Mandaty nie dla obcokrajowców. Problemy z odcinkowym pomiarem prędkości

Odcinkowy pomiar prędkości na polskich drogach nie obejmuje kierowców z tablicami spoza Unii Europejskiej. Problemem jest brak narzędzi do ustalenia właściciela pojazdu, co ogranicza ściągalność mandatów i obniża efektywność całego systemu - podaje "Dziennik Wschodni".

Aleja Jana III Sobieskiego we Wrocławiu. Tu obowiązujeAleja Jana III Sobieskiego we Wrocławiu. Tu obowiązuje odcinkowy pomiar prędkości
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Tomasz Pietrzyk
Piotr Bera

Skuteczność odcinkowego pomiaru prędkości w skali kraju wynosi obecnie 46 proc. Natomiast "w pozostałych przypadkach nie ustalono sprawcy wykroczenia" - przekazali "Dziennikowi Wschodniemu" pracownicy zespołu ds. informacji i komunikacji Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, do którego należy CANARD.

GITD wskazuje, że w przypadku aut zarejestrowanych poza UE, w tym na Ukrainie, brakuje możliwości ustalenia właściciela.

"Codziennie jest to samo". Zapytaliśmy o kaucje. Polacy bez litości

(...) w przypadku pojazdów zarejestrowanych poza Unią Europejską, w tym w Ukrainie, brak jest możliwości ustalenia właściciela pojazdu, z uwagi na brak umów międzynarodowych w tym zakresie - napisali przedstawiciele inspektoratu.

Kilka tysięcy mandatów

Skala wykroczeń ma też wymiar finansowy. W ubiegłym roku fotoradary zarejestrowały prawie 120 tys. przypadków naruszeń popełnionych przez kierowców spoza UE, z czego ponad 77 tys. dotyczyło obywateli Ukrainy; Białorusini odpowiadali za 7,4 tys., a Rosjanie za ok. 200. W sumie wystawiono 3,4 tys. mandatów na kierowców spoza UE. Nie wiadomo czy je zapłacono.

Źródło: Dziennik Wschodni

Wybrane dla Ciebie