Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Konrad Bagiński
Konrad Bagiński
|
aktualizacja

Zwolnienie lekarskie w 8 minut za 119 zł. ZUS walczy z internetowym biznesem. "Powiadomiona została prokuratura"

306 reakcji
55
85
128
Podziel się

W sieci bez problemów można znaleźć reklamy firm medycznych, twierdzące, że w niespełna 10 minut i bez wychodzenia z domu dostaniemy zwolnienie lekarskie. Sprawdziłem – to prawda. Za 119 złotych dostałem 5 dni wolnego. - Zakład Ubezpieczeń Społecznych zna tę sprawę. Trafiła ona do odpowiednich organów - mówi rzecznik ZUS.

8 minut - tyle minęło od momentu płatności do wystawienia zwolnienia
8 minut - tyle minęło od momentu płatności do wystawienia zwolnienia
bCNaduWJ

Epidemia koronawirusa przeciążyła służbę zdrowia, również tę prywatną. Do gabinetu dostać się trudno, trzeba przechodzić przez różne procedury przy wejściu do placówki, terminów brakuje. Publiczna służba również kuleje, mnóstwo placówek – szczególnie tych, które leczą pacjentów dotkniętych COVID-19 – pracuje na pół gwizdka. Trudno im się zresztą dziwić.

Co ma zrobić pacjent, który faktycznie na coś zachorował albo po prostu potrzebuje zwolnienia? Wystarczy sypnąć nieco groszem i wypełnić formularz w internecie, a potem chwilę porozmawiać z lekarzem, by dostać tydzień wolnego. Bez chodzenia po przychodniach, spowiadania się z chorób czy symulowania.

bCNaduWL

Sprawdziliśmy jedną z ofert – firma medyczna reklamuje się nawet na Facebooku w dość dosadny sposób. "Zamów e-zwolnienie w 5 minut. Bez wychodzenia z domu". I faktycznie, to działa – chociaż nie aż tak doskonale, jak na reklamie. Po pierwsze – trzeba za to zapłacić, ale kwota nie jest wygórowana. E-recepta kosztuje ok. 50 złotych, e-zwolnienie to koszt niecałych 120 złotych.

Jak wygląda procedura?

Najpierw trzeba wypełnić formularz z danymi – podajemy swoje personalia i NIP pracodawcy. Potem trzeba opisać dolegliwości, jakie nas nękają. Na internetowych grupach wsparcia bez problemu można znaleźć wiarygodne opisy różnych schorzeń, które nie powinny budzić wątpliwości lekarza. Ja wybrałem zapalenie zatok – coś, co niestety znam. Wydzielina z nosa, zatkane drogi oddechowe, ból głowy, lekka gorączka. Trzeba jeszcze opisać przyjmowane leki i przechodzimy do procesu płatności. 119 złotych zapłacone blikiem i po sprawie. Włączam stoper.

Po niespełna 7 minutach dzwoni telefon. Pani doktor informuje, z jakiej firmy telefonuje, pyta o dane, dopytuje o schorzenie. Nie prosi jednak o żadne dodatkowe informacje, raczej potwierdza to, co napisałem we wniosku. Przeprasza też za to, że nie od razu dostanę zwolnienie, bo system ZUS-u jest przeciążony i to może potrwać jakieś pół godziny dłużej. Życzymy sobie miłego dnia i rozłączamy się.

bCNaduWR

Rozmowa trwała niecałe dwie minuty. Kolejne kilka minut później dostaję maila z informacją, że moje zwolnienie trafiło już do ZUS-u i mojego pracodawcy. Całość trwała około 10 minut, bez wychodzenia z domu, wałęsania się po przychodniach i narażania na zarażenie jakimś wirusem. W ten sposób można dostać zwolnienie maksymalnie na 7 dni, ale za kolejne 119 złotych możemy dostać przedłużenie zwolnienia.

