Masz oszczędności w walucie? Oto czego możesz się spodziewać w najbliższych miesiącach

Wojna w Ukrainie nie tylko poruszyła serca Polaków, ale skłoniła wielu z nas do kupowania benzyny na zapas, gwałtownej wypłaty gotówki z kont bankowych i wymiany oszczędności w złotówkach na dolary czy euro. Winna jest panika związana z tragiczną sytuacją za naszą wschodnią granicą, co jest odzwierciedlone w słabnącym kursie złotego. Jednak czy tak pochopne działanie będzie opłacalne? Eksperci są przekonani, że to tylko chwilowy kryzys, a sytuacja na rynku walutowym wkrótce wróci do normy.

Na zdjęciu plik banknotów euroCzy inwestowanie w waluty w czasie wojny ma sens? Tłumaczymy, czy to się opłaca
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski

Nieprzemyślane działanie pod presją, szczególnie gdy chodzi o pieniądze, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Limity paliwa na stacjach benzynowych czy brak gotówki w bankomatach nie są bezpośrednio spowodowane kryzysem w Ukrainie, ale zamieszaniem związanym z niepotwierdzonymi informacjami. Oblężenie stacji benzynowych, banków czy kantorów w jakiejkolwiek innej sytuacji skutkuje niedostępnością tych dóbr.

W każdej niecodziennej sytuacji, a szczególnie podczas wojny, która niesie za sobą długofalowe konsekwencje gospodarcze dla całego świata, rynek walutowy będzie reagował gwałtownie. Jednak czy trzymanie oszczędności w walucie obcej to remedium na słabnący kurs złotego? Eksperci są zgodni, że nie.

W jakiej walucie trzymać oszczędności w 2022 roku?

Kiedy stopy procentowe zaczęły rosnąć, kredyty gotówkowe i inne zaczęły drożeć, natomiast na lokatach od kilku miesięcy można zarobić więcej. Najczęściej wybierane, ale i najwyżej oprocentowane w bankach w Polsce są depozyty w złotówkach. Lokaty walutowe zaś są dostępne głównie w euro, dolarach amerykańskich czy funtach brytyjskich, ale ich oprocentowanie raczej nie przekracza 1 proc. w skali roku.

Podwyżka cen paliw. W przyszłym tygodniu przekroczą 7 złotych

Wyższe oprocentowanie nominalne mają lokaty złotówkowe (obecnie nawet do 3–4 proc. w skali roku). Jednak złoty aktualnie traci na wartości i pomysłem na zabezpieczenie swojego kapitału może być utrzymywanie oszczędności w walucie obcej. Miałoby to sens, jeżeli byłby prognozowany długoterminowy spadek kursu złotego.

Ekonomiści uspokajają jednak, że jak pokazuje historia, po osłabieniu waluty następuje jej wzmocnienie, a wahania kursu w dużej mierze spowodowała masowa zamiana złotówek na euro i dolary przez zwykłych obywateli, ale i spekulantów na rynkach finansowych.

Eksperci twierdzą, że najlepszym wyjściem z sytuacji jest zachowanie spokoju i niereagowanie na niesprawdzone informacje. Co prawda wojna w Ukrainie uderzyła w kurs złotego, ale Narodowy Bank Polski ma rezerwy walutowe, które sięgają już 145 mld dolarów i angażuje je do przeprowadzania interwencji.

Czy warto kupić dolary?

Z danych podanych przez kantor internetowy Cinkciarz.pl wynika, że Polacy w ostatnim czasie trzykrotnie chętniej niż zazwyczaj wymieniali złotówki na dolary. Kurs dolara w przeddzień rosyjskiej inwazji wynosił 4,06 zł, natomiast obecnie skoczył do poziomu 4,48 zł.

Amerykańska waluta jest pewna i stabilna, więc ulokowanie w niej części oszczędności może zwiększyć poczucie naszego finansowego bezpieczeństwa. Jednak trzeba pamiętać, że obecny kurs jest naprawdę wysoki i nieco oderwany od rzeczywistości. Można spodziewać się tego, że panika wkrótce zacznie wygasać, a złoty umocni swoją pozycję względem dolara.

Nie wiemy, kiedy górka nadejdzie, ale kupowanie amerykańskiej waluty przy obecnym, wysokim kursie nie da szansy na wysokie zyski ani tym bardziej nie pozwoli w pełni zabezpieczyć swojego kapitału przed kryzysem i inflacją.

Oszczędności w euro – czy to dobry pomysł?

Kuszące może też się wydawać utrzymywanie oszczędności w euro, w końcu kurs w porównaniu do 23 lutego wzrósł z 4,59 zł do 4,90 zł i jest najwyższy od 13 lat. Tutaj podobnie wahania są spowodowane niepokojem na rynku i należy się spodziewać, że wkrótce sytuacja wróci do normy. Dokonywanie zakupów walutowych teraz wiąże się z ryzykiem, że kurs zacznie wkrótce spadać, a my stracimy na takiej transakcji. Dlatego trzeba unikać zamiany na euro całego swojego kapitału.

Jedyną dobrą radą na to, co robić z pieniędzmi w czasach kryzysu, jest dywersyfikacja. Tylko podzielenie kapitału i ulokowanie go w kilku miejscach daje najlepszą odporność na ryzyko. Na pewno nie opłaca się szturmować teraz kantorów i wszystkich swoich oszczędności wymieniać na jakąkolwiek walutę obcą, bo kursy podlegają dużym wahaniom, szczególnie gdy sytuacja jest tak dynamiczna, jak teraz.

Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł