Rząd rozważa zmianę w PIT. Pokazali skutki
Wśród propozycji leżących na stole jest podwyżka drugiego progu.
Pierwszy próg podatkowy wynosi 12 proc. i dotyczy dochodów do 120 tys. zł. Z kolei osoby z dochodami powyżej tej kwoty muszą płacić podatek w wysokości 32 proc. Jak podał minister Domański, obecnie 11 proc. podatników na zasadach ogólnych wpada w wyższą stawkę.
WIDEO2083 zł za metr domu. Wiceminister tłumaczy się z wyceny domu
Przed wyborami w 2023 r. Koalicja Obywatelska zapowiadała podniesienie kwoty wolnej od podatku z 30 tys. do 60 tys. zł. Z kolei Polska 2050 złożyła projekt, który zakłada przesunięcie drugiego progu do poziomu 140 tys. zł.
Podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł nie przyniosłoby dużego przyspieszenia polskiej gospodarki, za to byłoby zauważalne w finansach publicznych - wynika z analizy mBanku.
"Uchwalenie projektu poselskiego Polski 2050 będzie miało dość umiarkowane skutki makroekonomiczne. Jego realizacja podniesie PKB w 2027 o 0,1 pkt, a równocześnie raczej nie powinniśmy zaobserwować istotnego wzrostu inflacji – sugerowane wyniki znajdują się na drugim miejscu po przecinku" - czytamy w analizie przygotowanej przez ekonomistów mBanku.
Większy problem pojawia się po stronie finansów publicznych. Według symulacji przesunięcie progu do 140 tys. zł zwiększałoby deficyt sektora finansów publicznych o około 0,2 proc. PKB rocznie. Do 2030 r. dług publiczny byłby natomiast o około 0,5–0,6 pkt proc. PKB wyższy niż w scenariuszu bez zmiany podatku