"Uważają, że są królem świata". Mówi, jak się robi interesy z Amerykanami
- Polska musi zrozumieć reguły gry i musi liczyć przede wszystkim na siebie. Po pierwsze: ograniczone zaufanie do artykułu 5 NATO. Dużo więcej produkcji zbrojeniowej lokowanej w Polsce, zwłaszcza alokowanej do firm prywatnych, które brakujące technologie są w stanie nadrobić znacznie szybciej niż PGZ. Żeby pieniądz się tu kręcił - mówił w "Biznes Klasie" Krzysztof Domarecki, twórca globalnej firmy Selena.
- Bardziej asertywna polityka bez względu na to, kto jest bardziej proamerykański, a kto jest bardziej proeuropejski. No i najważniejsza rzecz chyba: klasa polityczna musi zrozumieć, że dla państwa i dla społeczeństwa nie jest w naszym interesie, żeby oni się tak śmiertelnie tłukli między sobą. Taki poziom nienawiści i deficytu współpracy, braku gotowości do pewnej ugody i do pewnej zgodności w pilnowaniu polskich interesów szkodzi nam wszystkim - ocenił.
- Pracuję z Amerykanami 25 lat. Negocjuję z nimi i zrobiliśmy razem wiele biznesów. Pamiętajmy, że Amerykanie arogancję, przynajmniej z perspektywy europejskiej kultury, mają w genach. I oni się zachowują tak wobec wszystkich. Nie ma znaczenia, czy to są Chińczycy, Rosjanie, Hindusi, Kanada, Niemcy, Dania. Polski nie traktują inaczej. Polskę traktują tak jak wszystkich - dodał.
- Po drugie: Amerykanie cały czas uważają, że są królem świata. Szykują się do rozgrywki z Chinami o to, jak ma wyglądać światowy prymat. Natomiast z Amerykanami dobrze się negocjuje, jeżeli się negocjuje twardo, tylko trzeba rozumieć swoją siłę i co druga strona ma do stracenia. Otóż nie jest w interesie amerykańskim, aby Polska miała słabsze więzy z Amerykanami, bo jeśli chcą oni zachować światowy prymat, to muszą tu mieć silną pozycję. Jeśli chcą mieć tu silną pozycję, to to już jest podstawa, żeby mocno z nimi negocjować wiele rzeczy - skwitował.