Rząd nie posłuchał branży. CPN wraca z dwoma błędami. Klienci się cieszą

Od poniedziałku 17 sierpnia wraca okrojony pakiet CPN w postaci 8-proc. stawki VAT na paliwa oraz mechanizmu cen maksymalnych na najbliższe dwa tygodnie. Rząd nie posłuchał uwag branży i znów popełnia dwa błędy, na które wskazywali właściciele stacji paliw. Jednak dla kierowców każdy z nich to prezent.

Rząd zdecydował: niższy VAT i ceny maksymalne paliw wracająRząd zdecydował: niższy VAT i ceny maksymalne paliw wracają na dwa tygodnie
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Iwanczuk Reporter, Artur Szczepański Reporter, ZipZapic.com
Marcin Walków

Na stacje paliw wraca VAT obniżony z 23 do 8 proc. oraz mechanizm cen maksymalnych. Minister energii opublikował nowe rozporządzenie, na mocy którego w poniedziałek litr benzyny Pb95 ma kosztować nie więcej niż 6,41 zł, benzyny Pb98 – 7,20 zł, a diesla – 7,37 zł.

Już dwa tygodnie temu, gdy premier Donald Tusk zapowiadał możliwość powrotu, choćby częściowo, pakietu CPN na ostatnie dwa tygodnie wakacji, branża paliwowa ostrzegała przed powtórzeniem dwóch błędów z wiosennej edycji CPN.

Diesel premium w cenie zwykłego

– Jeżeli rząd po raz kolejny zdecyduje się na zastosowanie tego rozwiązania, istotne jest, aby tym razem regulacje uwzględniały specyfikę rynku. Dotyczy to przede wszystkim lokalizacji stacji paliw oraz segmentu paliw premium – mówił money.pl dr Leszek Wiwała, prezes-dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Jej członkami są największe rafinerie oraz największe sieci stacji paliw, w tym Orlen, BP, Aramco Fuels Poland, MOL, Circle K i Shell.


WIDEO
Tańsze paliwo na koniec wakacji? Ekspert wskazuje problem


Pod koniec marca, gdy przepisy pakietu CPN weszły w życie i ceny na stacjach spadły, money.pl już pierwszego dnia zwrócił uwagę, że zmiana pociągnęła za sobą nieoczekiwany skutek – ceny diesla premium, zazwyczaj droższego o kilkadziesiąt groszy, zrównały się z ceną zwykłego oleju napędowego.

Na stacji paliw przy autostradzie nie będzie drożej

Po drugie, mechanizm cen maksymalnych wprowadza jednolite stawki urzędowe dla całego kraju. To oznacza, że ceny na stacjach paliw przy autostradach i drogach ekspresowych zrównały się z cenami gdziekolwiek indziej.

– Wprowadzenie jednolitych cen maksymalnych dla wszystkich stacji, bez uwzględnienia ich lokalizacji, istotnie zaburza rentowność działalności obiektów zlokalizowanych przy autostradach. Ich koszty operacyjne i model biznesowy znacząco różnią się od pozostałych obiektów – dodał dr Wiwała.

O tym, dlaczego tankowanie przy autostradach jest droższe niż gdzie indziej, mówił Adam Sikorski, prezes Unimotu, w programie "Biznes Klasa" Łukasza Kijka.

– Te wszystkie opłaty licencyjne, koncesyjne są naprawdę duże. Proszę nie odbierać tego jako tłumaczenia. Mówię tu w imieniu konkurentów, bo oni bardzo dużą część tej ekstra marży muszą oddać. 25-30 groszy, myślę, że trzeba minimum liczyć za koncesję (w litrze zatankowanego paliwa - przyp. red.). I to nie jest tylko w Polsce. To jest też choćby we Francji. Ten okres, na przykład 20 lat koncesji, trzeba odrobić. Kierowcy są źródłem różnych strumieni dochodów dla budżetu państwa, można by powiedzieć, więc to jest jeden z tych strumieni - tłumaczył.

Tak tłumaczył to rząd

Już na początku kwietnia prosiliśmy Ministerstwo Energii o wyjaśnienie, dlaczego rząd w mechanizmie cen maksymalnych nie rozróżnia zwykłego diesla i jego odmian premium.

"Tak jak nomenklatura rozróżnia kody CN na benzynę 95-oktanową i droższą 98-oktanową, tak nie ma takiego rozróżnienia na olej napędowy. To oznacza, że na olej napędowy" zwykły "obowiązuje taka sama cena maksymalna jak na olej napędowy premium" – odpisało wówczas Ministerstwo Energii na nasze pytania.

"Obecne rozwiązanie pozwala na efektywne wsparcie kierowców, jednocześnie pozostawiając właścicielom stacji paliw możliwość elastycznego kształtowania ofert w ramach obowiązujących przepisów. Na obecnym etapie nie są planowane zmiany w zakresie wprowadzenia osobnych limitów cenowych dla oleju napędowego" – dodał resort.

Wybrane dla Ciebie