Paweł Łossowski 30 lat temu zaczynał swój biznes w małej kawalerce po babci. - Miałem pierwsze biuro, to było mieszkanie mojej babci, 27 metrów kwadratowych - opowiada. Zatrudniał jedną księgową, a całą resztę - od sprzedaży i rekrutacji po nadzór operacyjny - wykonywał sam. Przełomem okazał się 1997 rok i uzyskanie statusu zakładu pracy chronionej. - To był kamień milowy rozwoju firmy - mówi. Jak podkreśla, w tamtym okresie system dawał bardzo duże wsparcie finansowe, co przełożyło się na szybki wzrost działalności. Dziś ma jedną z największych firm outsourcingowych w Polsce, która zatrudnia 10 tys. osób i generuje ponad 800 mln zł przychodów. Spółka świadczy kilkanaście rodzajów usług, wśród nich catering, sprzątanie, ochrona, housekeeping czy organizowanie eventów. Firma posiada także własną pralnię przemysłową, która miesięcznie pierze tysiąc ton tkanin.