Problem w tym, że lekarz nie ma najmniejszej szansy na zweryfikowanie tego, czy pacjent faktycznie jest chory, czy coś mu dolega, czy może po prostu chce kupić sobie zwolnienie. Mojego zapalenia zatok nie da się sprawdzić przez telefon, podobnie zresztą jak większości innych chorób. Lekarz, który przeprowadza szczątkowy wywiad, nie zna swojego pacjenta, pacjent nie zna lekarza. Szansa, że kiedykolwiek się jeszcze spotkają, jest minimalna.

W ubiegłym roku ZUS przeprowadził 574,1 tys. kontroli zwolnień lekarskich. Wstrzymano lub obniżono świadczenia chorobowe na kwotę 207,7 mln zł.

bCNaduWS

- Zakład Ubezpieczeń Społecznych zna tę sprawę. Trafiła ona do odpowiednich organów. Powiadomiona już została o tym prokuratura. Zasady kontroli zaświadczeń lekarskich nie zmieniły się w związku ze stanem epidemii. ZUS ma prawo i obowiązek badać kwestię orzekania o czasowej niezdolności do pracy – mówi w rozmowie z WP Finanse Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS.

Przypomina, że lekarz orzecznik ZUS w ramach kontroli zwolnienia lekarskiego może przeprowadzić badanie osoby, dla której wystawiono zwolnienie lekarskie, a także zażądać od lekarza, który wystawił zwolnienie, udostępnienia dokumentacji medycznej, która była podstawą do wystawienia zwolnienia.

- W razie wątpliwości lekarze orzecznicy mają również prawo skierować osobę na badanie do lekarza konsultanta lub na badanie dodatkowe. Decyzja o sposobie kontroli danego zwolnienia podejmowana jest indywidualnie w każdej sprawie, z uwzględnieniem m.in. danych zawartych w treści tego zwolnienia – precyzuje Żebrowski.

O niewłaściwym korzystaniu ze zwolnienia lekarskiego mówimy, gdy chory w jego trakcie pracuje lub wykonuje inne działania, które mogą wydłużyć powrót do zdrowia. Wtedy musi liczyć się z tym, że straci prawo do świadczenia chorobowego. W 2019 r. ZUS stwierdził takie nieprawidłowości w przypadku 19,7 tys. zwolnień lekarskich.

bCNaduWT

Co do zasady w sprawie zwolnień nie wypowiada się za to Narodowy Fundusz Zdrowia. Jego przedstawiciele przyznają nieoficjalnie, że i tak przyjrzą się sprawie i skonsultują się z prawnikami. Lekarze mają bowiem pełne prawo udzielać porad telefonicznych, a także wystawiać recepty, jeśli sprawa choroby nie budzi wątpliwości. Te zasady zostały poluzowane w związku z epidemią koronawirusa, bo taka była konieczność. Niestety znaleźli się zarówno pracownicy, jak i firmy, które wykorzystują tę sytuację do własnych celów, niemających nic wspólnego z ochroną zdrowia.

Problem lewych zwolnień rośnie

Warto przypomnieć, że pracodawca ma pełne prawo skontrolować pracownika na zwolnieniu lekarskim. Może sprawdzić, czy jest w domu i czy stosuje się do zaleceń medyków. Zakład pracy może wynająć firmę, która zrobi to w jego imieniu. Zajmuje się tym np. firma doradcza Conperio. Z jej danych wynika, że pandemia koronawirusa spowodowała lawinowy wzrost poziomu absencji chorobowej w polskich firmach od marca do maja br. Pracownicy wykorzystywali w tym czasie koniunkturę na zwolnienia chorobowe i w rekordowym wymiarze przebywali na L4, mimo że faktycznie nie byli chorzy. Znaczący wzrost naruszeń zwolnień chorobowych został zaobserwowany u pracodawców, którzy przestali kontrolować pracowników w trakcie pandemii. Natomiast u tych, którzy kontynuowali kontrole, poziom absencji pozostał na poziomie sprzed marca.

