Kredyt droższy niż auto. UOKiK uderza w sieć AAA Auto

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty spółce Autocentrum AAA Auto. Jak wynika z komunikatu urzędu, firma uzależniała sprzedaż używanych samochodów na raty od zakupu dodatkowych usług. W efekcie klienci zaciągali wyższe kredyty. Spółce grozi potężna kara finansowa.

PASADENA, CALIFORNIA - MAY 23: Vehicles drive on Interstate 210 ahead of the Memorial Day weekend on May 23, 2025 in Pasadena, California. The American Automobile Association (AAA) projects over 45 million Americans will travel for Memorial Day weekend, which would be a record breaking number and a 4% increase from last year. (Photo by Mario Tama/Getty Images)UOKiK uderza w sieć AAA Auto
Źródło zdjęć: © GETTY | Mario Tama
Robert Kędzierski

Z informacji przekazanych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że problem dotyczy sieci salonów Autocentrum AAA Auto. Spółka oferuje pojazdy z drugiej ręki za gotówkę oraz z wykorzystaniem finansowania. Wątpliwości prezesa urzędu antymonopolowego wzbudził sposób sprzedaży samochodów na kredyt, ponieważ klienci musieli nabywać auta w pakiecie z dodatkowymi produktami. Na liście obowiązkowych dodatków znalazły się między innymi lokalizatory GPS, ubezpieczenia, a nawet gaśnice, trójkąty ostrzegawcze i kamizelki odblaskowe. Urząd podkreśla, że część z tych rzeczy nie była w ogóle potrzebna do korzystania z pojazdu, a nabywcy mogli je posiadać już wcześniej.

Praktyka ta miała bezpośredni wpływ na portfele klientów. Koszt narzuconych usług i akcesoriów doliczano do całkowitej kwoty zobowiązania. W rezultacie konsumenci podpisywali umowy na kwoty znacznie przewyższające samą wartość pojazdu, często o kilka tysięcy złotych. UOKiK przytacza skargę klienta, który chciał sfinansować auto za około 23,9 tysiąca złotych, podczas gdy do banku trafił ostatecznie wniosek na ponad 32,7 tysiąca złotych.

Konsumentowi oferowano zakup samochodu na raty, ale pod warunkiem dokupienia dodatkowych produktów lub usług. W efekcie musiał spłacić wyższy kredyt niż zaplanował, czasem o kilka tysięcy. Taka praktyka spółki może naruszać zbiorowe interesy konsumentów, co jest zagrożone karą do 10 proc. rocznego obrotu firmy – wyjaśnia Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, cytowany w oficjalnym komunikacie.

WIDEO
Zbudowała transportowe imperium. „Najgorsze dopiero przed nami” - Agnieszka Hipś w Biznes Klasie


Ukryte koszty lokalizatorów GPS

Zarzuty urzędu nie kończą się na samym wymuszaniu zakupu dodatków. Kolejny problem stanowi sposób informowania o działaniu lokalizatorów GPS. Z analizy urzędu wynika, że klienci nie otrzymywali podstawowych danych o parametrach technicznych, modelu czy przeznaczeniu tych urządzeń. Bez takich informacji konsumenci nie potrafili ocenić, czy dany sprzęt w ogóle sprawdzi się w ich samochodzie.

Brakowało również jasnych komunikatów o automatycznym przedłużaniu usługi na kolejny, płatny okres. Z nadesłanych do urzędu skarg wyłania się obraz sytuacji, w której umowa odnawiała się samoczynnie. Klienci relacjonowali, że spóźnienie z wysłaniem formularza wypowiedzenia skutkowało koniecznością opłacenia abonamentu za następny rok z góry.

To nie pierwsze kłopoty znanej sieci

Obecne postępowanie stanowi kontynuację działań urzędu antymonopolowego wobec tego sprzedawcy. Przypomnijmy, że pod koniec 2023 r. prezes UOKiK wydał decyzję, w której stwierdził naruszanie zbiorowych interesów konsumentów przez Autocentrum AAA Auto.

W tamtym przypadku poszło o wprowadzanie klientów w błąd w kwestii rzeczywistych cen oferowanych samochodów. Spółka nie zgodziła się z tamtym rozstrzygnięciem i złożyła odwołanie. Sprawa z ubiegłego roku toczy się obecnie przed sądem, a nowy komunikat UOKiK otwiera kolejny rozdział w sporze między urzędem a siecią salonów samochodowych.

Wybrane dla Ciebie