Zwrot USA ws. Białorusi. Znoszą sankcje
USA zgodziły się złagodzić sankcje przeciw białoruskiemu sektorowi finansowemu i zakładom potasowym - poinformował Reuters.
Waszyngton zgodził się na złagodzenie sankcji wobec białoruskiego sektora finansowego, w tym wobec Belinvestbanku oraz zniósł wszystkie pozostałe sankcje USA wobec przedsiębiorstw potasowych:
- Biełaruśkalij,
- Belarusian Potash Company (Białoruska Spółka Potasowa)
- i Agrorozkwit.
Porozumienie zostało zawarte w czwartek, kiedy to specjalny wysłannik USA na Białoruś John Coale spotkał się w Mińsku z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką - podał Reuters.
Sankcje zadziałały, ale nie od razu. "Rosja ma poważne problemy"
Amerykańskie sankcje na Białoruś, w tym na sektor potasowy, były nakładane jeszcze przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę, kiedy to reżim sankcyjny został zaostrzony.
W grudniu 2021 roku zostały nimi objęte firmy potasowe: Białoruska Spółka Potasowa, Sławkalij, Agrorozkwit, ale też firmy z białoruskiego sektora obronnego Biełtecheksport, AGAT, Kidma Tech i Gardserwis, a także białoruskie linie lotnicze TransAVIAexport, wraz z należącymi do nich samolotami.
"Te sankcje potwierdzają zobowiązanie władz USA, by nakładać koszty na reżim Łukaszenki za umożliwianie korupcji, łamanie praw człowieka, nieludzkie wykorzystywanie narażonych ludzi i organizowanie nieregularnej migracji oraz ataki przeciwko swobodom demokratycznym i międzynarodowym normom" - tłumaczył wówczas Departament Skarbu USA.
Obecna wizyta Johna Coale'a na Białorusi jest jego trzecią w roli specjalnego wysłannika USA. Do pierwszego spotkania amerykańskiej delegacji pod przewodnictwem ówczesnego specjalnego wysłannika ds. Ukrainy Keitha Kellogga z Łukaszenką doszło w czerwcu 2025 roku.
Amerykanie sondowali wtedy gotowość Białorusi do udziału w realizacji procesu pokojowego Donalda Trumpa w odniesieniu do wojny rosyjsko-ukraińskiej. Mińsk zaś badał możliwości złagodzenia sankcji i wyjścia z międzynarodowej izolacji.
Ekspert: Łukaszenka nie jest wiarygodnym partnerem do rozmów
- Wciąż pozostaje dla mnie zagadką, gdzie administracji Donalda Trumpa udało się znaleźć pozytywne aspekty w kontaktach z reżimem - komentował we wtorkowej rozmowie z Polską Agencją Prasową Kamil Kłysiński, główny specjalista w Zespole ds. Białorusi, Ukrainy i Mołdawii Ośrodka Studiów Wschodnich.
Podkreślił, że z punktu widzenia Unii Europejskiej, w tym państw sąsiadujących z Białorusią Łukaszenka nie jest wiarygodnym partnerem do rozmów i nie dał żadnych sygnałów, że mógłby się stać takim partnerem.
- Represje trwają, choć czasem zmieniają formę, nie ustają prowokacje pod polskim adresem. Choć dynamika presji migracyjnej ulega zmianie, to jednak jest. W zakresie wrogich oskarżeń i braku dobrej woli też nic się nie zmieniło. Rosja i Białoruś prowadzą wojnę hybrydową, a w przypadku Ukrainy, nie tylko hybrydową - mówił Kłysiński. - Mamy tu wrogość i totalny brak zaufania - podsumował ekspert.
Źródło: Reuters, PAP