Zabronione w blokach. Wiele osób to robi. Nawet 5 tys. zł mandatu

Rowery, wózki dziecięce, szafki czy nawet buty pozostawione na klatce schodowej mogą skończyć się mandatem. Służby przypominają, że części wspólne budynków muszą pozostawać drożne, bo w razie pożaru lub innego zagrożenia decydują o bezpieczeństwie mieszkańców. Kary za te naruszenia mogą wynosić nawet 5 tys. zł.

Zabronione w blokach. Wiele osób to robi. Nawet 5 tys. zł mandatuZabronione w blokach. Wiele osób to robi. Nawet 5 tys. zł mandatu
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Tomasz Warszewski
Magda Żugier

Pozostawianie przedmiotów na klatkach schodowych i korytarzach wielu mieszkańców traktuje jako wygodne rozwiązanie. Problem w tym, że takie praktyki mogą prowadzić nie tylko do konfliktów sąsiedzkich, ale także do poważnych konsekwencji finansowych.

Korytarze i klatki schodowe w budynkach wielorodzinnych są drogami komunikacji ogólnej. To właśnie nimi mieszkańcy muszą ewakuować się podczas pożaru lub innego zagrożenia. Każda przeszkoda może utrudnić opuszczenie budynku, spowolnić akcję ratunkową i zwiększyć ryzyko paniki.

Służby zwracają uwagę, że problemem nie są wyłącznie duże meble czy sprzęty. Ryzyko mogą stwarzać także wózki dziecięce, rowery, hulajnogi, dziecięce rowerki, obuwie czy sprzęt sportowy pozostawiony na przejściu.

Tak wygląda codzienność w biznesie. "Częściej się nie udaje, niż udaje"

Nie tylko kwestia porządku

W częściach wspólnych mieszkańcy często zostawiają szafy, regały, lodówki, zamrażarki, stoły czy krzesła. Takie sytuacje wiążą się jednak z kilkoma rodzajami zagrożeń.

Pierwszym jest bezpieczeństwo pożarowe. Klatka schodowa powinna być wolna od przeszkód, bo każdy dodatkowy element może utrudnić ewakuację lub stać się źródłem dymu i ognia.

Drugie ryzyko dotyczy wypadków. Przedmioty pozostawione na trasie przejścia zwiększają prawdopodobieństwo potknięć i upadków, szczególnie w przypadku dzieci, seniorów albo podczas nagłego opuszczania budynku.

Trzecia kwestia to regulaminy wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych. W wielu przypadkach obowiązuje całkowity zakaz składowania rzeczy w częściach wspólnych budynku.

Mandat, grzywna, a nawet areszt

Straż pożarna podczas kontroli może ograniczyć się do pouczenia, ale w przypadku powtarzających się naruszeń możliwe jest nałożenie mandatu. W praktyce kary mogą sięgać nawet 5 tys. zł.

Sprawą może zainteresować się również policja. Funkcjonariusze wskazują, że pozostawianie przedmiotów na drogach ewakuacyjnych może zostać uznane za wykroczenie z art. 82 Kodeksu wykroczeń.

Przepis zabrania m.in. umieszczania przedmiotów na drogach ewakuacyjnych w sposób ograniczający wymaganą szerokość lub wysokość przejścia. W takiej sytuacji konsekwencje mogą obejmować naganę, grzywnę, a w skrajnych przypadkach nawet karę aresztu.

Wybrane dla Ciebie