Zwrot w motoryzacji. Elektryki w odwrocie. Koszt? 75 miliardów dolarów
Coraz więcej producentów aut ogranicza plany elektryfikacji. Wśród nich znalazł się Rolls-Royce, który zapowiada dalszą produkcję silników benzynowych po 2030 r. Powodem jest utrzymujący się popyt na auta spalinowe i zmieniające się otoczenie regulacyjne - opisuje "Financial Times".
Globalny przemysł motoryzacyjny wyraźnie hamuje z elektryfikacją. Co najmniej 12 producentów samochodów ogranicza swoje ambicje dotyczące aut elektrycznych, dostosowując strategie do realnego popytu i zmian politycznych w USA oraz Europie.
Wśród nich jest Rolls-Royce, który zapowiedział, że będzie kontynuował produkcję samochodów z silnikami benzynowymi także po 2030 r. To kolejny sygnał, że nawet segment luksusowy nie jest gotowy na pełne przejście na napędy elektryczne.
Giganci rewidują plany
Zmiany strategii widać w całej branży. Honda wycofała się z planu całkowitego odejścia od silników spalinowych do 2040 r. i przewiduje straty rzędu 16 mld dolarów w związku z korektą planów EV.
"Brakowało do pierwszego". Teraz prowadzi biznes wart 600 mln zł
Podobne decyzje podjęły m.in. Mercedes-Benz, Ford, Stellantis i Volvo. W segmencie premium Bentley, Audi, Porsche czy Lotus ograniczyły tempo przechodzenia na elektryki, stawiając mocniej na hybrydy plug-in.
Lamborghini również zmieniło kurs i zrezygnowało z wprowadzenia w pełni elektrycznego modelu Lanzador do 2030 r. - Wskaźnik odrzucenia samochodów elektrycznych rośnie - tłumaczył szef marki Stephan Winkelmann.
Klienci chcą emocji
Producenci podkreślają, że w przypadku aut luksusowych barierą jest nie tylko technologia, ale też oczekiwania klientów - czytamy. W przypadku marek takich jak Lamborghini czy Ferrari kluczowe znaczenie ma doświadczenie jazdy – w tym dźwięk silnika.
Ferrari, choć nadal pracuje nad pierwszym elektrycznym modelem, ograniczyło swoje cele produkcyjne i deklaruje, że nie zmusi klientów do rezygnacji z charakterystycznych cech aut spalinowych.
Również Rolls-Royce zaznacza, że mimo rozwoju elektryków – takich jak model Spectre – nadal będzie oferował tradycyjne jednostki V12.
Polityka i koszty zmieniają rynek
Na zmianę strategii wpływ mają także decyzje polityczne. W USA ograniczono wsparcie dla elektromobilności, m.in. poprzez likwidację ulg podatkowych i zmniejszenie inwestycji w infrastrukturę ładowania. Również Unia Europejska złagodziła część celów emisyjnych.
Efekt? Według wyliczeń zmiany planów EV kosztowały branżę motoryzacyjną co najmniej 75 mld dolarów w ciągu ostatniego roku.
Jak podkreśla "Financial Times", sektor nie rezygnuje z elektryfikacji, ale coraz częściej stawia na bardziej elastyczne podejście – łączące rozwój EV z dalszą obecnością silników spalinowych i hybryd.
Źródło: Financial Times