Wykluczenie transportowe w Polsce. Powiaty żądają zmian
10 mln Polaków dotyka wykluczenie transportowe. Samorządy apelują o stabilne finansowanie. Sprawdź, co musi się zmienić, by ratować mniejsze miejscowości. Sprawę opisuje WNP.
Z danych Ministerstwa Infrastruktury wyłania się niepokojący obraz polskiej mobilności. Wynika z nich, że wykluczeniem transportowym dotkniętych jest w kraju przeszło dziesięć milionów osób, co stanowi ponad 25 proc. całego społeczeństwa.
Problem ten stał się głównym tematem dyskusji podczas XXXIII Zgromadzenia Ogólnego Związku Powiatów Polskich w Karpaczu. Zgromadzeni tam starostowie przyjęli oficjalne stanowisko, w którym domagają się od władz państwowych wdrożenia skutecznych narzędzi pozwalających na likwidację tak zwanych białych plam na transportowej mapie kraju. Samorządowcy zwracają uwagę, że dotychczasowe ramy prawne, funkcjonujące od 2010 r., okazały się w dużej mierze niewystarczające.
Prezes Związku Powiatów Polskich, Andrzej Płonka, wprost krytykuje obecny system. Zapaść w przewozach regionalnych to efekt wieloletnich zaniedbań i upadku dawnych przedsiębiorstw PKS, które nie wytrzymały rynkowej konkurencji bez systemowego wsparcia państwa. – Choć ustawa o publicznym transporcie zbiorowym ma już dekadę, to nadal wykluczeniem komunikacyjnym jest dotknięte przeszło 10 mln osób, co jest najlepszym dowodem na ograniczoną skuteczność obecnie obowiązujących rozwiązań prawnych – ocenia przedstawiciel związku, cytowany przez Portal Samorządowy.
"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie
Wykluczenie transportowe: rozdrobnienie kompetencji i deficytowe linie
Wśród głównych przyczyn takiego stanu rzeczy eksperci i samorządowcy wymieniają przede wszystkim rozdrobnienie decyzyjne. W polskim systemie funkcjonuje bardzo duża liczba organizatorów publicznego transportu, co utrudnia spójne planowanie siatki połączeń. Andrzej Płonka podkreśla, że potrzeby komunikacyjne mieszkańców zazwyczaj obejmują obszar funkcjonalny średnich i dużych miast, a co za tym idzie – terytorium całego powiatu. – Właśnie z tego powodu w krajach Europy Zachodniej organizatorzy mają odpowiedni zasięg swojego działania, a trudno się dziwić, że przyjęcie w Polsce odmiennego modelu nie doprowadziło do sukcesu – argumentuje prezes ZPP.
Drugim, równie istotnym problemem podnoszonym przez powiaty, jest brak stabilnego i przewidywalnego źródła finansowania. Dobrze funkcjonujący transport zbiorowy poza głównymi aglomeracjami jest z natury deficytowy. W przyjętym w Karpaczu stanowisku samorządowcy jasno wskazują na ekonomiczne realia utrzymania takich połączeń. Zapewnienie mobilności wszystkim obywatelom jest obowiązkiem państwa, zatem organizatorzy transportu mają prawo oczekiwać adekwatnego wsparcia ze strony budżetu państwa. – Likwidacja białych plam transportowych wymaga realizacji przewozów na obszarach, na których różnica między kosztami a dochodami z biletów jest kolosalna – czytamy w dokumencie ZPP.
Integracja kolei z autobusami pod nadzorem powiatów
Związek Powiatów Polskich proponuje konkretne zmiany systemowe. Zjawisko wyludniania się mniejszych miejscowości bezpośrednio uderza w lokalną gospodarkę, drastycznie ograniczając dostęp pracodawców do rąk do pracy. Władze lokalne oczekują przede wszystkim powierzenia powiatom wiodącej roli w kształtowaniu sieci połączeń na ich terenie, co ułatwiłoby samorządom ustanawianie prawa wyłącznego na realizację przewozów i stworzenie elastycznych mechanizmów prawnych.
Jak wyjaśniają przedstawiciele związku w swoim stanowisku, transport kolejowy powinien stanowić główny szkielet komunikacyjny, który połączy poszczególne powiaty ze sobą oraz ze stolicami województw. Zaznaczają przy tym, że wszelkie narzędzia służące do ścisłej integracji z autobusami muszą bezwzględnie szanować konstytucyjną zasadę pomocniczości.
Nowa ustawa zmieni zasady gry?
Rozwiązaniem części tych problemów ma być przygotowywana przez Ministerstwo Infrastruktury nowelizacja ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Prace nad nowymi przepisami, które mają docelowo ograniczyć liczbę organizatorów transportu, trwają od kilkunastu miesięcy.
Projekt zakłada między innymi powierzenie roli głównych integratorów marszałkom województw oraz kierowanie państwowych dopłat w pierwszej kolejności do związków i powiatów. Choć kierunek zmian wydaje się odpowiadać na część postulatów samorządowców, opinie ekspertów co do tego, w jakim stopniu nowe prawo faktycznie zlikwiduje wykluczenie transportowe w Polsce, pozostają podzielone.