Ekspert: więcej osiągnie pracowita mróweczka niż spazmatyczny Herkules
Jak znaleźć coś, co nas interesuje i w czym czujemy, że chcemy się rozwijać i pracować nad sobą? - Edukuj się, poszerzaj horyzonty, szukaj dziury w całym, kwestionuj to, co słyszysz, zastanawiaj się. Trzeba się tak długo pochylać, aż człowiek będzie mógł się wyprostować - mówi w "Horyzontach" Miłosz Brzeziński, doradca w zakresie umiejętności psychospołecznych i rozumienia zjawisk psychologicznych, autor m.in. książki "Miejski pustelnik".
Czy świadome zrezygnowanie z mistrzostwa może być wartością? - Może być wartością, dlatego że nie każdy się nadaje. Znamy milion ludzi, którzy niczego specjalnie złego w życiu nie robią, nikomu to nie przeszkadza, ludzkość w wielu sytuacjach jest już na tyle wyporna, jest nas tak dużo, że jak kilka osób niczego nie porobi, to się nic nie stanie - zwraca uwagę Brzeziński.
- Z drugiej strony mamy w pewnym sensie zalew takiej komunikacji, że zawsze jest dobrze i że właściwie to wszystko jedno, której część osób jednak nie akceptuje. Po pierwsze, że uważanie, iż zawsze jest dobrze, jest w pewnym sensie w życiu paraliżujące. Bo jak wszystko jest dobrze, to to prowadzi nas do takiego paradeterminizmu, że po co w ogóle wstawać, skoro tak też być może jest dobrze. Intuicja nie zawsze nam dobrze podpowiada, ale z drugiej strony mamy też taką grupę osób, które lubią cisnąć, lubią się zmęczyć - dodaje.
Czy ambicja jest potrzebna
- Osoby, które nie mają żadnych ambicji, to to jest forpoczta do stanów depresyjnych. Człowiek się lepiej czuje z poczuciem sprawstwa, z poczuciem, że się za coś zabrałem i dałem radę albo mnie to złamało, ale sam fakt, że się dźwignąłem - to jest taki wątek, który jest dość nieintuicyjny. Bo ambicja jest często definiowana jako osiągnięcie jakiegoś celu, a my raczej mówimy ta samoregulacja i praca nad samym sobą. To, że staram się wprowadzić system, który będzie dobry. A gdzie ja dojdę, to dojdę. Wygram, nie wygram, to jest czynnik losowy. Mogę być bardzo dobrym pracownikiem i nigdy nie awansować, bo źle wylosowałem firmę - podkreśla ekspert.
Jak znaleźć coś, co nas interesuje i w czym czujemy, że chcemy się rozwijać i pracować nad sobą? - Powiedzmy krótko, że część osób prawdopodobnie w ogóle tego nie ma i fabrycznie nie jest do tego zbudowana. Cała reszta powinna się uczyć tak długo, aż znajdzie. Jeżeli nie wiesz, to się dalej edukuj, poszerzaj horyzonty, szukaj dziury w całym, kwestionuj to, co słyszysz, zastanawiaj się. Trzeba się tak długo pochylać, aż człowiek będzie mógł się wyprostować - tłumaczy Brzeziński.
"Nie doceniamy, ile można zrobić, robiąc codziennie powoli"
- Więcej osiągnie pracowita mróweczka niż spazmatyczny Herkules. Nie doceniamy tego, ile da się zrobić, robiąc codziennie powoli. I mało tego: możemy chyba powiedzieć z pewną dozą pewności, że coraz mniej to doceniamy, ponieważ media są takie "eksplodujące". Gdybym chciał pokazać, jak jeżdżę na motocyklu, to większość tego czasu to by było patrzenie na przerywaną linię, która się zlewa w pasek przed oczami. Większość uprawiania każdego rzemiosła, za jakie się zabierzesz, na rolkę (filmik w mediach społecznościowych - przyp. red.) się nie nadaje, bo trzeba by codziennie wrzucać to samo. I nabieramy takiego przekonania rosnącego, że ludzie, którzy są w czymś dobrzy, to po prostu zaczęło im wychodzić, że tam nie było żadnego treningu, pochylenia się, drążenia, dłubania - dodaje.