed rozpoczęciem tego konfliktu, przed końcem lutego - powiedział minister energii.
Dodał, że nie ma sygnałów, by paliwa jet miało zabraknąć po stronie polskich dostawców, ale część przewoźników reaguje na koszty. - Słyszymy, że jeżeli chodzi o część przewoźników, szczególnie tych low-costowych, to ograniczają siatki połączeń - zaznaczył.
Cena maksymalna paliw nie rozwiąże problemu? "To narzędzie nie działa"
Szef ME przyznał, że nie jest rozważane póki co wprowadzanie limitów paliwowych. Jednak resort monitoruje zjawisko turystyki paliwowej do Polski w kontekście możliwych, "prawnie bezpiecznych" limitów dla obcokrajowców. - Będziemy mieli dziś, jutro, pełne dane dotyczące ponad tygodnia funkcjonowania pakietu CPN - zapowiedział Motyka, wskazując m.in. na zachodnią granicę z Niemcami.
Jak podaje niemiecki automobilklub Adac, w Wielkanoc litr diesla kosztował w Niemczech średnio 2,44 euro (około 10,42 zł), a benzyny Pb-95 2,19 euro (9,35 zł). W przypadku benzyny stawki za Odrą są ponad 3 zł wyższe na litrze.
źródło: Onet Rano