- W ciągu ostatnich trzech miesięcy, od początku trwania pandemii koronawirusa, zaobserwowaliśmy zjawiska świadczące o nadużywaniu zwolnień chorobowych przez pracowników. Już w marcu zanotowaliśmy wzrost poziomu absencji u wszystkich obsługiwanych przez naszą firmę pracodawców. Wynikało to z dynamicznie zmieniającej się sytuacji dotyczącej rozprzestrzeniania epidemii i komunikatów docierających na ten temat do opinii publicznej – mówi Mikołaj Zając, prezes Conperio.

bCNaduWU

Z audytu absencji chorobowych Conperio przeprowadzonego w okresie od marca do maja 2020 roku wśród pracowników fizycznych zakładów produkcyjnych zatrudniających do tysiąca osób wynika, że znaczna część przebywających w tym okresie na L4 lub kwarantannie, nie była faktycznie chora, nie przestrzegała wymogu kwarantanny lub nie zajmowała się opieką nad dzieckiem, lub osobami starszymi (zasiłek opiekuńczy).

Po okazaniu dokumentów upoważniających do przeprowadzenia kontroli, przedstawiciele firmy zastawali dużą część kontrolowanych na czynnościach wykluczających ich niedyspozycyjność i poświęcenie opiece, m.in. na pielęgnacji przydomowych ogrodów, spawaniu, spacerach z psem, zakupach itp.

– Wśród skontrolowanych zdarzały się osoby nieobecne w domu mimo nakazu objęcia izolacją i sankcji karnych za opuszczanie kwarantanny. Spora część z nich pozostawała pod wpływem alkoholu, a niektórzy rozpoczęli dodatkową niezarejestrowaną działalność, często w branżach takich jak budownictwo czy usługi remontowo-wykończeniowe – wyjaśnia prezes Zając.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

