alkohol (strona 5 z 31)

Wódka w dyskontach za 10 zł. "Tak korporacje sprały mózgi Polakom"
WIDEO

Wódka w dyskontach za 10 zł. "Tak korporacje sprały mózgi Polakom"

Internet obiegły zdjęcia sklepowych pustych półek w Lidlu i Biedronce, które Polacy masowo opróżniają. A to wszystko za sprawą oferty, która pojawiła się w obu sieciach. W obu tych sieciach półlitrowa butelka wódki marki własnej kosztuje 9,99 zł Biedronka oferuję wódkę Parkową, a Lidl Polną - zawierają one 38 proc. alkoholu. - Takie reklamy, promocje alkoholu są nielegalne. Korporacje wydają na nie miliardy - powiedział podczas debaty w programie "Newsroom" WP Jan Śpiewak, miejski aktywista z fundacji Bezpieczna Polska. - Trzeba budować świadomość, że alkohol jest twardym narkotykiem. - Ale sam pan spożywa, wiec to pana utyskiwanie jest nieszczere - przerwał Śpiewakowi Dobromir Sośnierz, były poseł. - Ale jakie to ma znaczenie? - pytał Śpiewak. - W tym roku postanowiłem, że alkoholu nie będę spożywać. Tym bardziej jestem szczery w swoich przekonaniach, bo chcę, żeby ludzie kupowali alkohol świadomie. Jest szereg negatywnych konsekwencji spożywania alkoholu: nowotwory, choroby serca, psychiczne. Jest w Polsce powszechne przekonanie, że piwo to nie alkohol, bo korporacje wydały wielkie pieniądze na promocje i przekonały Polaków o tym. Jak szpitale prowadzą wywiady, to pytają osobno o wódkę i o piwo, bo ludzie nie wiedzą, że alkohol piją. Tak korporacje sprały mózgi Polakom. My jesteśmy od tego, by te informacje prostować - uważa Śpiewak. - Są różne powody, dlaczego alkohol jako narkotyk jest bardziej tolerowany przez państwo niż inne używki. To kwestia kultury i doświadczeń oraz dochodów, jakie branża alkoholowa przynosi. Państwo sami powinni ocenić, która postawa jest szczera. Moja - osoby, która nie pije, czy pana Śpiewaka, który pije, ale do picia zniechęca i chce ludzi trzymać za mordę i zakazywać w imię tego, że wie lepiej, co dla kogo jest obre - stwierdził były poseł Dobromir Sośnierz.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Awantura o pomysł nowego zakazu. "To jest zamordyzm"
WIDEO

Awantura o pomysł nowego zakazu. "To jest zamordyzm"

- Będą konsultacje w sprawie zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie - powiedział w środę prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. Wiele polskich miast zdecydowało się już na taki krok. To zmiany w dobrą stronę?- Poseł Dobromir Sośnierz rozumie wolność jak małe dziecko - powiedział podczas debaty w programie "Newsroom" WP Jan Śpiewak, aktywista miejski z fundacji Bezpieczna Polska. - Chce zalegalizować heroinę i sprzedawać ją jak alkohol 24 h na dobę na każdym rogu. Wolność w przypadku Konfederacji to jest zamordyzm, to prawo do rozpijania Polaków, to wolność korporacji, które trzymają Polaków za mordę, wolność osób, które nadużywają alkoholu. To także wolność, która pozwala na wszczynanie burd i zakłócanie spokoju. Wolność Konfederacji zaczyna się tam, gdzie kończy wolność innych. Na tym polega dojrzałość, by rozumieć, że nie wolno ograniczać wolności innych osób. Doprowadziliśmy do tego, że alkohol jest najbardziej dostępnym produktem spożywczym, choć jest to narkotyk. Łatwiej w Polsce kupić wódkę niż chleb czy pieluszki. Dlatego trzeba ograniczyć sprzedaż alkoholu, nie mówię o całkowitym ograniczeniu, ale o tym, by ludzie, którzy kupują alkohol, robili to świadomie. Kto kupuje alkohol? Osoby uzależnione i pijane. I trzeba zadbać o to, by się bardziej nie staczały - dodał Śpiewak. - To pan Śpiewak a nie korporacje chce ludzi trzymać za mordę. Chce być właścicielem niewolników, bo oni mają pracować na „białe kołnierzyki”, na pana Śpiewaka a nie niszczyć sobie zdrowie. To jest totalna hipokryzja - kontrował Dobromir Sośnierz, były poseł Konfederacji. - Człowiek po to ma wolność, by o sobie decydować. Jak chce o siebie dbać, zadba o siebie, jak nie chce, nie zadba, nic panu do tego. Osoby, które zakłócają spokój, powinny zostać ukarane i nie ma tu pobłażania. Ludzie naruszają prawo niezależnie od tego, czy coś spożywają, czy nie. Nie możemy stawiać się w roli nadzorcy i mówić ludziom, co maja robić. Wszystkim chcemy zakazać, bo garstka zachowuje się źle. To jest prewencja generalna, którą lubi lewica: zakażmy wszystkim wszystkiego - skwitował Sośnierz.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Nocna prohibicja w polskich miastach. Sośnierz: dopuśćmy do użytku wszystkie narkotyki
WIDEO

