Dolar najsłabszy od lat. Inwestorzy chwytają się franka i złota

We wtorek amerykańska waluta przeżyła wstrząs, a kurs dolara spadł do poziomu 3,49 zł. To najniższy wynik od ośmiu lat. Wyprzedaż "greenbacka" widoczna jest także w relacji do euro, co zmusza globalny kapitał do gorączkowego poszukiwania bezpiecznych przystani.

Dolar słabnie, złoto i frank zyskująDolar słabnie, złoto i frank zyskują
Źródło zdjęć: © Getty Images | Bloomberg, Chris Ratcliffe, Getty Images, Win McNamee
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Gwałtowna przecena amerykańskiej waluty stawia przed inwestorami fundamentalne pytanie: co dalej? Czy w obliczu słabnącego dolara kapitał popłynie szerokim strumieniem w stronę złota, szwajcarskiego franka, czy może paradoksalnie zasili jeszcze mocniej amerykańską giełdę napędzaną sztuczną inteligencją?

Polityka ciąży dolarowi

Obecna słabość dolara nie jest zjawiskiem lokalnym, lecz elementem szerszego, globalnego trendu. Jak zauważa Bloomberg, amerykańska waluta osiągnęła najsłabszy poziom od niemal czterech lat w odniesieniu do koszyka głównych walut świata. Analitycy wskazują na splot czynników geopolitycznych i politycznych: od napięć na linii USA-NATO w kwestii Grenlandii, przez groźby interwencji wojskowej w Wenezueli, aż po niepewność dotyczącą niezależności Rezerwy Federalnej.

Ujawnia, kto szturmuje portale randkowe. Jedna płeć przeważa

Mimo wyraźnych spadków prezydent Donald Trump bagatelizuje sytuację. Zapytany ostatnio przez reporterów, czy martwi go utrata wartości waluty, odpowiedział krótko:

Nie, uważam, że jest świetnie – stwierdził i dodał, że wahania kursowe są rzeczą naturalną.

Rynek ma jednak inne zdanie. Bloomberg odnotowuje, że inwestorzy masowo uciekają od obligacji skarbowych i walut, co napędza bezprecedensowy rajd na rynku metali szlachetnych. Obawy o nadmierne wydatki fiskalne oraz spekulacje, że USA mogą interweniować w celu wsparcia jena, dodatkowo ciążą dolarowi, czyniąc go mniej atrakcyjnym aktywem rezerwowym.

Złoto bije rekordy, srebro w euforii

Naturalnym beneficjentem słabego dolara stało się złoto. Kruszec przebił historyczną barierę 5300 dolarów za uncję, notując w tym roku wzrost o ponad 20 proc. Jeszcze bardziej spektakularnie wygląda sytuacja na rynku srebra, które podrożało o blisko 60 proc., zbliżając się do poziomu 117 dolarów za uncję.

- W obecnym rajdzie złota nie widzimy spekulacyjnej anomalii, lecz wyraźny sygnał narastających napięć w globalnej gospodarce. Dynamiczny wzrost cen złota i srebra wynika z polityki administracji Trumpa, która poprzez tolerancję słabszego dolara, ekspansję fiskalną i presję na bardziej gołębi Fed podważa zaufanie do walut niemających pokrycia w kruszcu. W odpowiedzi kapitał coraz szybciej kieruje się ku twardym aktywom postrzeganym jako ochrona przed dewaluacją pieniądza, ryzykiem politycznym i spadkiem realnej wartości oszczędności - tłumaczy w komentarzu dla money.pl Aleksander Mrózek, manager ds. relacji z kluczowymi klientami regionu CEE w Saxo Banku.

Szybkie dotarcie złota do poziomu 5000 dol. potwierdza, że inwestorzy z wyprzedzeniem dyskontują ryzyka związane z zadłużeniem i nieprzewidywalnością polityki gospodarczej. W tym otoczeniu dywersyfikacja portfela - obejmująca różne waluty, regiony i klasy aktywów - ma fundamentalne znaczenie - dodaje ekspert.

Jak zauważa Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Bank, osiągnięcie przewidywanego poziomu cen dla złota na 2026 rok, wynoszącego 5000 dol., już w pierwszym miesiącu roku to potwierdzenie, jak silny i trwały stał się popyt na złoto. - Dynamika może nadal napędzać ceny w kierunku 6000 dol., jeśli nasilą się ryzyka makroekonomiczne lub polityczne, ale powyżej tego poziomu wzrasta ryzyko konsolidacji, a nie rychłej poważnej korekty - wskazuje.

Złoto może drożeć?

Ekspert Saxo podkreśla, że inwestorzy wciąż jeszcze mają pole do manewru. - Wiele ryzyk napędzających popyt na złoto nie zmaterializowało się jeszcze w pełni. Zadłużenie fiskalne USA nadal rośnie, ale stres rynkowy jak dotąd wyrażał się głównie w bardziej stromej krzywej dochodowości, a nie w chaotycznych ruchach stóp procentowych czy kredytu. Dolar osłabł, lecz nie załamał się, a napięcia geopolityczne nie eskalowały jeszcze do poziomu zakłóceń na tyle poważnych, by wstrzymać globalny wzrost - podkreśla.

Dla inwestorów szukających strategicznej ekspozycji na twarde aktywa nadal postrzegamy złoto jako bardziej solidny wybór. Chociaż po szybkim wzroście powyżej 5000 dol. rośnie ryzyko konsolidacji w najbliższym czasie, popyt ze strony banków centralnych, utrzymujące się obawy fiskalne i niepewność geopolityczna powinny nadal chronić złoto przed znaczącą korektą. W świecie, który nadal boryka się z zadłużeniem, nieprzewidywalnością polityki i kruchym zaufaniem do systemów fiducjarnych, złoto pozostaje dojrzałą inwestycją - nawet jeśli obecnie to srebro przyciąga uwagę mediów - tłumaczy Hansen.

