Podatkowa furtka dla najbogatszych. Coś poszło nie tak [OPINIA]

Ryczałt i podatek liniowy miały wspierać przedsiębiorczość, inwestycje i tworzenie miejsc pracy. Zdaniem dr. Radosława Piwowarskiego z Uniwersytetu Łódzkiego system preferencji podatkowych dla samozatrudnionych coraz mniej spełnia te cele, a zamiast tego stał się narzędziem optymalizacji dla części najlepiej zarabiających Polaków.

 Dr Radosław Piwowarski
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | ZipZapic.com, wojost11
Radosław Piwowarski

Opinia dra Radosława Piwowarskiego z Uniwersytetu Łódzkiego powstała w ramach "Ringu ekonomicznego" money.pl. To format dyskusji na ważne, ale kontrowersyjne tematy społeczno-ekonomiczne. Tym razem zastanawiamy się, czy system ulg podatkowych i składkowych dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą dobrze spełnia swoją funkcję, jaką jest wspieranie przedsiębiorczości. Równolegle publikujemy opinię dra Michała Zatora, adiunkta na wydziale finansów Uniwersytetu Notre Dame w USA, oraz analizę Grzegorza Siemionczyka, głównego analityka money.pl, który omawia wyniki sondy na temat preferencji dla JDG wśród szerokiego grona ekonomistów.

Po co preferencje dla JDG?

Podstawową funkcją podatków jest funkcja fiskalna. Przy danym poziomie wydatków państwa należy dobrać do niego podatki, którymi się go sfinansuje. Jeśli się to nie udaje, pojawia się deficyt, który co roku powiększa dług publiczny. Deficyt to taki przyszły podatek, bo obciąża przyszłe pokolenia. Jeśli ktoś nie chce płacić wysokich podatków, niech zacznie od wskazania, które wydatki należy zmniejszyć przy danym poziomie zadłużenia. Jest to elementarz ekonomiczny, któremu często zaprzeczają populiści. Strukturalnych problemów finansów publicznych nie rozwiąże się magicznymi hasłami jak "uszczelnianie systemu", "zmniejszenie biurokracji", "zmniejszanie płac parlamentarzystom", etc.

Decydując o tym, jakie podatki stosować, pojawiają się wtórne funkcje: redystrybucyjna i stymulacyjna. Ta ostatnia często realizowana jest poprzez system preferencji. Powinien im towarzyszyć cel, który jest istotny społecznie, a koszty preferencji powinny być niższe niż korzyści z jej wdrożenia. W tym kontekście warto przyjrzeć się preferencyjnemu opodatkowaniu działalności gospodarczej, co dotyczy zwłaszcza opcji podatku liniowego (PIT 36L) oraz ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych (PIT 28). Ten drugi po zmianach wprowadzonych przez Polski Ład stał się szczególnie "popularny". Pisałem jak dobrze widać to w danych TUTAJ.


WIDEO
Zmiany podatkowe skrojone pod wyborców KO? Wiceminister z Nowej Lewicy odpowiada


Preferencje podatkowe dla przedsiębiorców (w tym JDG) najczęściej wprowadza się, aby stymulować rozwój gospodarczy (w czym w szczególności powinny pomagać wydatki na B&R, czyli obszar badań i rozwoju), zachęcać do inwestycji oraz promować zatrudnienie. Dane MF na temat B&R dla opcji liniowej pokazują, że nie są to duże wydatki. Wyniosły w 2022 r. 416 mln zł i 452 mln zł w 2023 r.

Według danych GUS nakłady wewnętrzne na działalność B&R w sektorze przedsiębiorstw wyniosły: 24 480 mln zł w 2022 r. i 29 045 mln w 2023 r. Udziały nakładów na B&R podmiotów rozliczających się przy pomocy PIT 36L w nakładach w sektorze przedsiębiorstw wyniosły: 1,41 proc. w 2022 r. i 1,32 proc. w 2023 r. Dla ryczałtu nie ma takich danych, gdyż charakterystyka tego podatku wyklucza je z założenia. Teoretycznie jest to prosta forma opodatkowania, dedykowana w szczególności dla niewielkiej skali działalności, w której koszty nie są wysokie lub trudne do wykazania.

JDG a nowe miejsca pracy

Tworzenie miejsc pracy przez JDG w Polsce pozostawia wiele do życzenia. W świetle danych z opracowania Pawła Chrostka (Wybrane aspekty działalności gospodarczej za 2019 r.) w 2019 r. udział zatrudniających podmiotów (umowa o pracę) rozliczających się przy pomocy formularza PIT 36L wyniósł 41 proc. (dla PIT 36 było to 24 proc.), a dla PIT 28 tylko 16 proc. Większość JDG nie tworzy zatem zatrudnienia. Dodatkowo, z danych z opracowania można wywnioskować, że produktywność JDG jest znacznie niższa niż pozostałych form działalności gospodarczej.

Aby oszacować koszty preferencji dla JDG, oblicza się lukę polityki podatkowej. Powstaje ona w wyniku decyzji rządzących o przyznaniu obniżek stawek podatkowych, ulg podatkowych lub innych form ulg. Wedle moich szacunków, uwzględniając preferencje dla PIT 36L i PIT 28 w zależności od użytej metody, wielkość luki wyniosła w 2022 r. od 9,9 do 15,1 mld zł, a w 2023 r. od 10,3 do 10,8 mld zł. Ten transfer utraconych dochodów najczęściej kieruje się do relatywnie wąskiej i najbogatszej części społeczeństwa.

Dobrze to widać na przykładzie ryczałtu, który stał się podatkiem regresywnym. Wzrostowi przychodów towarzyszy coraz niższa efektywna średnia stopa opodatkowania. Nastąpiło to po zmianach wprowadzonych przez Polski Ład.

Wykres 1
Średnia stopa podatkowa w PIT 28 w 2021 © Licencjodawca | Radosław Piwowarski

W 2021 r. (wykres powyżej) efektywna stopa podatkowa była relatywnie stabilna dla większości przedziałów, oscylując wokół 5–6 proc. Po początkowym spadku dla niskich przychodów linia trendu liniowego (zaznaczona na czerwono) jest niemal pozioma. W 2023 r. (wykres poniżej) system stał się wyraźnie regresywny. Linia trendu ma nachylenie ujemne. Widoczny jest również skokowy wzrost obciążeń dla mniejszych przychodów – maksymalnie niemal 10 proc. (dla przychodów w okolicach 295 000 – 585 000 zł), a następnie systematyczny spadek w stronę 5 proc. dla osób o najwyższych przychodach. Przychody pomiędzy 2021 a 2023 zdecydowanie rosną (nie usprawiedliwi się tego inflacją w tym okresie), co świadczy o większej zamożności podatników PIT 28.

Wykres 2
Średnia stopa podatkowa w PIT 28 w 2023 © Licencjodawca | Radosław Piwowarski

Problemy obecnego PIT

Podsumowując, zmiany podatkowe sprawiły, iż ryczałt (PIT 28) stał się szczególnie atrakcyjny dla osób o najwyższych przychodach, podczas gdy dla podatników o mniejszych skalach działalności efektywne obciążenie w 2023 r. stało się wyższe niż w 2021 r. Dokładając do tego możliwość płacenia zryczałtowanej składki zdrowotnej oraz unikania opłaty solidarnościowej (dodatkowe 4 proc. powyżej 1 mln zł dochodów), nie dziwi istny boom na rozliczanie się przy pomocy PIT 28.

Do ryczałtu przeszła część podatników PIT 36L. Nie ma znaczenia, że nie mogą odliczać kosztów uzyskania przychodu. Stawka od przychodu jest na tyle niska, że obciążenie podatkowe jest niższe (zwłaszcza w połączeniu ze składką zdrowotną). W sferze realnej nic to nie zmienia, gdyż ani nie będą więcej zatrudniać, ani inwestować. Następuje po prostu optymalizacja podatkowa. W skali makro zwiększa to możliwości konsumpcyjne osób najbogatszych, a inwestycyjnie zakup (najpewniej kolejnej) nieruchomości. W tym kontekście nie dziwi wysoki odsetek zakupów mieszkań za gotówkę.

Obecny system PIT ma strukturalne problemy stworzone przez dokładane co pewien czas preferencje czy wyjątki. System powinien ulec ujednoliceniu w jak największym stopniu, co również dotyczy płatności składki zdrowotnej. Zasada solidarności społecznej (solidaryzmu) powinna być w pełni spełniona poprzez zwiększanie progresji systemu. Osobiście moim marzeniem byłoby móc przez całe życie płacić ubezpieczenie zdrowotne i nigdy nie skorzystać z usług NFZ. Zdecydowanie lepiej tak niż płacić niewiele, być ciężko lub przewlekle chorym i korzystać ponad miarę.

Proste formy opodatkowania powinny być skierowane do niewielkich przedsiębiorców, a nie służyć optymalizacji podatkowej najbogatszych. Nie likwidować istniejących podatków, likwidować furtki służące do optymalizacji. Konsolidując system, można z czasem pomyśleć o obniżce efektywnych stawek opodatkowania. Sam system powinien być jednak progresywny. W takim systemie funkcjonuje obecnie wielu przedsiębiorców rozliczających się przy pomocy PIT 36 (wykres poniżej).

A
Średnia stopa podatkowa w PIT 36 w 2023 © Licencjodawca | Radosław Piwowarski

Biorąc pod uwagę skalę dochodów, nie są to najbogatsi przedsiębiorcy, a mimo to płacą efektywnie nawet prawie 30 proc. podatku. Widząc wcześniejsze dane, mogą odczuć niesprawiedliwość systemu, którego funkcje: fiskalna, redystrybucyjna i stymulacyjna chyba coraz mniej spełniają swoje właściwe role.

Dalsze losy FUS

Ostatnim elementem układanki związanej z wykonywaniem pracy zawodowej jest system FUS. Stworzono trzy filary: obowiązkowy ZUS, PPK (mix pracownik, pracodawca i państwo) oraz OFE, IKE, IKZE. PPK dają szeroką paletę możliwości oszczędzania na emeryturę i wpisują się w najlepsze światowe standardy. Niestety, i tu wyjątki też rozsadzają system. Przywileje dla grup zawodowych, tj. rolników, służb mundurowych, sędziów etc., nie sprzyjają integralności systemu. Powinno się iść w kierunku jego ewolucyjnej konsolidacji.

Dr Radosław Piwowarski, Instytut Ekonomii, Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny, Uniwersytet Łódzki. Specjalizuje się w ekonomii sektora publicznego. Jest autorem publikacji dotyczących luk podatkowych, w tym książki o uchylaniu się od opodatkowania na rynku paliw płynnych.

Wybrane dla Ciebie