Nocna prohibicja w polskich miastach. Sośnierz: dopuśćmy do użytku wszystkie narkotyki

W ubiegłym roku na wódkę wydano w Polsce 16 mld zł, podczas gdy na masło lub mleko - jedynie 5 mld zł. To oznacza, że na alkohol wydajemy trzy razy więcej niż na podstawowe produkty. Stąd dyskusja o nocnej prohibicji. Czy to jest konieczność, czy ograniczenie wolności? - Nie nazwałbym tego prohibicją, tylko nocnym ograniczeniem sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych i w sklepach - powiedział podczas debaty w programie "Newsroom" WP Jan Śpiewak, aktywista miejski z fundacji Bezpieczna Polska. - W barach i pubach nadal alkohol będzie można kupić. To jest bardzo dobry kierunek. Cieszę się, że Magda Biejat, kandydatka Lewicy na prezydenta Warszawy, poparła ten pomysł. Jest przykład wielu miast, które wprowadziły prohibicję i teraz cieszą się z poprawy bezpieczeństwa. Nie może być tak, że wolność małej grupy, która jest uzależniona od alkoholu stoi ponad bezpieczeństwem i spokojem innych osób. Każdy kto był na oddziale ratunkowym w jakimkolwiek mieście, wie, ile trafia tam osób po spożyciu alkoholu. Nie rozumiem, dlaczego mamy to tolerować i płacić za to miliardy zł z podatków - stwierdził gość Śpiewak. - Prohibicja jest nieskuteczna i narusza wolność - argumentował Dobromir Sośnierz, były poseł Konfederacji. – Mówię to jako przeciwnik alkoholu. Sam w ogóle nie piję, nie lubię towarzystwa osób pijących alkohol i niczego związanego z tą kulturą, ale fundamentalnie nie zgadzam się z tym, co mówi Jan Śpiewak, bo nie jestem właściciel innych ludzi. Nie będę nikomu mówił, co ma robić, jestem za tym, by dopuścić do użytku wszystkie narkotyki, w tym alkohol, bo on jest narkotykiem. - Heroinę także? - dopytywał Śpiewak. - Tak, oczywiście, jeśli ktoś dorosły ma ochotę sobie coś wstrzyknąć, powinien mieć prawo. Jeśli ktoś chce kupić, a ktoś inny sprzedać, to to jest sprawa między dwoma dorosłymi ludźmi - odparł Sośnierz. - Polityka państwa jest nieskuteczna i niekonsekwentna. Zakazujemy marihuany, a pozwalamy na sprzedaż alkoholu. Prohibicja narkotykowa pokazała, do czego ograniczenie prowadzi, czyli do wzrostu przestępczości - dodał były poseł.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski