Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
MWL
|

Zagrożone podwyżki dla lekarzy i pielęgniarek. Szpitale: nie wystarczy na nie pieniędzy

60
Podziel się:

Setki tysięcy pracowników ochrony zdrowia mogą nie dostać ustawowych podwyżek. Bo Narodowy Fundusz Zdrowia wprawdzie podniósł szpitalom wartość kontraktów, ale jednocześnie zabrał wszystkie pieniądze, które wcześniej dawał na podniesienie płac - pisze "Gazeta Wyborcza" w środę. Dyrektorzy placówek już zapowiadają, że pieniędzy na wzrost wynagrodzeń zabraknie.

Zagrożone podwyżki dla lekarzy i pielęgniarek. Szpitale: nie wystarczy na nie pieniędzy
Nowelizacja ustawy zobowiązuje szpitale i przychodnie do podwyżek wynagrodzeń. NFZ zmienił mechanizm przekazywania środków. Szpitale twierdzą, że na podwyżki ich zabraknie (East News, Tomasz Jastrzebowski/REPORTER)

Nowelizacja ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia gwarantuje, że od 1 lipca minimalne płace w szpitalach i przychodniach dla personelu etatowego mają wzrosnąć od 17 do 41 proc. "Minimalna pensja lekarza wynosi teraz 8,2 tys. zł, a pielęgniarki po studiach magisterskich i specjalizacji - 7,3 tys. zł" - czytamy w dzienniku.

Nowelizacja obliguje też dyrektorów szpitali, aby "adekwatnie" podwyższyli wynagrodzenia także w administracji, czyli kadrowym, księgowym i obsłudze technicznej. Gazeta przypomina, że na mocy obowiązującej już od 2017 r. ustawy, placówki ochrony zdrowia otrzymywały osobne pieniądze. "Do każdego kontraktu podpisywały aneksy, a NFZ wypłacał im tyle, ile było potrzeba, by konkretna pielęgniarka czy lekarz zarabiali ustawowe minimum" - czytamy dalej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Szczepić się teraz, czy czekać na nowe preparaty? Dr Grzesiowski wyjaśnia

Koniec "znaczonych" pieniędzy dla szpitali. Będzie przykra niespodzianka

I jak pisze "Wyborcza", to dyrektorzy szpitali sami chcieli zmiany tak, aby nie dostawać już "znaczonych" pieniędzy, tylko podnieść kontrakty na leczenie. Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na to rozwiązanie, a NFZ opracował nową wycenę świadczeń medycznych.

"Dyrektorów czeka jednak przykra niespodzianka. Wycena świadczeń została wprawdzie podniesiona, ale równocześnie fundusz anulował wszystkie aneksy do umów, na podstawie których wypłacał wcześniejsze podwyżki" - napisano. I dodaje, że w rezultacie najprawdopodobniej tylko duże szpitale będą miały z czego sfinansować narzucone ustawą podwyżki wynagrodzeń, choć nie w takiej wysokości, jak zakładano.

W gorszej sytuacji są małe placówki szpitalne.

NFZ podniósł nam kontrakt na leczenie o około 4 mln zł, ale zarazem zabrał ponad 3 mln, które otrzymywaliśmy na poprzednie podwyżki. Realny wzrost to więc tylko 900 tys. zł w skali roku, a na sfinansowanie podwyżek potrzebowałbym 400 tys. zł na miesiąc - mówi dziennikowi Krzysztof Zaczek, prezes Szpitala "Murcki" w Katowicach.

W podobnym tonie wypowiadają się dyrektorzy innych placówek oraz przedstawiciele powiatów. - Nie wiem, na jakiej metodologii opierał się NFZ, wyliczając o ile mają wzrosnąć kontrakty, by pokryć koszty podwyżek, ale chyba była ona błędna, ponieważ większości naszych szpitali nie pewno nie wystarczy na nie pieniędzy - mówi "GW" Bernadeta Skóbel ze Związku Powiatów Polskich.

Jak zaznacza "Wyborcza", minister zdrowia Adam Niedzielski bagatelizuje problem, twierdząc, że 90 proc. szpitali nie zgłasza żadnych problemów z podwyżkami. - Chyba mu się pomyliło, bo jest na odwrót. Większość ma straszne problemy - dodaje Wojciech Konieczny, dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie i senator PPS.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(60)
ala
3 tyg. temu
wyjada nauczyciele, wyjada lekarze, wyjada pielęgniarki. WY zostaniecie.
Gabi
miesiąc temu
Wstyd w Szpitalach znów obietnice niedotrzymane na tle UE. W Polsce we wszystkich zakładach pracy podwyżki tylko Szpitale jak zwykle nie dostały pieniędzy dla wszystkich pracowników biurowych - płace nadal minimalne. Ludzie tak ciężko pracują w szpitalach na biurowych stanowiskach obsługując codziennie tysiące skierowań do poradni przyszpitalnych oraz ludzi przyjmujących się na Izbę Przyjęć. Zostaje jak zwykle nadzieja że od nowego roku budżet da nam kilka stówek na życie od nowego roku przy tak dużej inflacji.
waku
2 miesiące temu
Kogo my mamy w tym rządzie. Cały czas jest mowa o tym że brakuje personelu medycznego. Tymczasem minister niedzielski stwierdził że brak podwyżek w szpitalach wynika z przerostu zatrudnienia w nich. Ręce opadają
Gosc
2 miesiące temu
Teraz to ludzi będą zwalniać lub obniżać pensje, a tu piszą o podwyżkach
rejestratorka
2 miesiące temu
w niektórych placówkach prywatnych które mają kontrakt z NFZ o podwyżkach nikt nie słyszał ani ich nie widział, tyramy za najniższą i wszyscy mają to gdzieś
...
Następna strona