"Prezydent Karol Nawrocki argumentuje, że nie podpisze ustawy, która zamiast poprawiać lokalny transport, może doprowadzić do likwidacji kolejnych połączeń i wykluczenia komunikacyjnego. Pan Prezydent oczekuje od rządu rozwiązania prostego i skutecznego: stabilnego finansowania, silnej roli gmin i transportu dostępnego dla mieszkańców wsi oraz małych miast" - napisał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Co zawetował Karol Nawrocki?
Sejm 31 lipca poparł poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, dzięki czemu ta ostatecznie trafiła do podpisu prezydenta. Zmiany zakładały, że marszałkowie województw będą integrować przewozy w publicznym transporcie zbiorowym, co ma oznaczać koordynację połączeń i tworzenie wspólnych schematów sieci komunikacyjnej.
Nowelizacja nakładałaby na organizatorów obowiązek zapewnienia skomunikowania podstawowych ośrodków administracyjnych na trzech poziomach: wojewódzkim (połączenia między stolicą województwa a siedzibami powiatów), powiatowym (połączenia między siedzibą powiatu a siedzibami gmin) oraz gminnym (zapewnienie dojazdu do miejscowości z obiektami użyteczności publicznej).
WIDEORachunek za weta prezydenta. "To tak nie działa"
Zawetowana ustawa określa także minimalną liczbę kursów. W dni powszednie mają to być co najmniej cztery pary połączeń, a w dni wolne co najmniej dwie pary.
Nowe przepisy wprowadziłyby definicję przejazdu na żądanie jako elastycznej formy transportu realizowanej samochodem osobowym, do dziewięciu osób łącznie z kierowcą. Rozwiązanie miałoby dotyczyć zwłaszcza obszarów wiejskich i wyludniających się, gdzie regularne linie autobusowe uznaje się za ekonomicznie nieefektywne.
Marszałek integratorem
Zgodnie z treścią ustawy marszałek województwa miał uzyskać nową rolę integratora, odpowiedzialnego za koordynację wszystkich przewozów na obszarze województwa, zarówno publicznych, jak i komercyjnych. Do jego zadań miało należeć sporządzanie i aktualizacja schematu sieci komunikacyjnej w województwie, dbanie o spójność połączeń na granicach województw oraz integracja różnych rodzajów transportu, np. autobusu z koleją.
Zawetowana nowela przewiduje też zmianę nazwy Funduszu rozwoju przewozów autobusowych na Fundusz przeciwdziałania wykluczeniu transportowemu. Dopłatami z Funduszu miałaby zostać objęta również komunikacja miejska, ale tylko na odcinkach wyjeżdżających poza granice miasta i wyłącznie w miastach do 50 tys. mieszkańców.
Przyjęte przez Sejm, ale nie przez prezydenta, nowe przepisy obejmują wymagania techniczne dla autobusów realizujących przewozy z dopłatą. Pojazdy miałyby być wyposażone w lokalizatory, co umożliwiłoby ścisłą kontrolę rzeczywistego przebiegu trasy. Co więcej, od 2028 r. autobusy z dopłatą nie mogłyby być starsze niż 20 lat, a od 2036 r. nie starsze niż 15 lat.
Obowiązki dla gmin
W myśl zablokowanych przepisów gminy miejskie miały zostać zobowiązane do udostępnienia określonej liczby przystanków i dworców wszystkim operatorom, również komercyjnym. Po to, by ograniczyć sytuacje, w których pasażerowie byliby zmuszani do przesiadek na obrzeżach miast.
Zawetowana ustawa zakłada także nadanie ochrony funkcjonariusza publicznego kontrolerom biletów, co ma zwiększyć ich bezpieczeństwo w pracy.