gaz z rosji (strona 3 z 17)

Rząd PiS kłamał? Steinhoff: to nie Polska zrezygnowała z dostaw z Rosji, to Rosja zablokowała eksport
119
4:12

Rząd PiS kłamał? Steinhoff: to nie Polska zrezygnowała z dostaw z Rosji, to Rosja zablokowała eksport

- Orlen wycofał się z importu ropy rosyjskiej, ale robił to do ostatniej chwili – powiedział w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. – Od września do grudnia ubiegłego roku zapłaciliśmy za rosyjską ropę ponad 10 mld zł. Do tej pory importujemy LPG, czyli gaz skroplonych. Musimy mieć świadomość, że Polska była jednym z ostatnich krajów, które Rosja pozbawiła dostaw surowców. To nie myśmy z nich zrezygnowali, to Rosja zablokowała eksport. Pan prezes Obajtek mówiący o dywersyfikacji i szukaniu nowych kierunków dostaw, ma rację, ale to robi już cała Europa, bo działa embargo na dostawy ropy. Niemcy odbierały zdecydowanie mniejsze ilości ropy niż Polska. Zatem jest więcej propagandy niż faktów w przekazie polskiego rządu. Pan prezes Obajtek z jednej strony mówi, że jest liderem redukcji importu ropy z Rosji a z drugiej strony tłumaczy się z kontraktu, który podpisał. Jako państwo mamy wszelkie możliwości importu tego surowca, bo mamy naftoport. Jest infrastruktura potrzebna do tego, by dostarczyć ropę do dwóch rafinerii: do Płocka i do Gdańska, a za pośrednictwem ropociągu "Przyjaźń" możemy zaopatrywać Niemcy i Czechy. Musimy odejść od ropy rosyjskiej na dłuższy czas. W tym kraju polityka jeszcze długo się nie zmieni. Tam od wielu lat dostawy nośników energii były wykorzystywane do polityki imperialnej. Świat w końcu zrozumiał, na czym to polega – dodał ekspert.
Ważny sygnał z Rosji. "Zdali sobie sprawę, że te decyzje będą miały dalekosiężne konsekwencje"
142
5:30

Ważny sygnał z Rosji. "Zdali sobie sprawę, że te decyzje będą miały dalekosiężne konsekwencje"

- Słowa Putina są zawsze słuchane, szczególnie od czasu, gdy rozpętał wojnę, ale nie przeceniałbym już ich znaczenia, wpływu na gospodarke światową i rynek energetyczny - powiedział w programie "Newsroom" WP dr Szymon Kardaś z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych. – Teraz chodzi o czyny. Pytanie, czy Rosja zdecyduje się na kolejne kroki eskalacyjne, nie tylko jeśli chodzi o energetykę, ale także w wymiarze polityczno-miliatarnym wobec Ukrainy. W ostatnich tygodniach ubiegłego roku pojawiły się wypowiedzi świadczące o tym, że przynajmniej część elit politycznych i biznesowych uważa, że podjęte przez Putina decyzje, w które zostały wciągnięte koncerny energetyczne, takie jak Gazprom, będą miały dalekosiężne konsekwencje. Wicepremier Nowak (Aleksander Nowak, minister energetyki - przyp. red.) zaczął mówić o naprawie gazociągu Nord Stream. To sygnał, że rosyjskie władze zdają sobie sprawę z tego, że za kilka lat Europa będzie w coraz lepszej sytuacji, bo znajdzie nowe źródła dostaw surowców, a Rosja będzie w sytuacji dużo gorszej. Mówi się także o uruchomieniu turecko-rosyjskiego hubu gazowego, a to projekt, który nie jest obliczony na rynek turecki, bo tam gazu jest pod dostatkiem. To jest pomysł na to, by pchać rosyjski gaz do Europy nowymi kanałami - uważa ekspert.