Zapaść w branży. Jeden z największych dostawców Ikei zamyka fabrykę

Nowy stół, nowa półka? To musi poczekać. Konsumenci bardzo się teraz wstrzymują. A firmy takie jak Ikea zarabiają mniej - pisze w środę portal tygodnika "Zeit". Fabryka mebli Maja, która jest największym w Niemczech dostawcą szwedzkiej firmy meblarskiej Ikea, w grudniu ma zostać zamknięta. Problemy widać także w Polsce.

Zaklady produkcji mebli SWEDWOOD IKEA w Goleniowie
Fot. Woody Ochnio/East News Zaklady SWEDWOOD IKEA w Goleniowie. reportaz z fabryki mebli, kwiecien 2009. Hala produkcyjna elementow mebli.
Woody OchnioFabryka mebli Maja, która jest największym w Niemczech dostawcą szwedzkiej firmy meblarskiej Ikea, w grudniu ma zostać zamknięta
Źródło zdjęć: © East News | Woody Ochnio
oprac.  KKG

Zakłady Maja w Wittichenau w północno-wschodniej Saksonii, które produkowały 25 tys. gotowych mebli dziennie, prawie 6 mln półek i szafek rocznie i są jednym z największych na świecie dostawców Ikei mają zostać zamknięte po ponad 30 latach - czytamy w artykule.

Dlaczego właśnie teraz? Nie tak dawno branża meblarska przeżywała boom. Popyt na nowe szafy, sofy i stoły był tak duży podczas pandemii koronawirusa, że firmy meblarskie, takie jak Ikea, nie nadążały z produkcją - zauważa "Zeit".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Chaos po decyzji RPP. "Mamy stagflację. Najgorsza rzecz w gospodarce"

Ale wraz z COVID-19 i wojną na Ukrainie przyszła wysoka inflacja, ceny wzrosły tak bardzo, że wielu klientów oszczędza teraz na większych zakupach, takich jak meble. Pozostawia to wyraźne ślady w przemyśle meblarskim i handlu.

Uwe Gottschlich, dyrektor zarządzający Maja Moebelwerke, nie chce zbyt wiele mówić o zamknięciu fabryki. Jedynie to, że Ikea "niespodziewanie oświadczyła", że kończy współpracę i "kończy wszystkie zamówienia". Pozostałych 450 z około 900 pracowników wkrótce straci pracę. Przez lata firma zbytnio polegała na swoim głównym kliencie, dostosowując produkcję do jego pomysłów - uważa "Zeit".

Ikea nie chce komentować decyzji, stwierdzając jedynie na piśmie, że działa "zgodnie z umową między obiema stronami".

Dlaczego tak duży dostawca rozwiązuje umowę w ciągu kilku tygodni i co stoi za tą decyzją, można zrekonstruować jedynie na podstawie oświadczeń osób trzecich. Staje się jasne, że ważną rolę odgrywa ekonomia i stosunek klientów do robienia zakupów - pisze portal.

- Konsumenci są niespokojni - uważa Jan Kurth, dyrektor zarządzający niemieckiego stowarzyszenia przemysłu meblarskiego. Obecnie niechętnie kupują długotrwałe dobra konsumpcyjne, takie jak sofy i szafy, ale także większe urządzenia kuchenne.

Inflacja i przedłużające się debaty polityczne dotyczące na przykład ustawy grzewczej przyczyniły się do tej niechęci do zakupów. W rezultacie niemieccy producenci mebli odnotowali latem tego roku około 12 proc. mniej zamówień w porównaniu z rokiem poprzednim. Według stowarzyszenia niektóre z około 1000 firm w branży musiały już zatrudnić swoich pracowników w skróconym wymiarze czasu.

Ikea zmieniła politykę. W fabrykach będą zwolnienia

Szef jednej z największych fabryk mebli w Polsce, który nie chce podawać nazwiska, ponieważ zaopatruje również Ikeę i inne duże sklepy meblowe, twierdzi, że cała branża cierpi z powodu spadku sprzedaży do tego stopnia, iż nawet optymistyczne prognozy na najbliższe miesiące i przyszły rok zostały porzucone - pisze "Zeit".

- Ikea nie zawiera z nami, producentami, długoterminowych umów na dostawę na okres dwóch lub trzech lat - mówi przedsiębiorca meblowy i dodaje: Dla każdego zamówienia negocjowane są nowe warunki.

To sprawia, że producentom szczególnie trudno jest inwestować w maszyny i zakłady produkcyjne, ponieważ niepewność jest ogromna. Handlowcy nie tylko zmniejszyli zamawiane ilości, ale także coraz częściej zwracają się do producentów spoza Europy.

Na chwilę obecną oznacza to, że polska firma będzie musiała zlikwidować około 1000 miejsc pracy. Obecnie dla producenta nadal pracuje 2500 pracowników. Obroty spadną o 20-30 proc. Przedsiębiorca obawia się, że dopóki nastroje konsumentów nie ulegną poprawie, sytuacja w branży również się nie poprawi - pisze "Zeit".

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