Złoty traci na wartości. Kurs euro może wzrosnąć do 4,30 zł

Polska waluta może w najbliższych dniach stracić na wartości, a rentowności obligacji skarbowych wyhamowują spadek. Jak wynika z analiz ekonomistów zebranych przez PAP Biznes, kurs euro ma szansę wzrosnąć do poziomu 4,30 zł, z kolei dolar może kosztować 3,80 zł. To istotne nie tylko dla zwykłych obywateli ale i dla firm.

all, background, bank, banking, banknote, bill, business, buy, cash, close, closeup, coin, color, concept, currency, economic, economy, euro, europe, european, exchange, fifty, finance, financial, hundred, investment, isometric, macro, market, metal, money, note, paper, pay, payment, pile, price, savings, shopping, stacked, stock, success, symbol, union, up, wealth, white, valueCo z kursem euro?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Robert Kędzierski

Polska waluta może w najbliższym czasie stracić część swojej dotychczasowej siły. Analitycy rynkowi, których opinie zebrała agencja PAP Biznes, wskazują na rosnące ryzyko osłabienia złotego wobec głównych walut. W horyzoncie najbliższych dni niewykluczony jest ruch kursu euro w kierunku poziomu 4,30 zł oraz dolara do poziomu 3,80 zł. Jednocześnie na rynku długu obserwuje się wyhamowanie dotychczasowych spadków rentowności polskich obligacji skarbowych, co wiąże się z oczekiwaniem na kluczowe dane makroekonomiczne.

Krajowy rynek walutowy wchodzi w okres podwyższonej zmienności, a uwaga inwestorów skupia się na nadchodzących danych makroekonomicznych z Polski oraz strefy euro. Jak wskazują w swoim raporcie eksperci banku PKO BP, globalne otoczenie finansowe wciąż sprzyja umocnieniu amerykańskiego dolara. Sytuację na korzyść polskiej waluty mogłyby odwrócić jedynie wyraźnie słabsze od prognoz dane z rynku pracy w USA lub niespodziewanie wysoki odczyt inflacji w strefie euro. W ocenie strategów tego banku ryzyko dla notowań euro i dolara jest obecnie przesunięte w górę, co oznacza prawdopodobieństwo dalszego osłabienia złotego.

Najbogatszy Polak bije na alarm i uderza w OZE. "Mamy tylko 6 lat"

Z kolei ekonomiści banku ING zwracają uwagę, że presja sprzedających na złotego jest widoczna, ale jej skala pozostaje na razie ograniczona. – Wybicia ponad poziom 4,2850 okazują się jedynie przejściowe, a wspomniany opór techniczny pozostaje skuteczny – piszą w porannym raporcie eksperci ING. Wskazują oni również, że istotnym czynnikiem dla rynku będzie publikacja wstępnych danych o inflacji konsumenckiej w Polsce. Dalszy spadek dynamiki cen może utrzymać brak wiary rynku w ewentualne podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, co dodatkowo obciąża złotego. W przypadku silniejszej przeceny barierą może być jednak poziom 4,30 zł oraz ewentualna aktywność ze strony Banku Gospodarstwa Krajowego.

Kurs euro i dolara – poranne notowania

W poniedziałek rano kurs euro wynosił 4,2832 zł, co oznacza stabilizację w porównaniu do piątkowego popołudnia, kiedy za wspólną walutę płacono 4,287 zł. Podobną tendencję widać na parze z dolarem, który rano kosztował 3,7544 zł wobec 3,7558 zł na koniec ubiegłego tygodnia. Szwajcarski frank wyceniany był na 4,6431 zł, co oznacza lekki spadek z poziomu 4,6483 zł notowanego w piątek.

Na rynku obligacji skarbowych ubiegły tydzień przyniósł wyraźne umocnienie polskich papierów, a krzywa dochodowości przesunęła się w dół o około 20 punktów bazowych. Sprzyjały temu przede wszystkim spadki cen ropy naftowej na rynkach światowych oraz idący za tym spadek globalnych oczekiwań inflacyjnych. Zdaniem analityków PKO BP, przestrzeń do dalszych spadków rentowności powoli się jednak kończy. Nadchodzące dane Głównego Urzędu Statystycznego mogą wykazać spadek czerwcowej inflacji do poziomu 2,7 proc. w ujęciu rocznym, wobec 3,1 proc. odnotowanych w maju.

Kiedy obniżki stóp w Polsce? Rynek pozostaje ostrożny

Taka tendencja może skłonić Radę Polityki Pieniężnej do łagodzenia jastrzębiej retoryki, choć rynek instrumentów pochodnych wciąż bardzo ostrożnie wycenia możliwość obniżek stóp procentowych w Polsce w odległej perspektywie, wskazując na niskie prawdopodobieństwo takich ruchów nawet w 2027 r. Dla rynku długu w Europie kluczowe będą też przełomowe dane o inflacji w strefie euro, gdzie oczekuje się spadku wskaźnika HICP do poziomu 3,0 proc. W krótkim terminie rentowności polskich obligacji 2-letnich mogą jeszcze spaść poniżej 4,15 proc., a 10-letnich poniżej 5,30 proc., jednak trwalszy trend spadkowy stoi pod znakiem zapytania.

Z taką oceną zgadzają się specjaliści z Alior Banku, którzy podkreślają, że spadek cen ropy do poziomów sprzed konfliktu na Bliskim Wschodzie zredukował obawy o silną presję inflacyjną. To z kolei obniżyło premię za ryzyko dla polskich skarbowych papierów wartościowych. – Naszym zdaniem, potencjał do umocnienia krajowych benchmarków wyczerpuje się – oceniają ekonomiści Aliora. Ich zdaniem, dalsze spadki rentowności wymagałyby wyceniania szybkich obniżek stóp przez Narodowy Bank Polski, co w obecnych realiach gospodarczych wydaje się scenariuszem zbyt optymistycznym. Rentowności obligacji oznaczonych symbolem DS0436 wynosiły w poniedziałek rano 5,25 proc. w porównaniu do 5,27 proc. w piątek po południu.

Wybrane dla Ciebie