"Do zrobienia jest wiele". Jerzy Buzek mówi o największej bolączce Węgier
- Mamy dziś daleko idące odejście od zasad liberalnej demokracji, a przede wszystkim od takich działań w skali międzynarodowej, które można by nazwać uczciwymi, nie wchodząc w szczegóły. I to jest ogromna zmiana i pod tym względem jest to koniec historii, którą dotąd znaliśmy. Ale Węgrzy pokazują, że być może nie jest to koniec historii, którą znaliśmy, że jednak odbudujemy system wartości - komentuje były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek w rozmowie z money.pl, odnosząc się do zwycięstwa Petera Magyara i jego partii Tisza w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. - Szybkość działania i podejmowania pewnych ruchów zaledwie kilkadziesiąt godzin po wygranej wskazuje na to, że Węgrzy są przygotowani do tego, żeby przeprowadzić daleko idące zmiany, i to w miarę szybko. Wszyscy mamy nadzieję, że tak się rzeczywiście stanie. Bo to wymaga także nowej konstytucji, nowego prawa wyborczego. Tam jest naprawdę do zrobienia bardzo wiele spraw, a najważniejsza jest odbudowa Węgier po tym dramacie gospodarczym, który sprowadził na Węgry Viktor Orban i jego polityka - dodał.