W ocenie szefa estońskiej dyplomacji jest to "bardzo potrzebne brakujące ogniwo, które połączy dwa odizolowane od siebie obszary".
Chodzi o takie połączenia, które zintegrują Rail Baltica i kraje nordyckie w jedną sieć i stworzą korytarz transportowo-energetyczny przez Polskę na Ukrainę, a dalej, łącząc Europę z Azją - powiedział Tsahkna w wywiadzie dla portalu "Verkkouutiset".
WIDEONa emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Szef estońskiego MSZ przypomniał, że podwodny tunel z Tallina do Helsinek to projekt infrastrukturalny, o którym mówi się od połowy lat 90. XX wieku. Szef MSZ Estonii podkreślił, że w obliczu nowej rzeczywistości geopolitycznej, zaburzonej m.in. przez atak Rosji na Ukrainę oraz potrzebę wzmacniania konkurencyjności UE, znaczenie tej inwestycji w istotny sposób rośnie.
Estońskie media podkreśliły, że oświadczenie Tsahkny to pierwsza od wielu lat tak jasna i zdecydowana deklaracja poparcia dla budowy tunelu. Przypomniano, że ożywione dyskusje na ten temat prowadzono w latach 2017-2019.
Rozważano wówczas dwa warianty: fińsko-estoński FinEst Link zakładający budowę tunelu kolejowego za 20 mld euro i finansowany głównie ze środków publicznych oraz promowany przez fińskiego biznesmena Petera Vesterbacke z udziałem chińskiego kapitału.
Tunel kolejowy o długości 100 km
Podwodny tunel między Helsinkami a Tallinem o długości - w zależności od projektu - ok. 90-100 km byłby najdłuższą tego typu przeprawą kolejową na świecie. Po ukończeniu Rail Baltica (linii kolejowej od granicy Polski do Tallinna) pociągiem z Helsinek można by dotrzeć do Warszawy w ciągu około sześciu godzin.
W tym roku Estonia przewodniczy grupie NB8 (Nordic Baltic Eight) - formatowi regionalnej współpracy politycznej, w którym uczestniczy osiem państw z Europy Północnej i regionu Morza Bałtyckiego (Dania, Finlandia, Islandia, Norwegia, Szwecja oraz Estonia, Litwa, Łotwa).