Trwają konsultacje publiczne projektu nowelizacji rozporządzenia o ogólnych warunkach umów na świadczenia opieki zdrowotnej. Nowe przepisy mają wprowadzić obowiązek przekazywania do Narodowego Funduszu Zdrowia comiesięcznych raportów dotyczących "godzinowej obecności personelu medycznego" w szpitalach.
Sprawa ma szczególne znaczenie w kontekście licznych nieprawidłowości w godzinach pracy lekarzy, które od czerwca wybrzmiewały w mediach. Sednem projektu jest ewidencja rzeczywistej obecności personelu w szpitalach, nie poziom wynagradzania.
Czas pracy lekarzy. Konsultacje projektu
"Projektowana regulacja ma na celu uzupełnienie obowiązujących rozwiązań o mechanizm umożliwiający sprawniejszą weryfikację spełniania warunków realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych" - czytamy w uzasadnieniu projektu. Jak zapisano, takie zestawienia godzin pracy mają być przekazywane NFZ do 20. dnia miesiąca następującego po miesiącu udzielania świadczeń opieki zdrowotnej".
WIDEO"Mnóstwo ludzi straci pieniądze". Analityk o końcu obecnej hossy
Przeciwko temu rozwiązaniu występuje Polska Federacja Szpitali. - Projekt tzw. rozporządzenia harmonogramowego obliguje szpitale do wykonywania dodatkowej pracy sprawozdawczej, którą nasze placówki w ogóle nie powinny się zajmować - zaznaczył w rozmowie z Portalem Samorządowym prof. Jarosław Fedorowski, kardiolog i prezes Polskiej Federacji Szpitali.
Prof. Fedorowski przyznał, że podobne dane już dziś trafiają do systemów publicznych. - To NFZ rejestruje w swoim systemie elektronicznym wszelkie tego typu informacje, na przykład kto, kiedy oraz w jakiej placówce wypisuje e-receptę czy e-skierowanie - dodał prof. Fedorowski. W podobnym tonie na początku lipca wypowiadał się były szef NFZ i były poseł Andrzej Sośnierz.
Prezes federacji uważa, że nowe obowiązki odciągną placówki od ich podstawowej pracy. - Jeśli Fundusz nie ma takich zasobów, to należy go dofinansować, a nie przerzucać obowiązki sprawozdawcze na szpitale - stwierdził Jarosław Fedorowski.
Są uwagi. "Nie można mieszać pojęć, to rodzi ryzyko"
Uwagi do projektu zgłosił też Związek Powiatów Polskich. - Obecne brzmienie przepisu nie pozwala ustalić, jaki zakres danych i w jakim układzie będzie przekazywany oraz czy możliwe będzie wykorzystanie dokumentacji kadrowej, programów księgowo-kadrowych oraz ewentualnie innych systemów informatycznych wykorzystywanych obecnie przez szpitale do monitorowania obecności personelu - zwróciła uwagę Bernadeta Skóbel, radca prawny i kierownik Działu Monitoringu Prawnego i Ekspertyz w ZPP.
Samorządowcy powiatowi kwestionują też planowane sankcje. Te mają sięgać do 2 proc. wartości kontraktu szpitala z NFZ. Ich zdaniem taki poziom kary jest "zdecydowanie zawyżony".
Porozumienie Zielonogórskie zwróciło natomiast uwagę, że "nie można mieszać pojęć obecności, czasu pracy, pozostawania w gotowości czy czasu faktycznego udzielania świadczeń przy jednoczesnym braku regulacji sytuacji szczególnych, takich jak dyżur pod telefonem, konsultacja zdalna, czasowe opuszczenie oddziału lub udzielanie świadczeń w kilku komórkach jednego podmiotu".
- To rodzi ryzyko dowolnej interpretacji przez NFZ a co za tym idzie niepewność co do realizacji umowy - przyznał Tomasz Zieliński, wiceprezes PZ, największej w Polsce federacji pracodawców z branży zdrowotnej.
Projekt przeszedł pierwszą rundę uwag i został już zmodyfikowany. Rządowe Centrum Legislacji wskazuje, że pozostaje on na etapie uzgodnień.
źródło: portalsamorzadowy.pl