Największy zakład w regionie tnie etaty. Wcześniej upadł 700-letni browar

Diehl Controls z Namysłowa na Opolszczyźnie zmniejszy liczbę pracowników o prawie 200 osób. Zakład zatrudniający 900 osób jest największym pracodawcą w regionie, który otrzymał niedawno cios po upadku Browaru Namysłów.

Namysłów liczy ok. 16 tys. mieszkańcówNamysłów liczy ok. 16 tys. mieszkańców
Źródło zdjęć: © fot. Adobe Stock | Henryk Sadura
Piotr Bera

- Zwolnień grupowych nie ma, to program dobrowolnych odejść, który potrwa sześć miesięcy. Wszystko uzgodniono ze związkami zawodowymi - mówi nam Grzegorz Adamczyk, wiceprzewodniczący zarządu w Opolskiem i przewodniczący KZ NSZZ "Solidarność" w Diehl Controls w Namysłowie.

Związkowiec dodaje, że w sumie restrukturyzacja obejmie ok. 180 osób, po ok. 30 na miesiąc. - Na razie odchodzą głównie osoby w wieku przedemerytalnym, ale mamy też kilka przypadków 40+. Zawarliśmy z pracodawcą dobre porozumienie, jest ono godne i respektowane. W kwestiach finansowych wykracza poza zapisy ustawowe - zaznacza Adamczyk.

Byliśmy na granicy z Rosją. Oto jak wygląda praca strażników

Mówią o Chinach

Diehl Controls to firma zajmująca się m.in. produkcją układów napędowych i elektronicznych do AGD. Ważnym klientem zakładu jest Bosch. A ten znajduje się w tarapatach. Zdaniem związkowca za problemy branży AGD i komponentów do niej odpowiada polityka klimatyczna UE, a w szczególności Zielony Ład.

Dochodzi do nieuczciwej konkurencji, którą wykorzystują Chińczycy i my przez to obrywamy. Bosch zamyka fabryki w Niemczech, a my wysyłamy do nich od 10 do 20 proc. swoich wyrobów. Adient w oddalonym o 40 km Skarbimierzu przenosi produkcję foteli samochodowych na Węgry, do Turcji, Maroka albo Algierii. W tym roku zwolnią 75 osób, ale w 2027 r. znacznie więcej - przypomina Adamczyk.

Jak pisaliśmy na początku roku w money.pl Metal Adient Poland, oddalony od Namysłowa o ok. 36 km, rozpocznie zwolnienia, które w etapach potrwają do 2029 r. Wtedy zakład zostanie zlikwidowany. Pracę przez kilka lat straci 455 osób.

Woj. opolskie oraz Namysłów potrzebują pracowników oraz inwestycji jak tlenu. Za kilka lat nie będzie Adientu. Zlikwidowano już walcownię rur Andrzej w Zawadzkiem.

Burmistrz Namysłowa Jacek Fior zapewnia, że trzyma rękę na pulsie.

- Spokój w tej sytuacji byłby nierozważny, natomiast mamy w Namysłowie mocny rynek pracy. Jedno tąpnięcie nie wywraca wszystkiego do góry nogami, nie stoimy na jednej nodze - tłumaczy w rozmowie z money.pl.

Nawiązuje też do upadku - po 700 latach - Browaru Namysłów. "Dla nas wszystkich Browar Namysłów to coś więcej niż tylko firma - to symbol miasta, jego historia i część naszej tożsamości. Dlatego decyzja o jego zamknięciu tak bardzo nas wszystkich poruszyła" - pisał jesienią 2025 r. na Facebooku Fior. Pracę straciło wtedy 120 osób.

Teraz burmistrz podkreśla, że "Browar Namysłów pod kątem liczby miejsc pracy nie był wielkim zakładem, do tego duża część załogi szybko znalazła nowe zatrudnienie".

Patrzę z optymizmem w przyszłość. Tylko w listopadzie powstało w sumie 180 miejsc pracy w galerii handlowej czy McDonald's. Ale o tym media już nie piszą. Zakłady ograniczają liczbę pracowników, bo muszą adaptować się do sytuacji na świecie - ocenia burmistrz.

Adamczyk odpowiada, że "Browar Namysłów to 120 miejsc pracy, te zwolnienia wpłyną na bezrobocie, chociaż burmistrz powie, że mamy blisko kępińską strefę meblarską".

Bezrobocie w górę

- Tylko że kryzys też zaczyna dotykać branży meblarskiej. Gmina próbuje bagatelizować sprawę, ale problem zaniku miejsc pracy, zwłaszcza w małych środowiskach, jest odczuwalny. Na razie ludzie nie rejestrują się w urzędzie pracy, więc rzeczywiste bezrobocie może sięgać 11-12 proc. Region opolski ma problem, a w szczególności północno-zachodnia część województwa - uważa związkowiec.