Frank szwajcarski ofiarą własnego sukcesu

Dla inwestorów szukających bezpieczeństwa w walutach naturalnym kierunkiem pozostaje Szwajcaria. Frank szwajcarski osiągnął we wtorek 11-letnie maksimum względem dolara. Jak podaje CNBC, waluta ta zyskała w tym roku już 3,5 proc. wobec dolara, po silnym wzroście o blisko 13 proc. w roku 2025.

To, co cieszy posiadaczy franków, spędza sen z powiek szwajcarskim decydentom. Silna waluta dusi tamtejszych eksporterów i spycha gospodarkę na skraj deflacji. Inflacja w Szwajcarii wynosi zaledwie 0,1 proc., a główna stopa procentowa to okrągłe zero.

Martin Schlegel, prezes Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB), w rozmowie z CNBC w Davos nie krył obaw.

To nie jest dobre dla franka szwajcarskiego ani dla samej Szwajcarii, ponieważ frank jest bezpieczną przystanią. Ilekroć na świecie panuje niepewność, frank zyskuje na wartości, a to komplikuje politykę pieniężną Szwajcarskiego Banku Narodowego - tłumaczył Schlegel.

Sytuacja jest na tyle poważna, że Szwajcaria rozważa powrót do kontrowersyjnych ujemnych stóp procentowych. Prezes SNB przyznał otwarcie: "Jeśli będziemy musieli zejść poniżej zera, zrobimy to".

Bank centralny deklaruje też gotowość do interwencji na rynku walutowym, choć wiąże się to z ryzykiem politycznym. Administracja Donalda Trumpa bacznie obserwuje praktyki walutowe partnerów handlowych, a Szwajcaria dopiero co wynegocjowała obniżenie amerykańskich ceł z 39 proc. do 15 proc.

Mimo tych ryzyk eksperci są zgodni co do siły helweckiej waluty. Lloyd Harris z Premier Miton Investors w korespondencji z CNBC stwierdził wprost:

Z perspektywy długoterminowej frank szwajcarski jest najsilniejszą walutą na Ziemi.

Giełda ignoruje walutowe wstrząsy

Podczas gdy rynek walutowy i surowcowy reaguje na niepewność ucieczką w bezpieczne aktywa, amerykańska giełda zdaje się żyć w alternatywnej rzeczywistości. Indeks S&P 500 po raz pierwszy w historii przebił poziom 7000 punktów. Reuters donosi, że motorem napędowym tego wzrostu jest niesłabnący optymizm wokół sztucznej inteligencji oraz oczekiwania na świetne wyniki gigantów technologicznych.

Tempo wzrostów jest imponujące. Agencja zauważa, że droga od 5000 do 6000 punktów zajęła indeksowi zaledwie dziewięć miesięcy. Obecny rekord to efekt wiary inwestorów w to, że zyski spółek technologicznych wzrosną w czwartym kwartale o około 27 proc. Dla porównania szacowany wzrost zysków dla całego indeksu S&P 500 wynosi nieco ponad 9 proc.

Inwestorzy giełdowi liczą również na łagodzenie polityki monetarnej. Rynek wycenia obecnie dwie obniżki stóp procentowych przez Fed w 2026 roku, po trzech cięciach dokonanych w roku ubiegłym. Słaby dolar, paradoksalnie, może pomagać amerykańskim korporacjom o globalnym zasięgu, czyniąc ich eksport bardziej konkurencyjnym, co dodatkowo wspiera wyceny spółek takich jak Nvidia, Microsoft czy Alphabet.

Obraz rynku jest więc dychotomiczny. Z jednej strony mamy historyczną słabość dolara i ucieczkę kapitału w złoto oraz franka, co sugeruje strach przed niestabilnością polityczną i fiskalną USA. Z drugiej - euforię na Wall Street, gdzie wiara w technologiczną rewolucję AI przykrywa obawy makroekonomiczne.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
"Euro nie zastąpi reform w Polsce". Balcerowicz wskazuje na główny problem
"Euro nie zastąpi reform w Polsce". Balcerowicz wskazuje na główny problem
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 28.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 28.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 28.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 28.01.2026
PKP Cargo ma nowego prezesa. Jest decyzja rady nadzorczej
PKP Cargo ma nowego prezesa. Jest decyzja rady nadzorczej
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 28.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 28.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 28.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 28.01.2026
Cichy gracz na rynku złota. Dziesiątki ton w szwajcarskim bunkrze
Cichy gracz na rynku złota. Dziesiątki ton w szwajcarskim bunkrze
Volkswagen chcę więcej produkować w Chinach na eksport. Kierunek? Nie Europa
Volkswagen chcę więcej produkować w Chinach na eksport. Kierunek? Nie Europa
"Tego zagrożenia nie ma". Minister finansów uspokaja ws. umowy UE z Indiami
"Tego zagrożenia nie ma". Minister finansów uspokaja ws. umowy UE z Indiami
Jen pod presją. Waszyngton stawia na "silnego dolara", a Tokio płaci za obietnice
Jen pod presją. Waszyngton stawia na "silnego dolara", a Tokio płaci za obietnice
Benzyna i diesel są tańsze. Oto skala obniżek cen na stacjach paliw
Benzyna i diesel są tańsze. Oto skala obniżek cen na stacjach paliw
KGHM i CD Projekt ciągną indeksy w górę. Słabszy dzień dla sektora bankowego
KGHM i CD Projekt ciągną indeksy w górę. Słabszy dzień dla sektora bankowego