bCNaduXm
Źródło:
WP Finanse
128
55
85
6
8
9
15
KOMENTARZE
(128)
lekas
2 miesiące temu
Nędzny, tendencyjny artykuł pokazujący, że redaktor nie wie, o czym mówi. Wyjaśnię dlaczego. Jeden. Nabrać lekarza zawsze można, bo niektóre dolegliwości są nie do sprawdzenia. Jak zbadać, czy człowieka boli głowa w przebiegu zapalenia zatok, jak zbadać, czy boli go w krzyżu, kiedy dźwiga w pracy ciężkie paczki, jak zbadać, że nie śpi w nocy, jak zbadać, czy nie ma nawracających stanów lękowych? Dwa. Lekarze nie są pracownikami ZUS, więc nie strażnikami systemu, więc najczęściej mają gdzieś, czy pacjent szachruje, jeśli to, co mówi, ma sens medycznie. Trzy. W prywatnych poradniach za wszystko jest cennik. Za wnioski, skierowania, recepty i zwolnienia. Więc opłata jest normalną rzeczą. Czy taki system nie korumpuje? Oczywiście tak, jak każdy wolnorynkowy. Cztery. Sanepid wydał decyzje, że w POZ nie wolno przyjmować ludzi z infekcjami na czas epiedemii. Państwo poparło, ZUS klepnął, że można wystawiać zwolnienia na podstawie rozmowy, bez badania przedmiotowego, które czasem jest niepotrzebne (jak podałem wyżej). W innym wypadku wszystkim trzeba by odmawiać i zamiast siedzieć w domach, musieliby łazić do pracy. A teraz popraw pan, bo nie zadałeś sobie pięciu minut trudu, żeby zapytać, zanim na szybko napisałeś artykuł z tezą opartą na fantazji i braku danych.
Gorszy sort
2 miesiące temu
A kto kontrolował policjantów jak 2 lata temu brali masowo l4 w ramach strajku??
Drugi
2 miesiące temu
To że pan redaktor wyłudził zwolnienie nie oznacza że wszyscy ludzie to oszuści.
bCNaduXn
pacjent69
2 miesiące temu
Przecież w marcu na początku epidemii nawet rząd w TVPiS się chwalił takim rozwiązaniem - że można od razu dostać zwolnienie przy e-wizycie telefonicznej, reklamowane to było jako wielki sukces i osiągnięcie a teraz nagle źle?
Hades
2 miesiące temu
A co ze strajkujacymi policjantami na lewych L4 w 2019? Jakies dochodzenia? Ktos zostal ukarany? Cisza....
Najnowsze komentarze (128)
Mdievj
2 miesiące temu
To dyskryminacja ludzi chorych przez lekarzy przez rząd zresztą i tak nikt nie zwraca uwagi na inne choroby bo pandemia jest nic innego się nie liczy
Fred
2 miesiące temu
To taki artykul pogardy dla naszych obywateli. Kto zezwala na takie haniebne teksty?
Bob
2 miesiące temu
To obraza dla naszych rodaków. Ten redaktorek sugeruje ze jesteśmy oszustami i naciagaczami
Mm1203
2 miesiące temu
Nie zgadzam się z artykułem. Aby otrzymać lekarstwa musiałam przestawić swoją dokumentacje medyczną, a wywiad z lekarzem był bardzo dokładny i rzetelny. Uważam, że jest to super opcja w tym trudnym czasie kiedy tradycyjna wizyta aktualnie jest niemożliwa lub kosztuje dwa razy więcej z powodów środków ostrożności. Albo czas oczekiwania jest zbyt długi. Wszystko jest dla ludzi To od nas zależy w jaki sposób skorzystamy z dóbr doczesnych.
evel
2 miesiące temu
a mnie nie stać na kupowanie zwolnień i chorowanie
Warszawiak
2 miesiące temu
Artykuł jak nic sponsorowany przez firmę Conperia. Ile kasy redaktorku zaikasowałeś od tej firmy. O ile się orientuje to wszystkie firmy z branży telemedycyny,działają legalnie i po co komu ten bełkot pseudoredaktorka który WYŁUDZIŁ zwolnienie podając nieprawdziwe informacje o swoim stanie zdrowia.
intelinsdie
2 miesiące temu
Tak na serio moja kobieta rozchorowała się i chciała iść na zwolnienie mało tego - miała zapalenie dróg oddechowych - ani przebadać się na koronawirus bo nie miała kontaktu z osobą zakażoną ani do lekarza po lekaratwa więc dajcie ludziom spokój jak już nic nie mogą zrobić to chociaż w domu posiedzą żeby się wyleczyć już walić tą gotówke jak potrzeba to potrzeba
Ares
2 miesiące temu
Za 33 dni zwolnienia płaci pracodawca, więc skończcie pisać te herezje że ZUS taki poszkodowany.
bCNaduXf
olaf
2 miesiące temu
To teraz panie redaktorze proszę przyjść do zusu i zobaczyć jak lekarze orzecznicy traktują ciężko schorowanych. Bez ręki ? odrośnie, rak w trzecim stadium? wyleczymy itp itd.
Oka
2 miesiące temu
Lepiej cieszyć się, że ktoś ma pracę i jest zdrowy...bo niedługo będzie płacz i zgrzytanie zębów! Wieczne kombinacje...
lig
2 miesiące temu
Przecież konowalstwo musi z czegoś mieć na nowe samochody.
Kisiel
2 miesiące temu
Socjalizm bohatersko zwalcza problemy, które sam stwarza....
Ryszard
2 miesiące temu
Tyram na okrągło po 12g 5 dni w tygodniu. Mam 2 dni wolne które ledwo mogę odpocząć urlopu mi nie chcą wypisać bo roboty sporo jedynie L4 mnie ratuje żebym nie padł na pysk dotarło redaktorki przyjdź popracuj fizycznie po 12h 5dni w tyg to pogadamy .. pracy w okolicach innej brak s wyjechać niemam za co bo. 2400zl do ręki zarabiam
ben
2 miesiące temu
poziom klozetu
...
Następna strona