Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KKG
|
aktualizacja

Zmiany w Kodeksie pracy. "Pracodawcy mogą mieć problem z wdrożeniem"

27
Podziel się:

Najbardziej wyczekiwanymi zmianami w Kodeksie pracy są regulacje dotyczące pracy zdalnej. - Dla pracodawców największą bolączką jest brak informacji o ostatecznym kształcie zmian i terminie wejścia w życie. Standardowe 14 dni od ogłoszenia nowych przepisów może nie wystarczyć przedsiębiorcom na wdrożenie tak rozległych zmian - oceniła Joanna Rutkowska.

Zmiany w Kodeksie pracy. "Pracodawcy mogą mieć problem z wdrożeniem"
Pracodawcy nie powinni czekać na ogłoszenie zmian w Kodeksie pracy, ale już dzisiaj zastanowić się, w jakim stopniu dotkną one ich organizacje - radzą eksperci (PAP, Adam War�awa)

Polska ma wprowadzić przepisy z dwóch unijnych dyrektyw z obszaru Kodeksu pracy - dyrektywę ws. przejrzystych i przewidywalnych warunków pracy i dyrektywę rodzicielską.

Brak informacji to największy problem

Dyrektorka HR w agencji zatrudnienia Trenkwalder Joanna Rutkowska przypomniała, zmiany mają regulować m.in. zasady zawierania umów o pracę, w tym o pracę na okres próbny, zwiększyć elastyczność pracy, wydłużyć urlopy rodzicielskie z 32 do 41 tygodni, przy czym 9 tygodni będzie przysługiwało wyłącznie ojcu dziecka.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Upał w pracy. Co musi zapewnić pracodawca? Sprawdź, czego możesz wymagać

Zwiększają też zasiłek macierzyński za cały okres urlopu rodzicielskiego, wprowadzają nowe dni wolne (nieodpłatny urlop opiekuńczy czy zwolnienie od pracy z powodu działania siły wyższej), regulują także długo oczekiwane i przez pracodawców, i przez pracowników zasady pracy zdalnej.

- Już dziś wiadomo, że zmiany w Kodeksie pracy będą znaczące. Dla pracodawców największą bolączką jest brak informacji o ostatecznym kształcie zmian, terminie ich ogłoszenia, a co najbardziej istotne, terminie ich wejścia w życie. Jeśli będzie to tylko 14 dni, pracodawcy mogą mieć duże problemy z wdrożeniem ich w swoich przedsiębiorstwach - oceniła Joanna Rutkowska.

Jak zaznaczyła, chociaż ogólny zarys planowanych zmian w Kodeksie pracy jest znany, to jednak brak ostatecznych zapisów i informacji o terminie ich wdrożenia znacznie utrudnia pracodawcom przygotowanie się do "kodeksowej rewolucji".

Jej zdaniem pracodawcy nie powinni czekać na ogłoszenie zmian w Kodeksie pracy, ale już dzisiaj zastanowić się, w jakim stopniu dotkną one ich organizacje oraz ustalić, jakie działy w organizacji będą musiały zostać zaangażowane w ich wdrożenie.

Rutkowska radzi pracodawcom, aby przyjrzeć się kadrom – ilu mają pracowników, którzy będą korzystać z urlopów rodzicielskich, jakiego rodzaju umowy mają lub planują zawrzeć, jaki jest schemat zatrudniania pracowników, a także czy coś zamierzają zmienić w tym zakresie, jeśli zmiany wejdą w planowanym kształcie - wskazała.

Ważny jest bufor czasowy. Pracodawy pod ścianą

Ekspertka zwróciła uwagę na aspekty dotyczące pracy zdalnej. - Do tej pory firmy korzystały z wypracowanych w trakcie pandemii wewnętrznych regulaminów i zapisów. Teraz dobrze byłoby sprawdzić, które kwestie już znajdują się w naszych procedurach, a które obszary wymagają uzupełnienia - oceniła. Stwierdziła, że "dla pracodawców, uregulowanie przepisami prawa pracy zdalnej jest więc bardzo ważne i chyba najbardziej wyczekiwane spośród planowanych zmian w Kodeksie pracy".

Zdaniem ekspertki bez względu na to, kiedy i w jakim kształcie wejdzie nowelizacja Kodeksu pracy, niezwykle istotne z punktu widzenia pracodawców jest to, aby ustawodawca dał im odpowiedni bufor czasowy na wdrożenie zmian.

- Są to bowiem zmiany rozległe, które wymagają globalnego zaangażowania organizacji, odpowiedniego przygotowania się, a także dostosowania wielu procesów i procedur. Standardowe 14 dni od ogłoszenia nowych przepisów może nie wystarczyć przedsiębiorcom na wdrożenie tak rozległych zmian w swoich organizacjach - zaznacza Rutkowska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(27)
Adam
2 miesiące temu
Jak pis czyta fora to od dłuższego czasu powinien się zorientować, że działa na szkodę Polaków w Polsce. JAKAŚ REFLEKSJA?
Zosia
2 miesiące temu
Niech zlikwidują śmieciówki,umowy zlecenie ....
Adam
2 miesiące temu
Jestem Przedsiębiorcą. Osobiście uważam, że z jednej pensji czteroosobowa rodzina powinna się utrzymać na średnio-wyższym poziomie. W innym przypadku nie będzie więcej Polaków i demografia zlikwiduje Polskę prędzej czy później. Na czym kilku naszym sąsiadującym krajom zapewne zależy, dlatego tak bardzo pilnują byśmy nie zarabiali! Chyba, że pojedziemy na szparagi np. do Niemiec! Polacy nie są od wykonywania bezmózgich prac na zachodzie! Niech sami wezmą się do roboty, albo szukają naiwnych gdzie indziej!
Adam
2 miesiące temu
Kiedy dojdziemy do etapu, ze Pracownik w danym roku nie będzie musiał pracować? W takiej sytuacji zapytam, po co komu Pracownik? Sądzicie, że z nieuzasadnionej mściwości i kosztem Przedsiębiorców robicie dobrze pracownikom, jednak najbardziej szkodzicie Pracownikom! Kto zatrudni kogokolwiek w takim otoczeniu prawnym? Jaki jest cel ustawodawcy? Promowanie zagranicznych korporacji i wypychanie Polaków do najgorszych prac na zachodzie??? Wynika z tego, że tak! Sprzedali Naród Polski?
Kosa
2 miesiące temu
Należy przyjąć ilu w kraju tak naprawdę solidnie z poświęceniem pracuje? W mojej firmie ja robię za dwóch albo trzech moich pracowników. Bo zawsze w pracy mają tyle do gadania jakby miesiąc nie rozmawiali. Wydajność mógłbym podnieść bez problemu min o 250% a wtedy zarobki też nawet o te 250% ale cóż pracownik nie chce bo jedzie na urlop a ja nie. On musi mieć wolne a ja nie. Nie chcesz zarobic więcej żyj bez perspektyw albo z 30 letnim kredytem na blokerskie mieszkanie które ci teraz nazwali apartamentem!
...
Następna strona