Jak wynika z "Raportu o stanie gminy Namysłów za 2025 rok", wskaźnik zatrudnienia (odsetek pracujących osób w populacji) w pow. namysłowskim na koniec września wynosił 66,65 proc. Stopa bezrobocia w grudniu sięgnęła 9,5 proc. (1292 osoby). Natomiast gm. Namysłów zakończyła rok z liczbą 777 bezrobotnych.

Te liczby wzrosły w kolejnych miesiącach. Dane Powiatowego Urzędu Pracy w Namysłowie wskazują, że w kwietniu tego roku liczba zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 1361 osób. Najwięcej bezrobotnych ma od 35 do 44 lat (351 osób).

Wojewódzki Urząd Pracy w Opolu dodaje, że w kwietniu w powiatowych urzędach pracy regionu zarejestrowano 22 710 bezrobotnych. "To o 568 osób mniej niż w marcu 2026 r. oraz o 2703 osoby więcej niż w kwietniu 2025 r., co oznacza wzrost poziomu bezrobocia rok do roku o 13,5 proc." - czytamy.

Czekają na inwestorów

Przykładem nowego inwestora w gminie Namysłów ma być spółka Agrolok, która rok temu kupiła działki inwestycyjne o łącznej powierzchni ponad 37 ha.

To polskie przedsiębiorstwo, od 35 lat działające w obszarze rolnictwa i hodowli zwierząt jako dystrybutor i producent wysokiej jakości produktów. W Namysłowie firma planuje zatrudnić 150 osób.

- Kluczowa dla inwestycji Agroloka jest budowa bocznicy kolejowej. PKP-PLK ma już uzgodnienia, więc zrobiono duży krok. Oczywiście, że zwolnienia są trudne, zwłaszcza dla rodzin, ale u namysłowskich przedsiębiorców nie czuć tego lęku i strachu. Naprawdę panuje optymizm - przekonuje Fior.

Burmistrz zwraca uwagę, że powiat namysłowski jest wyjątkowy w skali kraju. Jedynym miastem w regionie jest Namysłów. Reszta miejscowości to wsie.

Jeśli wyciągniemy gminę Namysłów z powiatu, to poziom bezrobocia sięgnie 4-5 proc. Rusza budowa obwodnicy, która może przyciągnąć kolejnych inwestorów, ale nie tych największych, bo nie są zainteresowani naszym regionem. Bo nie ma ludzi do pracy, dopada nas demografia, wysysa nas m.in. rejon kępiński, który jest studnią bez dna. Celujemy w zakłady o potencjale 100-200 pracowników - zdradza Fior.

Według danych GUS w pow. kępińskim (Wielkopolska) bezrobocie wynosi 1,7 proc. Poniżej 2 proc. jest w powiecie poznańskim, Warszawie, Poznaniu i Katowicach. Oddalone o 70 km od Wrocławia wielkopolskie Kępno jest jedynym mniejszym ośrodkiem w tym zestawieniu. Okolice Kępna to jedno z największych zagłębi meblowych w kraju, gdzie według danych firmy Worksol Group (agencja pracy tymczasowej) w 2022 r. przychody wszystkich firm meblarskich w powiecie kępińskim wyniosły blisko 4,2 mld zł.

Więcej obcokrajowców

Jak podało lokalne Radio Sud, w gminie Kępno żyje ok. 25 tys. osób, z czego liczba zarejestrowanych obcokrajowców z 39 krajów sięgnęła 2569 osób (10 proc.). Urząd Stanu Cywilnego podał, że przede wszystkim są to Ukraińcy (85,6 proc.). W dalszej kolejności to: Kolumbijczycy, Indonezyjczycy, Gruzini, Białorusini, Filipińczycy, Indusi, Mołdawianie i Nepalczycy.

Także Opolszczyzna liczy na obcokrajowców w zakładach pracy, chociaż jak podawała w lutym 2025 r. "Nowa Trybuna Opolska", "spadła liczba pracowników zza granicy, pracujących legalnie (czyli zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych)". W ubiegłym roku legalnie pracowało ponad 26 tys. obcokrajowców - 85 proc. to Ukraińcy. Przybywało za to Kolumbijczyków. Obcokrajowców nie brakuje też w Namysłowie, ale nie może być inaczej, gdy Polska się wyludnia.

Ostatni raz dodatni przyrost naturalny w gm. Namysłów miał miejsce w 2019 r. Obecnie każdego roku umiera więcej osób niż rodzi się dzieci. W 2025 r. na świat przyszło 130 maluchów przy 344 zgonach.

Według raportu gmina Namysłów osiąga największe wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych (ponad 86 mln zł), co odpowiada 41,4 proc. wszystkich dochodów gminy.

Drugim najważniejszym źródłem były wpływy z podatków od nieruchomości (23,8 mln zł, tj. 11,4 proc. łącznych dochodów budżetu). Trzecim - wpłaty z tytułu odpłatnego nabycia prawa własności oraz prawa użytkowania wieczystego nieruchomości (sprzedaż mienia), które wykonano na kwotę 18,3 mln zł.

Piotr Bera, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie