Białoruś blokuje ciężarówki. Straty sięgają milionów. KE reaguje
Komisja Europejska ocenia, że zatrzymywanie unijnych ciężarówek na Białorusi jest nieuzasadnione i nieakceptowalne. Sprawa trafiła na najwyższy szczebel władz UE - przekazało litewskie stowarzyszenie przewoźników Linava.
Litewskie Narodowe Stowarzyszenie Transportu Drogowego (Linava) przekazało, że działania białoruskich władz, które zatrzymały pojazdy z Litwy i przewoźników z innych państw UE, są niedopuszczalne i nieuzasadnione. "Sprawa jest już rozpatrywana na najwyższym szczeblu UE i została przeniesiona na forum międzynarodowe" - czytamy w komunikacie tej organizacji.
Spór trwa od października 2025 r. Litwa zamknęła wtedy na miesiąc granicę z Białorusią po nasileniu incydentów z balonami przemytniczymi. Dzień później Białorusini zakazali ruchu litewskich ciężarówek i ciągników, 20 listopada Litwa ponownie otworzyła dwa przejścia graniczne, ale Mińsk nadal blokował powrót pojazdów na Litwę.
Według litewskiej organizacji od końca ubiegłego roku Białoruś blokuje powrót do kraju blisko 1,5 tys. pojazdów, a straty z tego tytułu mają sięgać 22 mln euro (ok. 94 mln zł). Stowarzyszenie w piśmie do KE poprosiło m.in. o oficjalną ocenę sytuacji pod kątem możliwego naruszenia interesów gospodarczych UE.
Prezes globalnej firmy ostro o Rosji. "Nic jej nie pomoże"
Jej przedstawiciele podkreślają, że władze w Mińsku powinny niezwłocznie umożliwić wyjazd ciężarówek z państw UE z tego kraju. Linava interweniowała w Komisji Europejskiej w tej sprawie na początku marca. Jej prezes Erlandas Mikenas wskazał, że skutki blokady odczuwają nie pojedynczy przewoźnicy, lecz cała branża.
Nie chodzi o pojedyncze incydenty, lecz o zamrożenie majątku litewskich firm. Straty sięgają milionów euro i tworzą niebezpieczny precedens dla całego sektora transportowego w Europie - mówił Mikenas.
Linava wezwała też do skoordynowanych działań na poziomie europejskim, w tym kroków dyplomatycznych i prawnych, które mają doprowadzić do zwrotu bezprawnie zatrzymanych samochodów.
Zwróciła się również o analizę mechanizmów prawnych i finansowych, które umożliwią dochodzenie odszkodowań, oraz o informowanie przewoźników o podwyższonym ryzyku działalności na Białorusi.
Polska też ucierpiała
Na zamknięciu granicy przez Białoruś (1 listopada) dla ciężarówek z krajów UE ucierpieli też polscy przewoźnicy. Zamknięcie trwało kilkanaście dni, po czym w nocy z 16 na 17 listopada 2025 r. Mińsk otworzył przejście dla ruchu towarowego w Bobrownikach.
"W momencie zamknięcia granicy, na terytorium z Białorusi zostało ok. 1300 pojazdów (z Polski). Po jej otwarciu, w szczytowym momencie w elektronicznej kolejce do przekroczenia granicy zarejestrowanych było ok. 4000 pojazdów. Na tę liczbę składały się pojazdy, które były na Białorusi jak i te, które tam wjechały zaraz po otwarciu granicy" - relacjonowało wówczas Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.
Źródło: Linava.lt, PAP, zmpd.pl