Wywieźli prawie 20 tys. ton śniegu z Lotniska Chopina. To koniec "zimy dziesięciolecia"
Koniec marca to wiosenno-letni rozkład na lotniskach. Łukasz Chaberski, prezes Polskich Portów Lotniczych, mówi money.pl, że z Lotniska Chopina wywieziono tej zimy blisko 20 tys. ton śniegu, a tylko chemia do oczyszczania dróg startowych, kołowania i płyt postojowych kosztowała 2,5-krotnie więcej niż rok wcześniej.
Z perspektywy wydatków na utrzymanie lotniska była to zima dziesięciolecia. Kosztowała nas 2,5-krotnie więcej niż rok temu i więcej niż planowaliśmy. Tylko na środki chemiczne do zimowego utrzymania lotniska wydaliśmy ponad 25 mln zł, nie licząc kosztów pracy i sprzętu.
Od niedzieli 29 marca wszedł nowy rozkład lotów na sezon wiosenno-letni. Polskie Porty Lotnicze zarządzają największym w kraju Lotniskiem Chopina, a także portami w Radomiu i Zielonej Górze. W sezonie letnim przewoźnicy zaoferują z nich łącznie 157 kierunków. Rozkład na sezon jesienno-zimowy wejdzie w życie od 25 października.
Formalnie akcja "Zima", czyli zimowe utrzymanie lotnisk, obowiązuje do połowy kwietnia, ponieważ mimo kalendarzowej i astronomicznej wiosny możliwe są jeszcze przymrozki. Te zaś wymagać mogą m.in. procedury odladzania samolotów przed porannym wylotem.
LOT ma nowe Boeingi 737 MAX 8. Zmieniono wnętrze samolotów
20 tys. ton śniegu
W odpowiedzi na nasze pytania spółka wylicza ponadto, że zimowym utrzymaniem Lotniska Chopina zajmuje się łącznie 115 osób. Dysponuje 10 zestawami odśnieżającymi wysokiej wydajności i kolejnymi trzema zestawami średniej wydajności, które stanowią dla nich wsparcie. Na potrzeby akcji "Zima" największe lotnisko w kraju posiada też siedem oczyszczarek kompaktowych, trzy pojazdy osłony chemicznej i trzy pługi wirnikowe.
W połowie stycznia, gdy kilkukrotnie Lotnisko Chopina zostało sparaliżowane przez mrozy, opady marznącego deszczu i śnieżyce, Chaberski wyliczał, że z terenu płaszczyzn postojowych wywieziono 10 tys. ton śniegu. Jak dowiedział się money.pl, liczba ta wzrosła już do "blisko 20 tys. ton śniegu".
Ponad 25 mln zł na chemię. To nie koniec kosztów
Z kolei na kwotę ponad 25 mln zł składa się koszt zakupu chemii, czyli mieszanki mrówczanów sodu do oczyszczania nawierzchni drogi startowej, dróg kołowania i płyt postojowych. Ale na tym nie koniec.
– Dodatkowe wydatki to konieczność zbierania i oczyszczania wody, która spływa z płyt do odladzania oraz z całego lotniska. Część magazynujemy do utylizacji, część sami oczyszczamy, a część trafia do miejskiej oczyszczalni. To też generuje duże koszty – dodaje Chaberski w rozmowie z nami.
– Działamy na podstawie pozwolenia wodnoprawnego, które nakłada na nas obowiązki, które w pełni realizujemy z dbałością o środowisko naturalne. Często zdarza się, że to właśnie lotnisko wyłapuje i zatrzymuje zanieczyszczenia, które mogłyby skazić lokalne wody – podkreśla prezes PPL.
Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl