W poniedziałek Polska podpisze umowę na trzy okręty podwodne. Koszt: nawet 20 mld zł
W poniedziałek w Gdyni podpisana zostanie umowa na zakup trzech szwedzkich okrętów podwodnych A26 dla Marynarki Wojennej RP w ramach programu Orka. Zamówienie zostanie zatwierdzone podczas polsko-szwedzkich konsultacji międzyrządowych z udziałem premierów Donalda Tuska i Ulfa Kristerssona.
Konsultacje w Gdyni odbędą się w ramach odnowionego Partnerstwa Strategicznego, które Polska i Szwecja podpisały w Harpsund w listopadzie 2024 r. W agendzie rozmów mają znaleźć się m.in. bezpieczeństwo w Europie, współpraca w NATO i Unii Europejskiej, sytuacja na Morzu Bałtyckim oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy. W spotkaniu mają uczestniczyć delegacje rządowe obu krajów.
Premier Szwecji Ulf Kristersson ma przyjechać z ministrem obrony Palem Jonsonem, szefową dyplomacji Marią Malmer Stenergard, ministrem infrastruktury Andreasem Carlsonem, ministrą ds. UE Jessicą Rosencrantz oraz ministrą kultury Parisą Liljestrand. Jak zaznaczyła kancelaria rządu w Sztokholmie, będą to pierwsze konsultacje tego rodzaju między Polską i Szwecją.
Zgodnie z programem wydarzenia podpisanie umowy zaplanowano na godz. 12.45 na pokładzie fregaty ORP "Gen. Tadeusz Kościuszko". Następnie Donald Tusk i Ulf Kristersson mają wygłosić oświadczenia dla mediów. W wydarzeniu mają wziąć udział także wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister obrony Szwecji Pal Jonson.
Najbogatszy Polak w "Biznes Klasie". "Jeden błąd kosztował 190 mln zł"
Co Polska kupuje od Szwedów?
Polska planuje pozyskać trzy okręty podwodne typu A26 klasy Blekinge, budowane przez szwedzki koncern Saab Kockums dla marynarki Szwecji. W listopadzie 2025 r. Szwecja została wybrana partnerem programu Orka, a oba państwa podpisały międzyrządowe porozumienie, które miało otworzyć drogę do realizacji projektu.
Według zapowiedzi nowe jednostki mają mieć napęd diesel-elektryczny z systemem napędu niezależnego od powietrza (AIP). Ma on umożliwiać wielodniowe pozostawanie w zanurzeniu bez konieczności wynurzania się w celu ładowania akumulatorów. Okręty mają zastąpić wysłużony ORP "Orzeł", obecnie jedyny pozostający w służbie okręt podwodny Marynarki Wojennej.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wskazywał w sobotę, że zakup nowych jednostek ma wzmocnić zdolności Polski do skrytego rozpoznania, monitorowania działań przeciwnika oraz ochrony infrastruktury krytycznej na Bałtyku. Według niego okręty mają pozwolić wykrywać zagrożenia jeszcze przed podjęciem działań przez przeciwnika. - To zdolności, których Rosja obawia się najbardziej - ocenił.
Morze Bałtyckie jest kluczowe dla Polski. Jak pisaliśmy wiele razy w money.pl, Bałtyk jest szczególnie czułym punktem, ponieważ to na nim oparliśmy nasze bezpieczeństwo energetyczne.
Kiedy okręty podwodne dla Polski?
Pierwszy okręt ma zostać przekazany Polsce w 2030 r., a dwa kolejne w następnych latach. W przestrzeni publicznej pojawiają się różne szacunki dot. wartości programów, ale najczęściej mówi się o wydatkach rzędu 15-20 mld zł.
Kontrakt ma obejmować nie tylko budowę i dostawę okrętów, ale też pakiet logistyczny, wsparcie eksploatacji, szkolenie personelu oraz przygotowanie infrastruktury potrzebnej do wprowadzenia jednostek do służby.
Program przewiduje również współpracę przemysłową między Polską i Szwecją. Według zapowiedzi Kosiniaka-Kamysza jednym z elementów tej współpracy ma być zakup przez Szwecję budowanego w Polsce okrętu ratowniczego "Ratownik", a także udział polskich przedsiębiorstw zbrojeniowych w realizacji programu Orka.
Realizacja programu Orka, choć konieczna, budzi jednak wątpliwości - zwraca jednak uwagę WP Tech. "Wybór okrętów, które nie weszły jeszcze do służby, może okazać się dla Polski poważnym wyzwaniem" - czytamy w tekście okrętach podwodnych typu A26.