Podwykonawcy Ikei wykorzystują pracę więźniów w koloniach karnych na Białorusi. Szokujące ustalenia dziennikarzy
Kilka białoruskich firm, które były poddostawcami Ikei, korzysta z pracy przymusowej więźniów w białoruskich koloniach karnych. Przetrzymywani są w nich m.in. więźniowie polityczni - informuje francuski portal śledczy Disclose. Wiezieniem, z którym współpracowała jedna z firma, była kolonia karna IK-15. - To miejsce absolutnego horroru, gdzie kaci Łukaszenki robią, co chcą - mówił 19-latek, który był tam przetrzymywany przez dziesięć miesięcy.