Zauważyli wyraźny trend na polskich drogach. Winny "fenomen na skalę europejską"
W grudniu 2025 r. już co dziewiąte nowe auto rejestrowano jako elektryczne. Jak zauważa TVN24, w ubiegłym roku wzrost był trzycfyrowy, przede wszystkim za sprawą rządowych dotacji. Branżowa organizacja określiła go jako "fenomen na skalę europejską".
- W styczniu ubiegłego roku pojazdy elektryczne stanowiły zaledwie 2,5 procent nowych rejestracji. W grudniu to już było kilkanaście procent. Żaden inny kraj UE nie zanotował takiej dynamiki - ocenia Aleksander Rajch z Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności (PSNM). Bo w samym grudniu zarejestrowano 7,6 tys. nowych "elektryków", co oznacza, że już co dziewiąte nowe auto miało napęd wyłącznie elektryczny.
Według Licznika Elektromobilności, na koniec listopada w Polsce było zarejestrowanych 113 tys. 396 samochodów osobowych z napędem elektrycznym (BEV) i niemal drugie tyle hybryd plug-in. Zestawienia za grudzień jeszcze nie opublikowano. Już wtedy odnotowano wzrost o 103 proc. rok do roku, więc na koniec roku wskaźnik ten będzie jeszcze wyższy.
Premier obiecywał milion aut elektrycznych w 2025 r. Ekspert: nie przywiązujmy się do tych liczb
Rządowe dopłaty napędzają sprzedaż "elektryków"
Jak podaje TVN24, głównym motorem tego wzrostu były rządowe dotacje, przyznawane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w programie "NaszEauto". Rajch określa ten program jako "przełomowy" i "fenomen na skalę europejską". Umożliwia on pozyskanie dotacji w wysokości do 40 tys. zł na zakup auta elektrycznego. Jednak pula środków wkrótce ma się wyczerpać.
NFOŚiGW wylicza, że do połowy grudnia Polacy wykorzystali ponad 834 mln zł, czyli 70 proc. puli przeznaczonej na dotacje. Liczba złożonych wniosków sięgnęła 26 tys. zł, a średni poziom dofinansowania to niego ponad 30 tys. zł. Premia za zezłomowanie samochodu to 10 tys. zł, czyli 1/4 maksymalnej dotacji.
"Aplikowanie jest możliwe do 30 kwietnia lub wyczerpania środków. Eksperci przewidują, że pieniądze mogą się skończyć za kilka tygodni" - ostrzega serwis.
Źródło: TVN24